Poszukuje informacji nt daty zgonu babci
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- Cwynar_Justyna

- Posty: 169
- Rejestracja: ndz 04 lis 2012, 06:03
- Lokalizacja: Chicago, IL
Tak Justynko, już podaję:
ostatnia pozycja na tej stronie dot. dziadka
http://search.ancestry.com/cgi-bin/sse. ... AABQ40-61-
Nie wiem czy powinna być informacja nt babci, bo sytuacja dziadków była nietypowa: nie mieszkali razem.
Babcia po przyjeździe musiała zainstalowac się na stałe w Detroit i tam żyła i prawdopodobnie zmarła, a dziadek pozostal w tych kopalniach w Redstone i tam zmarł.
Więc są pochowani w różnych stanach.
Byli spisywani oddzielnie i nie wiadomo czy podano prawdziwe dane typu widow, married, head itp.
Już to rozgryzłam.
Przy okazji odkryłam sekret rodzinny i teraz wszystko rozumiem dlaczego tak było.
Tutaj dane:
http://www.ancestry.com/1940-census/usa ... rski_xkkwq
Nie będę drążyć tematu dziadka, bo nie jest moim prawdziwym dziadkiem, tylko mężem mojej babci.
Zależy mi tylko na znalezieniu grobu mojej babci i oczywiście daty śmierci.
ostatnia pozycja na tej stronie dot. dziadka
http://search.ancestry.com/cgi-bin/sse. ... AABQ40-61-
Nie wiem czy powinna być informacja nt babci, bo sytuacja dziadków była nietypowa: nie mieszkali razem.
Babcia po przyjeździe musiała zainstalowac się na stałe w Detroit i tam żyła i prawdopodobnie zmarła, a dziadek pozostal w tych kopalniach w Redstone i tam zmarł.
Więc są pochowani w różnych stanach.
Byli spisywani oddzielnie i nie wiadomo czy podano prawdziwe dane typu widow, married, head itp.
Już to rozgryzłam.
Przy okazji odkryłam sekret rodzinny i teraz wszystko rozumiem dlaczego tak było.
Tutaj dane:
http://www.ancestry.com/1940-census/usa ... rski_xkkwq
Nie będę drążyć tematu dziadka, bo nie jest moim prawdziwym dziadkiem, tylko mężem mojej babci.
Zależy mi tylko na znalezieniu grobu mojej babci i oczywiście daty śmierci.
- MajaWojdalski

- Posty: 367
- Rejestracja: śr 01 cze 2011, 05:36
- Lokalizacja: USA
Renatta,
Sprawdz tez census 1930 - Katarzyna mieszka pod tym samym adresem co w 1940, jest rozwodka i wedlug wieku jaki podala urodzila sie w 1877. Mieszka z synem, corka i ich rodzinami. (Wedlug censusu 1930 i City Directory of Detroit 1921 - babka byla akuszerka.) Dowod, ze to ta sama osoba nie moze byc oparty na dacie urodzenia.
Jezeli wiesz z pewnoscia, ze Katarzyna pod tym adresem jest "twoja" to moze poszukiwanie osob wymienionych w jej domostwie lub ich grobow bedzie latwiejsze i doprowadzi do grobu Katarzyny?
Maja
Sprawdz tez census 1930 - Katarzyna mieszka pod tym samym adresem co w 1940, jest rozwodka i wedlug wieku jaki podala urodzila sie w 1877. Mieszka z synem, corka i ich rodzinami. (Wedlug censusu 1930 i City Directory of Detroit 1921 - babka byla akuszerka.) Dowod, ze to ta sama osoba nie moze byc oparty na dacie urodzenia.
Jezeli wiesz z pewnoscia, ze Katarzyna pod tym adresem jest "twoja" to moze poszukiwanie osob wymienionych w jej domostwie lub ich grobow bedzie latwiejsze i doprowadzi do grobu Katarzyny?
Maja
Maju,
to nie moja babcia, na pewno.
Babcia nie była akuszerką, to jest ta druga Katarzyna z 1877 roku, zupełnie obca osoba.
Babcia zostawiła w Polsce 5 dzieci: 2 córki i 3 synów, w tym mojego tatę (najmłodszego, kilkuletniego), który jej nawet nie pamiętał z dzieciństwa - jak mi opowiadał, bo był zbyt mały.
Pojechała do Ameryki do dziadka sama.
Dzieci nigdy nie doczekały się powrotu żadnego z rodziców, te starsze opiekowały się tymi młodszymi. Potem pomału każde sobie życie ułożyło, najstarsza córka wyjechała do Francji, pomagała finansowo przez jakis czas temu rodzeństwu w Polsce.
Żadne z dzieci nie szukało rodziców w Ameryce. Nikt nawet nie wiedział kiedy umarli i gdzie leżą.
Dopiero ja - wnuczka zaczęłam poszukiwania.
Odnalazł się zapis w księgach o ślubie dziadków w 1890 roku oraz wpisy z ich urodzenia, więc to jest bezdyskusyjne.
Przy okazji dowiedziałam się kto był rodzicami dziadków, bo tam są wymienione imiona i nazwiska.
Ważne było dla mnie nazwisko panieńskie babci i teraz go znam.
Pokojarzyłam pewne historie opowiadane przez tatę, te nazwiska występowały we wspomnieniach taty.
Dziękuję Ci za wskazówkę co do poszukiwania osób wymienionych w jej domostwie lub ich grobów. Jednak to nie takie proste i wymaga nakładu czasu, a ja to robię w wolnych chwilach, na ile mi czas pozwala.
I tak jestem zadowolona, że odkryłam miejsca ich pobytu.
Oczywiście będe dalej grzebać aż coś znajdę.
to nie moja babcia, na pewno.
Babcia nie była akuszerką, to jest ta druga Katarzyna z 1877 roku, zupełnie obca osoba.
Babcia zostawiła w Polsce 5 dzieci: 2 córki i 3 synów, w tym mojego tatę (najmłodszego, kilkuletniego), który jej nawet nie pamiętał z dzieciństwa - jak mi opowiadał, bo był zbyt mały.
Pojechała do Ameryki do dziadka sama.
Dzieci nigdy nie doczekały się powrotu żadnego z rodziców, te starsze opiekowały się tymi młodszymi. Potem pomału każde sobie życie ułożyło, najstarsza córka wyjechała do Francji, pomagała finansowo przez jakis czas temu rodzeństwu w Polsce.
Żadne z dzieci nie szukało rodziców w Ameryce. Nikt nawet nie wiedział kiedy umarli i gdzie leżą.
Dopiero ja - wnuczka zaczęłam poszukiwania.
Odnalazł się zapis w księgach o ślubie dziadków w 1890 roku oraz wpisy z ich urodzenia, więc to jest bezdyskusyjne.
Przy okazji dowiedziałam się kto był rodzicami dziadków, bo tam są wymienione imiona i nazwiska.
Ważne było dla mnie nazwisko panieńskie babci i teraz go znam.
Pokojarzyłam pewne historie opowiadane przez tatę, te nazwiska występowały we wspomnieniach taty.
Dziękuję Ci za wskazówkę co do poszukiwania osób wymienionych w jej domostwie lub ich grobów. Jednak to nie takie proste i wymaga nakładu czasu, a ja to robię w wolnych chwilach, na ile mi czas pozwala.
I tak jestem zadowolona, że odkryłam miejsca ich pobytu.
Oczywiście będe dalej grzebać aż coś znajdę.
- MajaWojdalski

- Posty: 367
- Rejestracja: śr 01 cze 2011, 05:36
- Lokalizacja: USA
W takim razie adres jaki podalas - i sam fakt, ze babcia byla w Detroit -chyba nie maja zadnych podstaw.
Patrzac szybko na historie twojej Katarzyny i Tomasza, ostatni "pewny" document jaki masz to Katarzyny przybycie do Nowego Jorku, 4 grudnia 1920 roku. Wiemy na pewno, ze to ta Katarzyna bo urodzona jest w Borku Nowym w 1872 roku i plynie do meza Thomasa Zagurskiego w Brier Hill, PA. Ja zaczelabym od znalezienia Tomasza w Censusie z 1920 r - najprawdopodobniej -> Pennsylvania->Fayette County->Redstone Township->Brier Hill.
Ciekawe, ze w 1940 Censusie, Tomasz nadal mieszka w Redstone Township ->Brier Hill, ale podaje sie za wdowca. Szukalabym wiec zgonu Katarzyny w Pennsylwanii miedzy 1920 a 1940. Znajdz Tomasza w Cesusie z 1930 a dalej zawezisz lata zgonu.
Ten indeks moze byc pomocny, niestety alpfabetyczny jest tylko do pierwszej litery i trzeba sprawdzac rok po roku:
http://www.portal.state.pa.us/portal/se ... 804&mode=2
Jezeli Katarzyna zmarla wkrotce po przyjezdzie, wiesz juz dlaczego nie miala kontaktu z dziecmi.
Pozdrawiam,
Maja
Patrzac szybko na historie twojej Katarzyny i Tomasza, ostatni "pewny" document jaki masz to Katarzyny przybycie do Nowego Jorku, 4 grudnia 1920 roku. Wiemy na pewno, ze to ta Katarzyna bo urodzona jest w Borku Nowym w 1872 roku i plynie do meza Thomasa Zagurskiego w Brier Hill, PA. Ja zaczelabym od znalezienia Tomasza w Censusie z 1920 r - najprawdopodobniej -> Pennsylvania->Fayette County->Redstone Township->Brier Hill.
Ciekawe, ze w 1940 Censusie, Tomasz nadal mieszka w Redstone Township ->Brier Hill, ale podaje sie za wdowca. Szukalabym wiec zgonu Katarzyny w Pennsylwanii miedzy 1920 a 1940. Znajdz Tomasza w Cesusie z 1930 a dalej zawezisz lata zgonu.
Ten indeks moze byc pomocny, niestety alpfabetyczny jest tylko do pierwszej litery i trzeba sprawdzac rok po roku:
http://www.portal.state.pa.us/portal/se ... 804&mode=2
Jezeli Katarzyna zmarla wkrotce po przyjezdzie, wiesz juz dlaczego nie miala kontaktu z dziecmi.
Pozdrawiam,
Maja
Maju,
Katarzyna nie mogła umrzeć zaraz po przyjeździe, bo była ujęta w spisie w 1940 roku ....
Prawdą jest, że ostatni "pewny" dokument to przybycie Katarzyny do Nowego Jorku, 4 grudnia 1920 roku.
Tomasz zmarł 30.11.1943 roku w Pensylwanii w Redstone, znalazłam go własnie w tym wykazie, który mi podałaś.
Też mnie to zastanawiało, że podał w 1940 r, że jest wdowcem, ale równocześnie babcia była też spisana w 1940 r:
http://search.ancestry.com/cgi-bin/sse. ... n=Zagorski
11 pozycja od góry - wszystko sie zgadza.
Dziadek mógł podawać się za wdowca celowo .... od jej przyjazdu minęło 20 lat i nie mieli ze sobą kontaktu, to podał że nie żyje.
W kontekście tych równoczesnych spisów w 1940, mogę przypuszczać, że ona przybyła do Redstone po przyjeździe do Ameryki, oczywiście do dziadka, ale on ją przepędził na cztery wiatry, kazał jechać precz, więc musiała jechać daleko do Detroit ... stąd też tam ją znaleziono przy spisie.
Ale ona podała married, bo dziadek żył. Może skądś wiedziała, że żyje.
A dlaczego domyślam się, że tak bylo, to wolałabym nie pisać .... dziadek miał powód żeby ją przegnać precz.
To teraz nie wiem gdzie jej szukać, no bo w 1940 jeszcze żyła ......
Przegarnęłam różne spisy zgonów w Michigan, Detroit i nigdzie jej nie ma.
Jak kamień w wodę.
Chyba, że to wszystko jeszcze inaczej było .... ale te spisy temu przeczą.
No zobacz sama ten spis.
Ja mam wydruk z tego spisu, ale nie ten co z linku, tylko inny, z inną datą urodzenia i teraz się zastanawiam czy coś nie pokręciłam.
Nie mam teraz dostepu do tych źródlowych dokumentów ze spisu, jak to zrobić żeby tam wejść?
Musiałam edytować post, to wkleję znaleziony tekst w wordzie ze spisu z 1940:
1940 United States Federal Census about Katherine Zagorski
Name: Katherine Zagorski
Respondent: Yes
Age: 68
Estimated Birth Year: abt 1872
Gender: Female
Race: White
Birthplace: Austria
Marital Status: Married
Relation to Head of House: Head
Home in 1940: Detroit, Wayne, Michigan
View Map
Street: Lockwood Avenue
House Number: 3443
Farm: No
Inferred Residence in 1935: Detroit, Wayne, Michigan
Residence in 1935: Same House
Resident on farm in 1935: No
Citizenship: Naturalized
Sheet Number: 7B
Number of Household in Order of Visitation: 135
House Owned or Rented: Owned
Value of Home or Monthly Rental if Rented: 2850
Attended School or College: No
Highest Grade Completed: Elementary school, 3rd grade
Weeks Worked in 1939: 0
Income: 0
Income Other Sources: No
Neighbors: View others on page
Household Members:
Name Age
Katherine Zagorski 68
Więc jednak żyła. A dziadek nieprawdę podał?
Wygląda na to, że obywatelstwo przyjęła? A dom był jej własnością?
Katarzyna nie mogła umrzeć zaraz po przyjeździe, bo była ujęta w spisie w 1940 roku ....
Prawdą jest, że ostatni "pewny" dokument to przybycie Katarzyny do Nowego Jorku, 4 grudnia 1920 roku.
Tomasz zmarł 30.11.1943 roku w Pensylwanii w Redstone, znalazłam go własnie w tym wykazie, który mi podałaś.
Też mnie to zastanawiało, że podał w 1940 r, że jest wdowcem, ale równocześnie babcia była też spisana w 1940 r:
http://search.ancestry.com/cgi-bin/sse. ... n=Zagorski
11 pozycja od góry - wszystko sie zgadza.
Dziadek mógł podawać się za wdowca celowo .... od jej przyjazdu minęło 20 lat i nie mieli ze sobą kontaktu, to podał że nie żyje.
W kontekście tych równoczesnych spisów w 1940, mogę przypuszczać, że ona przybyła do Redstone po przyjeździe do Ameryki, oczywiście do dziadka, ale on ją przepędził na cztery wiatry, kazał jechać precz, więc musiała jechać daleko do Detroit ... stąd też tam ją znaleziono przy spisie.
Ale ona podała married, bo dziadek żył. Może skądś wiedziała, że żyje.
A dlaczego domyślam się, że tak bylo, to wolałabym nie pisać .... dziadek miał powód żeby ją przegnać precz.
To teraz nie wiem gdzie jej szukać, no bo w 1940 jeszcze żyła ......
Przegarnęłam różne spisy zgonów w Michigan, Detroit i nigdzie jej nie ma.
Jak kamień w wodę.
Chyba, że to wszystko jeszcze inaczej było .... ale te spisy temu przeczą.
No zobacz sama ten spis.
Ja mam wydruk z tego spisu, ale nie ten co z linku, tylko inny, z inną datą urodzenia i teraz się zastanawiam czy coś nie pokręciłam.
Nie mam teraz dostepu do tych źródlowych dokumentów ze spisu, jak to zrobić żeby tam wejść?
Musiałam edytować post, to wkleję znaleziony tekst w wordzie ze spisu z 1940:
1940 United States Federal Census about Katherine Zagorski
Name: Katherine Zagorski
Respondent: Yes
Age: 68
Estimated Birth Year: abt 1872
Gender: Female
Race: White
Birthplace: Austria
Marital Status: Married
Relation to Head of House: Head
Home in 1940: Detroit, Wayne, Michigan
View Map
Street: Lockwood Avenue
House Number: 3443
Farm: No
Inferred Residence in 1935: Detroit, Wayne, Michigan
Residence in 1935: Same House
Resident on farm in 1935: No
Citizenship: Naturalized
Sheet Number: 7B
Number of Household in Order of Visitation: 135
House Owned or Rented: Owned
Value of Home or Monthly Rental if Rented: 2850
Attended School or College: No
Highest Grade Completed: Elementary school, 3rd grade
Weeks Worked in 1939: 0
Income: 0
Income Other Sources: No
Neighbors: View others on page
Household Members:
Name Age
Katherine Zagorski 68
Więc jednak żyła. A dziadek nieprawdę podał?
Wygląda na to, że obywatelstwo przyjęła? A dom był jej własnością?
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Co do dziadka to może być jeszcze taka hipoteza, że rozwiódł się z twoją babcią, ożenił powtórnie i owdowiał. Może stąd ten niepasujący Ci stan cywilny?
Swoją drogą nie bardzo wiem na czym opierasz przekonanie, że Katarzyna spisana w 1940 roku w Detroit to twoja babcia? Z linku zamieszczonego wcześniej przez Justynę wynika, że tych Katherine Zagorskich było tam parę sztuk. Pasuje imię i nazwisko, a nawet wiek, ale w informacjach spisowych nie ma imion i nazwisk rodziców, dokładnego miejsca urodzenia, żadnych danych, które dałoby się zweryfikować i mogłyby upewnić, że to właściwa pani Kasia.
Chyba, że czegoś nie dopatrzyłam.
A może ona wcale w Detroit nie mieszkała?
Swoją drogą nie bardzo wiem na czym opierasz przekonanie, że Katarzyna spisana w 1940 roku w Detroit to twoja babcia? Z linku zamieszczonego wcześniej przez Justynę wynika, że tych Katherine Zagorskich było tam parę sztuk. Pasuje imię i nazwisko, a nawet wiek, ale w informacjach spisowych nie ma imion i nazwisk rodziców, dokładnego miejsca urodzenia, żadnych danych, które dałoby się zweryfikować i mogłyby upewnić, że to właściwa pani Kasia.
Chyba, że czegoś nie dopatrzyłam.
A może ona wcale w Detroit nie mieszkała?
- MajaWojdalski

- Posty: 367
- Rejestracja: śr 01 cze 2011, 05:36
- Lokalizacja: USA
Renatto,
DOKLADNIE pod tym samym addresem masz w 1940 r Katarzyne Zagorski, ktora podaje za rok urodzenia 1877 i jest akuszerka i mieszka z synem, corka i ich rodzinami. O to mi wlasnie chodzi. Jezeli opierasz jej pobyt w Detroit tylko na cenzusie, a twoja babka nie byla akuszerka, nie miala syna, corki i wnuka w USA - to nie jest to ta kobieta. Wiec nie ma powodu twierdzic, ze byla w Detroit. Raczej male sa szanse, ze mieszkaly dokladnie pod tym samym adresem dwie Katarzy Zagorskie? Probuje ci zaoszczedzic bezpodstawnych poszukiwan w Detroit. Sugeruje, zebys zaczela poszukiwania od wiadomego ku niewiadomemu. Detroit jest niepewne.
Maja
DOKLADNIE pod tym samym addresem masz w 1940 r Katarzyne Zagorski, ktora podaje za rok urodzenia 1877 i jest akuszerka i mieszka z synem, corka i ich rodzinami. O to mi wlasnie chodzi. Jezeli opierasz jej pobyt w Detroit tylko na cenzusie, a twoja babka nie byla akuszerka, nie miala syna, corki i wnuka w USA - to nie jest to ta kobieta. Wiec nie ma powodu twierdzic, ze byla w Detroit. Raczej male sa szanse, ze mieszkaly dokladnie pod tym samym adresem dwie Katarzy Zagorskie? Probuje ci zaoszczedzic bezpodstawnych poszukiwan w Detroit. Sugeruje, zebys zaczela poszukiwania od wiadomego ku niewiadomemu. Detroit jest niepewne.
Maja
- Cwynar_Justyna

- Posty: 169
- Rejestracja: ndz 04 lis 2012, 06:03
- Lokalizacja: Chicago, IL
Renatto,
Nie wiem czy czytałaś moją prywatną wiadomość wysłaną na tym portalu.... Katarzyna ze spisu 1940 z Detroit (3443 Lockwood Ave) to niestety nie twoja babcia. Ta sama Katarzyna 10 lat wcześniej, w 1930 roku mieszka na tym adresie z dziećmi i ich rodzinami (tak jak pisała Maja wcześniej).
Najważniejsze pytanie to skąd wiesz, że babcia wyjechała do Detroit? Czy pisałą listy do rodziny z tamtąd? Czy w którymkolwiek momencie poinformowała rodzinę, że mieszka w Detroit? Czy wnioskujesz to na podstawie spisu z 1940 roku?
Wydaje mi się, że również Tomasz Zagórski którego znalazłaś w spisach zmarłych z 1943 roku to też nie ten Tomasz. Tomasz w spisie zmarł w Hanover Township ("gmina" Hanover). Twój Tomasz nie mieszkał ani w, ani koło żadnego Hanover Township. Za to w spisie z 1940 roku figuruje inny Thomas Zagorski, zamieszkały w Hanover Township.
Justyna
Nie wiem czy czytałaś moją prywatną wiadomość wysłaną na tym portalu.... Katarzyna ze spisu 1940 z Detroit (3443 Lockwood Ave) to niestety nie twoja babcia. Ta sama Katarzyna 10 lat wcześniej, w 1930 roku mieszka na tym adresie z dziećmi i ich rodzinami (tak jak pisała Maja wcześniej).
Najważniejsze pytanie to skąd wiesz, że babcia wyjechała do Detroit? Czy pisałą listy do rodziny z tamtąd? Czy w którymkolwiek momencie poinformowała rodzinę, że mieszka w Detroit? Czy wnioskujesz to na podstawie spisu z 1940 roku?
Wydaje mi się, że również Tomasz Zagórski którego znalazłaś w spisach zmarłych z 1943 roku to też nie ten Tomasz. Tomasz w spisie zmarł w Hanover Township ("gmina" Hanover). Twój Tomasz nie mieszkał ani w, ani koło żadnego Hanover Township. Za to w spisie z 1940 roku figuruje inny Thomas Zagorski, zamieszkały w Hanover Township.
Justyna
[quote="EWAFRA"]Co do dziadka to może być jeszcze taka hipoteza, że rozwiódł się z twoją babcią, ożenił powtórnie i owdowiał. Może stąd ten niepasujący Ci stan cywilny?
Z linku zamieszczonego wcześniej przez Justynę wynika, że tych Katherine Zagorskich było tam parę sztuk. Pasuje imię i nazwisko, a nawet wiek, ale w informacjach spisowych nie ma imion i nazwisk rodziców, dokładnego miejsca urodzenia, żadnych danych, które dałoby się zweryfikować i mogłyby upewnić, że to właściwa pani Kasia.
[quote]
Odp.
Nie pamiętam z dzieciństwa żeby ktoś coś wspominał o rozwodzie dziadków, ale może nikt nic nie wiedział. Wiadomości do Polski nie musiały docierać.
To prawda, tych Katherine było kilka i teraz namieszaliście mi tak, że już niczego nie jestem pewna.
Należałoby mi zacząć od nowa szukać, ale nie mam koncepcji którą drogą.
Czasu wolnego też nie mam za dużo.
Od dalszej rodziny nic już chyba więcej nie wyduszę, oni prawie nic nie pamiętają.
Z linku zamieszczonego wcześniej przez Justynę wynika, że tych Katherine Zagorskich było tam parę sztuk. Pasuje imię i nazwisko, a nawet wiek, ale w informacjach spisowych nie ma imion i nazwisk rodziców, dokładnego miejsca urodzenia, żadnych danych, które dałoby się zweryfikować i mogłyby upewnić, że to właściwa pani Kasia.
[quote]
Odp.
Nie pamiętam z dzieciństwa żeby ktoś coś wspominał o rozwodzie dziadków, ale może nikt nic nie wiedział. Wiadomości do Polski nie musiały docierać.
To prawda, tych Katherine było kilka i teraz namieszaliście mi tak, że już niczego nie jestem pewna.
Należałoby mi zacząć od nowa szukać, ale nie mam koncepcji którą drogą.
Czasu wolnego też nie mam za dużo.
Od dalszej rodziny nic już chyba więcej nie wyduszę, oni prawie nic nie pamiętają.
Z tego co pisałaś wcześniej zrozumiałam, że dziadkowie po wyjeździe do Ameryki nie kontaktowali się z rodziną w Polsce zatem nie wiesz dokładnie co się wydarzyło, jak się sprawy między nimi potoczyły, a to że nie mieszkali razem opierasz tylko na tym cenzusie z 1940 roku. Jeśli jednak nie ma innych przesłanek co do zamieszkiwania przez babcię w Detroit to nie wydaje mi się to pewne.
Nie potrafię Ci nic doradzić konkretnie bo na poszukiwaniach amerykańskich zupełnie się nie wyznaję. Pomyślałam jednak, że można by spróbować zarejestrować się na jakiejś amerykańskiej stronie genealogicznej. Sądzę, że są tam fora podobne do naszego. I tam zaczerpnąć języka? Może "tubylcy" umieliby konstruktywniej pomóc, więcej podpowiedzieć? Może jakieś fora polonijne?
Co do rozwodu. Różnie mogło być. Wiadomość nie musiała dotrzeć do Polski. Z drugiej strony jeśli dziadkowie nie zamieszkaliby w USA razem to sądzę, że dziadek mógłby się rozwieść nawet bez wiedzy i zgody babci. Powołując się na długoletnią separację, nieznajomość miejsca jej pobytu itd. W dzisiejszych czasach w Polsce jest to możliwe.
A jeszcze dodam, że w tamtych czasach emigrantom w Ameryce łatwo chyba było oszukać urząd czy kościół i ożenić się bez rozwodu. A udowodnienie takiemu bigamii nie należało chyba do zadań łatwych.
Więc i druga Katherine żona Thomasa może wcale zbiegiem okoliczności nie być.
Przypuszczasz, że dziadek mógł przegnać przybyłą małżonkę na cztery wiatry bo miał ku temu powód. Jak to jednak było z tym jej wyjazdem? Po zejściu ze statku podała, że przybyła do męża. Czy to oznacza, że miała z nim jakiś kontakt listowny? Przysłał jej zaproszenie, znała miejsce jego pobytu, wiedziała gdzie go szukać? Bo tak myślę, że jeśli zgodziłby się na jej przyjazd, zaprosił ją do siebie to mało wiarygodne wydaje się, żeby po przyjeździe miał ją przeganiać. W takim wypadku chyba wogóle by jej nie ściągał. Chyba, że wyjechała niezależnie od jego woli.
Nie potrafię Ci nic doradzić konkretnie bo na poszukiwaniach amerykańskich zupełnie się nie wyznaję. Pomyślałam jednak, że można by spróbować zarejestrować się na jakiejś amerykańskiej stronie genealogicznej. Sądzę, że są tam fora podobne do naszego. I tam zaczerpnąć języka? Może "tubylcy" umieliby konstruktywniej pomóc, więcej podpowiedzieć? Może jakieś fora polonijne?
Co do rozwodu. Różnie mogło być. Wiadomość nie musiała dotrzeć do Polski. Z drugiej strony jeśli dziadkowie nie zamieszkaliby w USA razem to sądzę, że dziadek mógłby się rozwieść nawet bez wiedzy i zgody babci. Powołując się na długoletnią separację, nieznajomość miejsca jej pobytu itd. W dzisiejszych czasach w Polsce jest to możliwe.
A jeszcze dodam, że w tamtych czasach emigrantom w Ameryce łatwo chyba było oszukać urząd czy kościół i ożenić się bez rozwodu. A udowodnienie takiemu bigamii nie należało chyba do zadań łatwych.
Więc i druga Katherine żona Thomasa może wcale zbiegiem okoliczności nie być.
Przypuszczasz, że dziadek mógł przegnać przybyłą małżonkę na cztery wiatry bo miał ku temu powód. Jak to jednak było z tym jej wyjazdem? Po zejściu ze statku podała, że przybyła do męża. Czy to oznacza, że miała z nim jakiś kontakt listowny? Przysłał jej zaproszenie, znała miejsce jego pobytu, wiedziała gdzie go szukać? Bo tak myślę, że jeśli zgodziłby się na jej przyjazd, zaprosił ją do siebie to mało wiarygodne wydaje się, żeby po przyjeździe miał ją przeganiać. W takim wypadku chyba wogóle by jej nie ściągał. Chyba, że wyjechała niezależnie od jego woli.
Już odpowiadam, dziadek po wyjeżdzie przysyłał pieniądze do Polski, pracował w kopalni i zarabiał przecież. Mieli z nim jakiś kontakt listowny chyba. Najstarszy brat taty zarządzał pieniędzmi, które przychodziły, bo był pełnoletni, czasem kupił starszej siostrze suknie albo buty itp. Ale głównie je przepuszczał, marnotrawił.
Dziadek zdeponował oszcędności w jakimś banku w Ameryce i one przepadły, bo bank podobno splajtował.
Dziadek zaczał pić z tego wszystkiegio i do Polski doszły wieści o tym, więc babka pojechała go ratować.
Nie wiem czy ją zapraszał, może z własnej woli pojechała. Tego nie wie nikt.
Ja nie kojarzę którymi pieniędzmi zarządzał brat taty czy tymi od dziadka (kiedy babka jeszcze była w Polsce) czy tymi po wyjeździe babci (bo wtedy był najwazniejszym w rodzinie pod nieobecność babci).
Wszyscy już nie żyją, to skąd teraz wziąć jakieś informacje o sczegółach, tak żeby dojść do babci w Ameryce?
Dziadek zdeponował oszcędności w jakimś banku w Ameryce i one przepadły, bo bank podobno splajtował.
Dziadek zaczał pić z tego wszystkiegio i do Polski doszły wieści o tym, więc babka pojechała go ratować.
Nie wiem czy ją zapraszał, może z własnej woli pojechała. Tego nie wie nikt.
Ja nie kojarzę którymi pieniędzmi zarządzał brat taty czy tymi od dziadka (kiedy babka jeszcze była w Polsce) czy tymi po wyjeździe babci (bo wtedy był najwazniejszym w rodzinie pod nieobecność babci).
Wszyscy już nie żyją, to skąd teraz wziąć jakieś informacje o sczegółach, tak żeby dojść do babci w Ameryce?
- MajaWojdalski

- Posty: 367
- Rejestracja: śr 01 cze 2011, 05:36
- Lokalizacja: USA
Renatta,
Moim zdaniem wszystko sie w twojej historii uklada dobrze - poza Detroit. Babcia wyjechala w 1920, w czasie kryzysu finansowego. W tym czasie zaczynano tez zamykac kopalnie w Pennsylwanii. Banki plajtowaly. Wedlug dokumentu pokladowego babci i Censusu 1940 dziadka - mieszkal on w Brier Hill. Jest tam do dzis zabytkowa wioska gornicza.
Po nitce do klebka:
1. Przeszukaj census 1920 in 1930 w county Lafaette, szukaj "na piechote" bo to wioski goricze z ludzmi z calego swiata wiec jest mnostwo bledow zrobionych przy sporzadzaniu, kopiowaniu i indeksowaniu census. Szukaj dziadka w 1920 (babka przyjechal po censusie) i obydwojga w 1930.
2. W dziadka "ship manifest" z Listopada 1909 r (Antwerp do NY) jest osoba docelowa Stanislaw Lupczyk [?] - szwagier. Sprobuj odnalezc wiecej wiadomosci o nim w Polsce (data, miejsce urodzenia, imie zony). To moze ci ulatwic odnalezienie jego sladu w New Salem, PA i pozniej. Moze pomogli babce? Moze u nich mieszkala? Lepszy taki slad niz zaden.
3. Poniewaz dziadek jest wpisany jako wdowiec w 1940, i babka przestala utrzymywac kontakt z dziecmi, jest prawdopodobne, ze zmarla w ciagu dwoch dekad po przyjezdzie - przed 1940. Przeszukaj indeksy zgonow, do ktorych link podalam ci powyzej.
To jest duzo zmudnej, ale nie trudnej pracy. Jezeli to nie da rezultatow, moge ci pomoc skontaktowac sie z lokalnymi towarzystwami genealogicznymi w Pennsylwanii. Pomocne moga byc tez organizacje zajmujace sie historia gornictwa.
Nie kazda babka wyskakuje w pierwszym przeszukaniu ancestry. Ja swojej szukam od pietnastu lat i to w Lodzi.
Zycze szczescia,
Maja
Moim zdaniem wszystko sie w twojej historii uklada dobrze - poza Detroit. Babcia wyjechala w 1920, w czasie kryzysu finansowego. W tym czasie zaczynano tez zamykac kopalnie w Pennsylwanii. Banki plajtowaly. Wedlug dokumentu pokladowego babci i Censusu 1940 dziadka - mieszkal on w Brier Hill. Jest tam do dzis zabytkowa wioska gornicza.
Po nitce do klebka:
1. Przeszukaj census 1920 in 1930 w county Lafaette, szukaj "na piechote" bo to wioski goricze z ludzmi z calego swiata wiec jest mnostwo bledow zrobionych przy sporzadzaniu, kopiowaniu i indeksowaniu census. Szukaj dziadka w 1920 (babka przyjechal po censusie) i obydwojga w 1930.
2. W dziadka "ship manifest" z Listopada 1909 r (Antwerp do NY) jest osoba docelowa Stanislaw Lupczyk [?] - szwagier. Sprobuj odnalezc wiecej wiadomosci o nim w Polsce (data, miejsce urodzenia, imie zony). To moze ci ulatwic odnalezienie jego sladu w New Salem, PA i pozniej. Moze pomogli babce? Moze u nich mieszkala? Lepszy taki slad niz zaden.
3. Poniewaz dziadek jest wpisany jako wdowiec w 1940, i babka przestala utrzymywac kontakt z dziecmi, jest prawdopodobne, ze zmarla w ciagu dwoch dekad po przyjezdzie - przed 1940. Przeszukaj indeksy zgonow, do ktorych link podalam ci powyzej.
To jest duzo zmudnej, ale nie trudnej pracy. Jezeli to nie da rezultatow, moge ci pomoc skontaktowac sie z lokalnymi towarzystwami genealogicznymi w Pennsylwanii. Pomocne moga byc tez organizacje zajmujace sie historia gornictwa.
Nie kazda babka wyskakuje w pierwszym przeszukaniu ancestry. Ja swojej szukam od pietnastu lat i to w Lodzi.
Zycze szczescia,
Maja
Ostatnio zmieniony sob 26 kwie 2014, 06:31 przez MajaWojdalski, łącznie zmieniany 1 raz.