Strona 2 z 2

: pn 14 kwie 2014, 14:11
autor: magda_lena
Rekordzistką w ilości małżeństw przodków nie jestem, ale ... ;)
zmad pisze:Tam gdzie chodzi o przetrwanie, uczucia odgrywaja odgrywaja niewielka role. Od wielu juz lat szukacie w rejestrach parafialnych i na pewno znacie przypadki, ze wdowiec juz po niespelna miesiacu zawiera nastepne malzenstwo.
Zbyszek Maderski
Jedna z moich przodkiń, Julianna, poślubiła takiego "świeżego" wdowca (zgon pierwszej żony końcem kwietnia, ponowny ślub w maju), na dodatek 20 lat starszego od niej. Żeby było śmieszniej - siostra Julianny poślubiła syna tego wdowca, z pierwszego małżeństwa! Wprawdzie dopiero po trzech latach , ale to chyba dlatego, że w chwili ich ślubu miała 14 lat ;) A żeby jeszcze bardziej skomplikować: córka drugiej siostry Julianny, 15 lat później, wyszła za mąż za pana w jakiś sposób spokrewnionego z powyższymi panami (tylko jeszcze nie dotarłam w jaki) i to był mój bezpośredni pradziadek :roll:
I też się zastanawiałam, co tymi ludźmi kierowało ... no, może Juliannę rozumiem, bo jak na tamte czasy (rok 1878) to najmłodszą panną młodą nie była, miała 28 lat w chwili zamążpójścia. A mąż i tak ją przeżył :wink:

: pn 14 kwie 2014, 14:58
autor: Ewafra
Moja babcia poślubiła pasierba swojej siostry. W związku z czym dziadek nazywał siostrę żony mamą, a teść babci był jej szwagrem. Na przyrodnich braci dziadka, będących jednocześnie siostrzeńcami babci moja mama mówiła stryjowie, a oni zawsze podkreślali, że jej braćmi ciotecznymi są. :)
Zresztą jeden z tychże braci ożenił się z córką własnego brata ciotecznego.

: pn 14 kwie 2014, 16:14
autor: mila_m
magda_lena pisze:Rekordzistką w ilości małżeństw przodków nie jestem, ale ... ;)
zmad pisze:Tam gdzie chodzi o przetrwanie, uczucia odgrywaja odgrywaja niewielka role. Od wielu juz lat szukacie w rejestrach parafialnych i na pewno znacie przypadki, ze wdowiec juz po niespelna miesiacu zawiera nastepne malzenstwo.
Zbyszek Maderski
Jedna z moich przodkiń, Julianna, poślubiła takiego "świeżego" wdowca (zgon pierwszej żony końcem kwietnia, ponowny ślub w maju), na dodatek 20 lat starszego od niej. Żeby było śmieszniej - siostra Julianny poślubiła syna tego wdowca, z pierwszego małżeństwa! Wprawdzie dopiero po trzech latach , ale to chyba dlatego, że w chwili ich ślubu miała 14 lat ;) :wink:
u mnie przypadek bardzo podobny :) moja prababcia wyszła za pradziadka (wdowca prawie 20 lat starszego) zaraz po śmierci jego pierwszej żony (do tego była u nich służącą), a po jakimś czasie jej siostra wyszła za najstarszego syna pradziadka, choć akurat w tym wypadku podejrzewam, że małżeństwo zostało tak szybko zawarte bo najmłodsze dziecko z pierwszego małżeństwa pradziadka miało 2 latka..

: pn 14 kwie 2014, 18:58
autor: zlotko
Z. Wąsowski w swojej książce o parafii Rozbity Kamień podaje przykład Antoniego Rozbickiego z Wańtuch (1774-1845), który miał 6 żon, kolejno: Franciszkę Niewiadomską, Mariannę Paczuska, Małgorzatę z Księżopolskich Wojewódzką, Weronikę z Rytelów Soszyńską, Wiktorię Jeruzalską i Mariannę z Kaliszów Kapińską. To dopiero rekordzista :)
Pozdrawiam
Złotko