Strona 2 z 2

: czw 02 paź 2014, 15:23
autor: luigi37
Bardzo ciekawe co panowie piszą, widzę że temat nie był wcześniej poruszany. Coraz częściej myślę nad tym by spisać swoją genealogię w formie jakiejś książki. Na podstawie akt i własnych wiadomości, domysłów można ułożyć wręcz bogatą historię. Osobny rozdział bym poświęcił właśnie tym przydomkom.
Nazwiska podwójne występowały w mojej i moich parafiach. Np. Jedna rodzina Majer w mojej miejscowości naprzemiennie używała nazwiska Kuśmierski już za Napoleona i później, stąd miałem dużo problemów w odnalezieniu właściwych aktów. Do tego doszły zniekształcenia typu Majerczyk, Kaźmierczyk, Kuśmierczyk. Czasami spotykałem taki przypadek jak w akcie w 1858 "...Niedzielski przezwany naprawdę nazywający się Miziołek, syn .... Niedzielskiego przezwanego nazywającego się Miziołek..." Czyli przezwisko doczekało się "regulacji prawnej". Natomiast tych przezwisk typu Jamroziok, Witcok (Wit zmarł 1852), Todorzok (zm. 1847), Rosiok (ur. 1724) w żadnym akcie się nie spotka, one funkcjonują od gęby do gęby, powtarzane niczym kiedyś łacina za księdzem przez gmin. Występują dziś także nowe przezwiska, często zasłyszane w mediach itd. czasami na wzór tradycyjny np. Wojtek Maćków... Kiedyś bez mediów głównie od imion i nazwisk tworzono tu przezwiska. Mam taki absurdalny przykład powstania przezwiska Tokarski na rodzinę Kołaczyńskich. W 1813 umiera Paweł, rok później wdowa Marianna z Golisów Kołaczyńska wychodzi za Tokarskiego który przybywa na plac. Chyba w 1820 umiera, a Tokarski wraca do siebie do innej miejscowości ponownie się żeniąc. Na placu pozostaje Stanisław Kołaczyński, syn Pawła, ponieważ Tokarscy dzieci nie mieli. Stanisław zostaje przezwany Tokarski i to przezwisko od 1820 funkcjonuje. 6-letni pobyt Tokarskiego sprawia że rodzinę przezwano jego nazwiskiem.
A zjawisko utraty końcówek? Spotkałem takie tylko jedno u siebie. Raczej dodanie końcówek i uszlachetnienie np. Grzegorek-Grzegory, Witek-Witkowski, Jędrach-Jędrachowicz (czasami spotykana forma Andruchowicz, oczywiście od Andrzeja).
Inną sprawą są przezwiska i przydomki funkcjonujące w księgach, w mojej parafii to margines, ale np. w Oporowie to powszechne zjawisko. Mimo Napoleona, np. jeszcze w 1817 matka w akcie figuruje jako Elżbieta Jędrzejówna, mimo iż ojciec się nazywał Kowalczyk(-ski) i w miarę konsekwentnie z tym nazwiskiem występował. Też mam Komorowskich, pierw nazwanych Wojterkami od Wojtka, w późniejszych latach Komorowski z Wojterczak się przeplatają w księgach.