Strona 2 z 2

: pt 20 cze 2014, 18:41
autor: Michał_Golubiński
jamiolkowski_jerzy pisze:Chciałbym zobaczyć taki wywód , wystarczy do Mieszka (Aleksandra Wielkiego odpuszczam) . przeciez to ponad 30 pokoleń. I co? wszystkie sa reprezentowane wymienionym z imienia przedstawicielem z powiązaniem ojciec syn? Na jakich to dokumentach oparto jesli nastarsze ksiegi sądowe w Polsce to koniec XIV wieku. Pytam z ciekawości . I słysze że jest to łatwe!? nie wykluczam że jest to mozliwe w wyjatkowych przypadkach przedstwicieli niektórych waznych rodów.
Ponawiam prosbe o przedstawienie takiego pełnego 30 pokoleniowego wywodu.
Pozdrawiam
Jerzy, ale co jest w tym nadzwyczajnego? Żyje przecież wielu potomków Mieszka, nawet nie jeden pewnie jest na tym forum i mówię tu o osobach, które są tego świadome i mogą to potwierdzić. Genealogia Piastów jest wszystkim bardzo dobrze znana, co prawda linia królewska wygasła XIV wieku, ale przecież ostatni Piast zmarł w II poł. XVII wieku.

Pierwsza furtka jaka mi przychodzi na myśl i chyba najbardziej popularna to Helena i Katarzyna księżne. raciborskie. Ta pierwsza poszła za Jana Ostroróg a druga za Włodka z Danaborza. Potomstwa z obu małżeństw trochę było, ot choćby wśród Działyńskich czy Kościeleckich co mogę podać bardziej z własnego podwórka, a przecież tych rodzin było o wiele więcej i nie tylko tak bogate rody. Gorzej tylko, że historia tych biedniejszych i mniejszych rodów nie jest tak dobrze znana i czasem nie ma ciągłości albo i w ogóle dokumentów potwierdzających pokrewieństwo. Z tego powodu spora część potomków nigdy nie dowie się o tym fakcie.

Jak chcesz zobaczyć drzewo, to poszukaj u Minakowskiego, albo może ktoś z forumowiczów poda własne połączenie.

Pozdrawiam

Michał

PS. Mam na myśli oczywiście bezpośrednich potomków, a nie jakieś poplątane pokrewieństwa których pełno u Minakowskiego jak w przykładzie Krzysztofa

: pt 20 cze 2014, 19:06
autor: jamiolkowski_jerzy
Kostaryka - Włochy do przerwy 1:0
Panie Julianie na złośliwosci jestem odporny . do Piasta nie dotarłem ale mam w pełni udolumentowane drzewo do XV wieku
http://www.jamiolkowski.pl/
Reprezentujemy dwie skrajne genealogiczne szkoły. mnie interesuja fakty, Pana wszelkie hipotezy. pan czyta herbarze ja ksiegi sądowe.
Jęsli chodzi o Pana Minakowskeigo to akurat mnie z jego działalności najbardziejobce sa próby łączenia hipotetycznych , nie udokumentowanych dalekich pokrewieństw i powinowactw . Ja tego zwyczajnie nie uważam za genealogie, tak jak nie uważam zatwórczość historyczną filmu Wiedźmin czy twórczości Tolkiena. To zupełnie inna bajka.
Panu pewniei spodoba się lektura Dagome iudex autorstwa Nienackiego - mnie nie . I nie tylko dlatego że napisał on równiez Pana Samochodzika.
Pozostańmy przy swoich wizjach genealogi. Jestem za Kostaryka ale niech w naszym sporze nastapi zawieszenie broni i remis.
Pozdrawiam
Ps będe wdzieczy zaprzyklad pełnego wywódu do Mieszka

: pt 20 cze 2014, 19:34
autor: Sawicki_Julian
Jerzy ja jestem uparty jak osioł i piszmy sobie po imieniu, akurat nie interesuje się sportem innych krajów. Nie mam takiego połączenia na teraz, bo już nie należę do WG dr Marka M., a tego nie skopiowałem jak można było, trochę szkoda, ale też nie chce cudzej pracy sobie przywłaszczać. Ja chciałem podpowiedzieć Maćkowi ze bez metryk też da się szukać, a metrykami, aktami z hipoteki, wywodami szlachty, testamentami te wiadomości z opisów różnych tylko potwierdzać ; pozdrawiam - Julian
Ps. - Bożenko to o tym Mieszku to moje przemyślenie tak na wesoło.
Jakbym miał naprawdę wszystko poukładane z metrykami lub opisami przodków to by tu mnie nie było bo po co. Tyko rody magnackie miały i mają swe dokumenty w archiwach od zawsze, drobna szlachta to ich słudzy, ale moi do Targowicy nie należeli.

: pt 20 cze 2014, 20:28
autor: jamiolkowski_jerzy
Ja jestem przedwojeny i odporny - niestety - na "wirtualna cywilizację", bez bruderszaftu nie przechoodze na Ty. To oczywiście żartem ale poprzez Pan zwyczajnie mi wygodniej. Natomiat nazywanie mnie po imieniu zupełnie mi nie przeszkadza.
I ad rem do właściwego tematu
Panie Maćku ja bym namawiał aby Pan zaczął przegladac ksiegi sadowe . To nie moje strony, nie bardzo umiem Panu pomóc, uczenie sie tamtejszej geografii zajęłoby mi zbyt wiele czasu Trzeba by zidentyfikiwać Pańskie miejscowości z Ziemiami i powiatami I RP,
Wydaje mi sie że jest to min min Ziemia Łęczycka. Jej ksiegi sadowe sa zmikrofilmowane zatem można je ściagać z AGAD do swojego archiwum.
Zdziwi się Pan ile w nich rodzinnych dokumentów.
Akurat nieznajomośc łaciny w przypadku genealogi jest sprawa drugorzędna. Imie , nazwisko i miejscowość każdy odczyta sam . Ja zaczynałem od kompletnie zerowej znajomości ( zresztą dalej łaciny nie umiem tyle,że mam sporą praktykę). Tylko przez kwerenedę ksiag sadowych mozna popchnąc genealogie przodków.
Zakończę apelem - Przestańcie bać sie ksiag sądowych.
No i podpowiadam sa taryfy podatkowe.
Pozdrawiam

: pt 20 cze 2014, 21:01
autor: Kaczmarek_Aneta
Kilka dni temu byłam w AGAD i przeglądałam właśnie księgi sądowe łęczyckie (grodzkie). Potwierdzam, że całość jest zmikrofilmowana i udostępniana. Ciężki to materiał, ale na pewno warto - sama jestem początkująca w tej materii i póki co, udało mi się na razie potwierdzić informacje o przodku zaczerpnięte z herbarza Uruskiego.

Pozdrawiam serdecznie,
Aneta

: sob 21 cze 2014, 07:44
autor: vonklinkoff
Cudowna dyskusja sie rozwinela o Mieszku, ale chcialbym to zostawic na inny watek. A tymczasem raz jeszcze przywolam moje pytanie, ktore w meandrach genealodzy.pl byc moze przyda sie tez innym, ktorzy doszli do sciany ksiag metrykalnych...:

Co daje mi wiedza, ze Fabian Swinarski byl wlascicielem kamienicy w XVIII wieku (ksiegi miejskie? ale jakie i czego tam szukac?), ze byl majstrem piwowarem (ksiegi cechów?) i zmarl w 1803 w parafii Sw. Andrzeja (zachowany testament?). Jako ze to dla mnie kompletny poczatek szukania w aktach pozametrykalny, bede wdzieczny bardzo za konkretne wskazowki :)

Ja na prawde nie wiem nawet ktora ksiege wziac do reki a AGAD mam rzut beretem od siebie...

Takoz, zamiast wymieniac sie przodkami do piasta kolodzieja, poprzez moja skromna osobe, ci ktorzy maja te wiedze, niechaj podziela sie nia, od czego zaczac..Zadalem konkretne pytania, i mysle, ze to sa pytania, przed ktorymi niejeden z nas stanie w pewnym momencie (nota bene to pytanie zadalem panu Pszczolkowskiemu na forgenie kiedys, dostalem odpowiedz, by szukac w AGAD, a na reszte nie ma czasu, przykre to, ja ze swoja, watla bo watla, metryklana, 15-letnia wiedza dziele sie jak moge, ale widocznie, Ci co maja najwieksza wiedze, strzega jej, jak moga. Wiem, ze sa ludzie, ktorzy, maja heraldyke i Bonieckiego w malym palcu, ale nie potrafie zrozumiec, jak mozna zrobic sobie podpis w wizytowce "Prosze nie slac do mnie wiadomosci prywatnych,
tylko zakladac nowe watki w powyzszym dziale" - na ktore odpowiedz jest prosze szukac w ksiegach grodzkich).

ojjj, troche zolci sie polalo, ale to tak z boku obserwacje, czlowieka, ktory wspoltworzyl caly ten swiatek geneo w Polsce...

Coz, 2 lata administrownia genpolem, wspolzalozycielstwo forgenu i wlasciwie WTG, nie obliguje mnie zapewnie do zadawania jakichkolwiek pytan, bo powinienem byc alfa i omega... Za takiego nigdy sie nie uwazalem, ale zawsze, i mam nadzieje, ze niektorzy, to wiedza, probowalem pomagac ludziom. dzis to nie ma znaczenia zapewne, nikt pewnie nie pamieta ciekawych ale i nielatwych czasow poczatkow genalogii w Posce za genpolu, kiedy ksiegi metrykalne online byly li tylko utopia kilku zapalencow (choc wtedy naawet Tomek nie przewidywal takiego rozwoju sytuacji - to byl 2007 rok - i poza kilkoma ksiegami na ameykanskich blogach wszystko bylo jedynie dostepne w archiwach panstwowych - w tym miejscu dziekuje Ci Jacku, za gigantyczma prace, ktora zrobiles dla polskiego geneo, mysle, ze bez Ciebie i bez PTG bylibysmy wciaz w geneoearcheologii internetowej, byc moze gdyby nie moje bardzo skomplikopwame losy rodzinne, przygody z Wielkoplska, dzis, wspolpracowalibysmy na polu rozszerzania reklamowego genalogii w Polsce, ale nie udalo sie, pretensje nie do mnie tylko do kogos z pieknej Wielkopolski).

Ot taka gorzka uwaga, czlowieka, ktory wycofal sie z wyzszych sfer geneo, ale wciaz obserwuje to z boku...

pozdrawiam
Maciek (kion - moze niektorzy pamietaja tego nicka).

ps. specjalne pozdrowienia dla Lucji, ktorej usmiech pamietam z 1 spotkania PTG a i dla Bozeny, ktora, tez mialem przyjemnosc poznac na zywo. Ot czasy, pelne ciekawych wspomnien z przeszlosci. Nie mialem zamiaru pisac tego posta, sam sie napisal, moze to tylko dywagacje osoby z przeszlosci, ktorej nikt nie pamieta, ale zawsze probowalem, nawet jeszcze za genpolu, jka najbardziej merytorycznie dochodzic go meritum sprawy, a jako ze geneo "zabookowala" sie u mnie po wsze czasy, wiec i pewnie nie mozna non-stop udwac ze sie jest entuzjasta od 15 lat, ktory nigsy nie mial zwiazku z tym ciekawym swiatkiem sfer geneo.

ps.2 dobrze, napisze, skoro juz sie przyznalem, kim jestem, Wojtku (WTG), ze swieca szukac takiego czlowieka jak Ty. Respect.

a teraz jesli sa chetni, mozemy wrocic do wywodu przodkow do Mieszka. Jesli ktos chetny, tez taki mam (od Łaszczyńskich, Kobyłeckich i Morawskich - niestety, moi, Podstolscy, byli Zydami, wybaczcie, Mieszko sie zapodzial... :D

ps3. przynajmniej wg SGKP Brzeziny w powiecie siennickim nie istnieja...

: sob 21 cze 2014, 09:37
autor: Kaczmarek_Aneta
Witaj Maćku,

dokładnie tak jak Ty, czuję się obco w temacie staropolskich ksiąg sądowych. Tak samo jak Ty, odczuwam niedosyt w dzieleniu się wiedzą doświadczonych osób na temat własnych poszukiwań, szczególnie w tak zawiłym i trudnym przedmiocie.
Mimo mojej nikłej wiedzy na temat: jak poruszać się po tym zespole w AGAD, przed wizytą w archiwum próbowałam zebrać rozproszoną wiedzę, jaka dostępna była w sieci, żeby nie być zupełnym laikiem. W moim wywodzie jest kilku przedstawicieli drobnej szlachty, która zamieszkiwała różne tereny w Polsce. Swoje poszukiwania chciałam rozpocząć od Ziemi Nurskiej oraz województwa łęczyckiego. Przygotowując się do wizyty w AGAD, mając zerową wiedzę na temat "jak szukać" zapoznałam się z wiedzą dostępną w sieci:
http://dspace.nbuv.gov.ua/bitstream/han ... sequence=1
http://www.wilanow-palac.pl/co_nam_zost ... mskie.html
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmeta ... ublication
http://advert.home.pl/markey/ciekawostki.htm
http://www.dig.pl/ftp/Branska/obj.html

Przeczytałam również bardzo dokładnie opisy poszczególnych sygnatur: http://www.agad.archiwa.gov.pl/pomoce/nurzg43.xml
żeby mniej więcej zorientować się, z czym mam do czynienia.

Okazało się jednak, że nurskie czasowo są wyłączone z udostępnienia, natomiast księgi grodzkie i miejskie łęczyckie - nie.
Zanim zdecydowałam się na dokonanie wyboru konkretnych ksiąg z ogromnego zasobu (bardzo stresujące jest przeświadczenie, że możemy po prostu nie trafić na swoich), określiłam dokładną geografię miejscowości dla wieku XVIII, której mój przodek był właścicielem cząstkowym. Tu przydała się książka Franciszka Czaykowksiego "Regestr diecezjów" - wątek: http://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic ... estr.phtml
której od niedawna też jestem szczęśliwą posiadaczką tego bardzo cennego dla genealogów - dzieła.
Informacja o miejscowości znalazła się również w herbarzu Urukiego, a jak wiadomo, dane z herbarzy trzeba potwierdzać.

Dlaczego wspomniałam o geografii? Otóż moim zdaniem nie wystarczy znać województwo dla danej miejscowości. Ważny jest również powiat dla poszukiwanego okresu, bowiem jak wiadomo - w dawnej Polsce szlachta mieszkająca w granicach dawnego powiatu, sądziła się w sądzie, którego siedliskiem było miasto powiatowe. I tak np. Ziemia Łęczycka miała niegdyś trzy sądy ziemskie: w Łęczycy, w Orłowie i Brzezinach, dlatego też dla województwa łęczyckiego, danych można szukać zarówno w księgach ziemskich i grodzkich łęczyckich, ale również w księgach ziemskich orłowskich czy brzezińskich.

Na początek mojej przygody z księgami grodzkimi i ziemskimi wybrałam jednak coś prostszego, czyli taryfy podatkowe (taryfę podymnego i czopowego), w których odnalazłam poszukiwaną parafię i miejscowość oraz dane na temat mojego przodka.
Niestety, zabrakło mi już czasu na trudniejszy materiał, ale wszystko przede mną.

Zdaję sobie sprawę z faktu, że moje podpowiedzi nie za bardzo rozjaśniły Ci temat, dlatego też podobnie jak Ty, liczę i mam nadzieję na wypowiedzi osób bardziej doświadczonych.

Pozdrawiam,
Aneta

: sob 21 cze 2014, 10:13
autor: Bozenna
Maciek,
Ja Cie rozszyfrowalam od razu, ale nie znamy sie osobiscie.
Natomiast znamy sie dobrze jeszcze z Genpol'u, potem z Forgen'u itd...
Wymienilismy kilka ciekawych informacji przez ostatnie 8 lat. Hi ! Hi !

Wracamy do Twojego ciekawego tematu.
Brzeziny w pow. siennickim nie istnieja?
Acha ! A sprawdziles dokumenty z legitymacji szlacheckiej w AGAD ?
Elzbieta Seczys dokladnie przepisala dane, ale nie daje kopii metryk.
Dla Ignacego Malinowskiego, powinien byc jednak jego slub i metryki jego dzieci. Moze jakas drobna informacja sie zaplatala w tych dokumentach? Rodzice chrzestni, swiadkowie ? Warto sprawdzic. Dostep jest bardzo latwy.

Dla przykladu: w jednej mojej galezi absolutna niemozliwosc odnalezienia miejsca pochodzenia rodziny w XVIII wieku. Miejsce pochodzenia odnalazlo sie w stanie sluzby wojskowej jednego z braci pokolenia urodzonego w drugiej polowie XVIII wieku. Dokument byl wlasnie w AGAD.
Serdecznie pozdrawiam,
Bozenna
P.S. "Kion" jeszcze zaglada na Forgen od czasu do czasu, byl tam dzis rano. Z przyjemnoscia widuje go na tej stronie. Pamietam "Dyrektywy Watykanu" z 2008 roku . Tylko 6 lat, a tak wiele sie zmienilo.

: sob 21 cze 2014, 10:21
autor: Sołtysiak_Marek
Do Mieszka....
Dagome Iudeks-to XII regest wykonany na polecenie kardynała Desdelisa używając współczesnego języka szefa Kancelarii Kurii Papieskiej dokumentu z końca X w. prawdopodobnie w ostatniej fazie panowania Mieszka I.
Wszystkich zainteresowanych odsyłam do wspaniałej pracy śp prof.Brygidy Kubris, Gdańszczanki która swoje całe powojenne życie spędziła na UAM.
Praca pani prof jest wspaniale napisana,łóatwa w odbiorze nawet dla takiego amatora jak moja skromna osoba.Zachęcam do zapoznania się z tym dziełem,zaznaczam,że jest to praca mediewistyczna,zawierająca wiele poszlak i hipotez,które w większoścvi pozostają nadal aktualne.
Serdecznie pozdrawiam

: sob 21 cze 2014, 10:29
autor: jamiolkowski_jerzy
No to spróbuje praktycznie
Po kolei
Michał Malinowski czy ma Pan akt jego zgonu? Pomogloby mi to w weryfikacji mojej hipotezy. Jest ona następująca - Apolonia Spaszewska to Skaszewska. Skaszewscy to znakomity ród na Podlasiu spod Bielska Podlaskiego Mikolaj był chorązym podlaskim , posłem etc. Malinowscy z kolei to odwieczna szlachta z Malinowa koło Bielska Podlaskiego. Akta metrykalne są od XVII wieku . Spróbuje znależć ich hipotetyczny ślub. Kłopoty z herbem Jastrzębiec (zdaje się jest z sufitu) , kiedy pierwotne wskazano jako herb (masowego na Podlasiu) Ślepowrona także sugereują podlaski trop.

Świnarski będzie trudno jeśli nie wiadomo skad się wział choć jest watły trop . U Bonieckiego jest „od nobilitowanego przez krola Stanisława Augusta (….) syn Szczepan Jan Szczęsny ur 31 XII 1769 dz. d Wierzbno pow siennicki leg . 1837 . Może byli rodziną. Sprawdził bym ksiegi metrykalane (jeśli są ) a jeśli nie to szparałbym w ksiegach chyba łęczyckich.

Spoćko czy nie ma ksiag metrykalanych Bielaw? .Niemniej są czy nie ma podejrzewam ,że przyjdzie Panu wcześniej czy później szukac Spoćków w okolicach Grodna.

Rossolscy jeśli podane jest opactwo w Lubiniu to chyba księgi kościańskie a Waliszewo to gnieźnieńskie

Kalicińscy wszyscy sugeruja kieleckie to pewnie tak jest . Trzeba ustalić czy i skąd się w Szydłowcu wzieli. Aby złapać trop szukałbym na początek taryfy podymnego z 1790 /1791 roku uchwalonej Konstytucja 3 maja.

I uwaga ogólna . Z całym szacunkiem dla tego forum ale poszukiwanie tu specjalistów od starych dokumentów przedmetryklanych jest iluzją. Po pierwsze nie ma specjalistów od całej Polski No chyba że Pan Adam Pszczólkowski , tu nie zgadzam się z jego ocena On wręcz dwoi się i troi z pomoca . Głównie na forum szlachty także forgenie.
Ja osobiście znam się na Podlasiu głównie Ziemi Bielskiej. Gdybym chciał pomagac na innych obszarach zwyczajnie musiałbym się ich uczyć. Aby nie była to wiedza powierzchowna wymaga mnóstwa czasu. Pani Aneta znakomicie o to wskazuje.
Niemniej jest bardzo wielu ludzi którzy posiadaja olbrzymia lokalna wiedzę ale nie uczestnicza w forach . W internecie oprócz masy genealogiczmej sieczki znaleźc można wcale niemało genealogicznych stron dotyczacych lokalnych okolic . Osobiście jeśli mam problem to staram się kierować do takich źródeł.
Pozdrawiam

PS Do rozszyfrowywania geografii historycznej Mazowsza
przydatne jest niniejsze opracowanie
http://rcin.org.pl/Content/5725/WA303_6 ... ze-kom.pdf

: sob 21 cze 2014, 11:27
autor: kwroblewska
Macku, jak wspominasz zajmujesz się genealogia od 15 lat i zaskoczona jestem, że nie przeglądałeś akt notariuszy!! chociażby warszawskich.
vonklinkoff pisze:Co daje mi wiedza, ze Fabian Swinarski byl wlascicielem kamienicy w XVIII wieku (ksiegi miejskie? ale jakie i czego tam szukac?), ze byl majstrem piwowarem (ksiegi cechów?) i zmarl w 1803 w parafii Sw. Andrzeja (zachowany testament?). Jako ze to dla mnie kompletny poczatek szukania w aktach pozametrykalny, bede wdzieczny bardzo za konkretne wskazowki
Może koś Ci odpowie precyzyjnie na to pytanie, - zajrzyj do ksiegi takiej a takiej, na stronę taka a taką ……jeśli zainteresowany był również nazwiskiem Swinarski, to takie dane poda.

Wg mnie do tych ksiąg trzeba po prostu zajrzeć z nadzieją, że się coś zachowało o naszych przodkach. Do akt danej kancelarii notarialnej sporządzane były skorowidze lub repetoria co ułatwia poszukiwanie po nazwisku, z podaniem roku i numeru aktu lub strony.
W księgach cechowych z pocz. XIXw nie spotkałam, żadnych wpisów typu stawił się XY syn …, wnuk …… tylko stawił się Przed Zgromadzeniem XY i prosi o przyjęcie ….

vonklinkoff pisze:a na prawde nie wiem nawet ktora ksiege wziac do reki a AGAD.
A skąd się wywodzili twoi przodkowie?

Uczulę Cię, na przegladanie księg ziemskich trzeba poświęcić bardzo, bardzo wiele czasu i wierzyć, w przypadku drobnej szlachty, że się pojawi zapis, jakakolwiek informacja której poszukujemy. .

Ja zainteresowana jestem m.in. ziemią sieradzką - zaczełam od końca, do przejrzenia

Lata 1789-1791 ca 1200 kart
Lata 1787-1788 ca 850 kart
Rok 1786 ca 670 kart
itd., itd rok po roku - karta po karcie - GODZINA po GODzINIE!!

Zapisy prowadzone z reguły po łacinie!! przez różnych rejentów, czasami atrament wyblakły a z każdego akt musisz chociaż kilka pierwszych linijek przeczytać aby wiedzieć kto się stawił z jednej a kto z drugiej strony. W przypadku drobnej szlachty przegladasz rok po roku, karta po karcie i nic, nawet nazwisko się nie pojawia bo w danym roku a nawet latach nie było żadnego np. przekazania majątku.

Szukam potwierdzenia rodziców dla mojej Urodzonej Zofii, przejrzałam tysiące takich kart i nic.

____
Krystyna