Strona 2 z 2

: pt 14 lis 2014, 22:24
autor: Marynicz_Marcin
Moi pradziadkowie pobrali się w 1931r. - on miał 62 lata, a ona 35. Cztery lata później na świecie pojawiło się jedyne dziecko tej pary - moja Babcia. Najciekawsze jest to, że pradziadek ożenił się z kobietą, która starsza od jego najstarszej córki o ... 3 tygodnie z małym hakiem ;)

Z kolei z innej strony prapraprapradziadek Filip trzy razy stawał na ślubnym kobiercu. W tzw. międzyczasie (jeszcze podczas trwania małżeństwa z drugą żoną) zmarła jego córka Marcjanna (moja 3xprababcia). W kolejnym roku, Filipowi zmarła żona, a ten po dwóch latach ponownie się żeni i w 1860r. zostaje jeszcze ojcem - mając już skończone 70 lat. Pierwsze dziecko urodziło się w 1814r., więc różnica między rodzeństwem wynosiła 46 lat ! Moja 3xprababcia była jego drugim dzieckiem i urodziła się w 1815r., zmarła w wieku 38,5 roku, a i tak nie poznała swojego (przyrodniego) brata!

: sob 15 lis 2014, 11:49
autor: bielecki
Piotr_Juszczyk pisze:Proszę wybaczyć szczerość ale jest taka opowieść o myśliwym co zastrzelił dzika nie mając załadowanej broni.
(...) Jak pewnie łatwo zauważyć żona w takim wypadku jest zawsze dużo młodsza. Tak z 30-40 lat.
Metrykalnie przecież nic innego ksiądz nie może wpisać jak tylko męża.
Nie wchodząc już w obyczajówkę (tym bardziej w konkretnych przypadkach) - czyli w kwestię dzieci poczętych w trakcie trwania małżeństwa takiej pary, to jednak warto całkiem na chłodno zauważyć, że wdowcy nieraz żenili się z pannami w ciąży. W takim przypadku twierdzić, że urodzone np. w kwartał po ślubie (nieraz więc poczęte jeszcze za życia poprzedniej żony) dziecko jest biologicznym dzieckiem starszego pana, byłoby już nadmiarem naiwności. Na rynku matrymonialnym rzecz jasna i starszy wdowiec i panna w ciąży nie byli zbyt wysoko cenieni (pomijam ewentualnego majątkowego asa w rękawie), a jednocześnie obojgu zależało na szybkim wejściu w formalny związek - stworzeniu ogniska domowego. To, że po urodzeniu dziecka będzie ono zapisane jako ślubne dziecko męża było w tej sytuacji po prostu częścią dealu i nikogo nie dziwiło. Co najwyżej szczegóły całej historii zatajano później przed młodszym pokoleniem.

Pozdrawiam,
Łukasz

: sob 15 lis 2014, 12:38
autor: dorocik133
Witam!
W XIX wieku mężczyźni byli płodni chyba dużo dłuzej niż obecnie. Mam w rodzinie odnotowany i sprawdzony !!! przypadek że ojcem 73- latek, z tym że to dziecko urodziło się z drugiego małżeństwa, a żona była o 27 lat młodsza od niego. Pierwsze dziecko z pierwszego małżeństwa przyszło na świat w roku 1845, czyli różnica między najmłodszym a najstarszem to 50 lat.

I to nie pojedynczy taki przypadek

: sob 15 lis 2014, 16:46
autor: Kolecki_Tadeusz
zmad pisze:Zamiast opowiadac kawaly i mowic, ze sie nie wierzy, lepiej pojsc do biblioteki, wziac odpowiednie ksiazk do rekii i zamienic niewiare/wiare w wiedze a wowczas zdumienie was niedowiarki ogarnie.

Zbigniew Maderski
Jak oczy z orbit wyszły to może być duży kłopot z czytaniem w bibliotece.

Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem.

Tadeusz.

: sob 15 lis 2014, 18:15
autor: Wlodzimierz_Macewicz
to przypomniał mi się stary dowcip; do Rabina przychodzi 70-cio latek i mówi że właśnie został ojcem i czy to możliwe?

Rabi na to: opowiem ci przypowieść, idzie facet po pustyni, a tu nagle lew, facet nie ma broni ale bierze parasol i skąłda sie jak do strzału, lew pada rażony -- 70-cio latek eeee ktoś strzelił z tyłu!! NO WŁAŚNIE ;-)

pozdr WM

: sob 15 lis 2014, 18:46
autor: jerkre
Nie ma w tym nic nadzwyczajnego.
Na przełomie XVIII i XIX w. w trakcie indeksacji parafii spotykałem takie przypadki.

Re: 70-latek ojcem??

: sob 15 lis 2014, 20:48
autor: Jurek_Plieth
Jakub_Rokita pisze: Jakim cudem 65 latek może zostać ojcem???
Jeden z braci mojego dziadka miał ze swoją drugą żoną sześcioro dzieci, a rodziły się one kiedy liczył on sobie lat 61 (pierwsze dziecko) i lat 69 (ostatnie dziecko).
Z całą pewnością dzieci pochodziły od jednego ojca, więc nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Co sam mam nadzieję potwierdzisz jak będziesz w tym wieku :mrgreen:

: pt 19 gru 2014, 10:58
autor: henryk_krzyżan
Witam,
Znalazłem wpis w parafii Kramsk, gdzie ojciec dziecka ma 87 lat, matka 36. Bardziej jednak mnie dziwi to, że moja 4xprababka urodziła moją 3xprababkę w wieku 58 lat i mam to udokumentowane.
Pozdrawiam

: pt 19 gru 2014, 11:17
autor: Kubiak_Urszula
Witam.
Też byłam zdziwiona gdy przeczytałam w akcie urodzenia że mój pra zostaje ojcem w wieku 69 lat,chociaż analiza metryk bardziej wskazuje wiek o ok.10 lat więcej. Jaki z tego wniosek .......
Pozdrawiam,Ula :)

: pt 19 gru 2014, 11:57
autor: Krzysztof_Wasyluk
Wniosek jest jeden:

Na podstawie jednej metryki nie robić uogólnień co do wieku. Co innego, gdy informacja ma wsparcie w innych metrykach (im więcej tym lepiej).

Krzysztof

: pt 19 gru 2014, 20:13
autor: Guzik_Piotr
Mój pradziadek (1866) urodził się , gdy jego ojciec miał lat 62 a jego matka lat 33

Pozdrawiam Piotr

: sob 20 gru 2014, 00:20
autor: alus
To kiedyś było normalne, ale najczęściej nie z pierwszą żoną.... U mnie w linii męskiej mężczyźni względnie późno mieli dzieci - i to tak, że od 1658 roku dzieli mnie tylko 9 pokoleń... ;(
Mój pra miał jeszcze bliźniętał w wieku 66 lat (jego żona - druga z kolei - 40). Co prawda tylko jedno przeżyło dłużej - ale drugie dało całkiem pokaźną linię ;)
Średnia wieku w linii męskiej dająca przedłużenie mojej to 35,5 roku. Ja też tej średniej niestety nie zaniżam ;)

: sob 20 gru 2014, 19:06
autor: mwpch
Może nadaje się to bardziej do wątku "kiksy, kwiatki i inne ciekawostki...", ale proszę spojrzeć na wiek ojca w poniższym akcie urodzenia:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pel ... 1ad79.html
Dwa lata wcześniej odbył się ślub tej pary rodziców (oboje - mimo różnicy wieku - wdowcy) - on miał opisany wiek 96 lat.
Marek

: sob 20 gru 2014, 21:10
autor: Lipnik.F.Turas
Niestety mężczyzni obiektywnie sa płodni do śmierci.
To tylko kobiety nie zawsze mogły już rodzic .
Ale młoda żona dawała potomstwo.
jan