Strona 2 z 2

Re: Z czego żył starzec w XIX wieku...?

: sob 18 kwie 2015, 17:16
autor: marcinguzek
Maślanek_Joanna pisze:Pewnie różnie to wyglądało, ale czasem tacy starzy ludzie żyli z jałmużny, czasem zostawali "dziadami kościelnymi" - co oznaczało nie tyle żebraka, co raczej kogoś typu niższego rangą kościelnego.
Witajcie, zainteresowałem się instytucja "dziada kościelnego" gdy znalazlem takie określenie jako profesja świadka w jednym z moich aktów. Trochę bylem zdziwiony ze to "formalne" określenie ;)
Nie jestem historykiem wiec moje wyjaśnienia odnoszą się tylko do parafii, która się interesowałem. Chodzi o Winnice na północnym Mazowszu (powiat pułtuski). Zakładam, ze podobne rozwiązania mogły być stosowane były na terenie całej Polski.
Swoja wiedzę opieram na historii parafii, którą można znaleźć pod linkiem
http://naszawinnica.pl/wp-content/uploa ... arafii.pdf

Otóż przy kościele, na terenie plebanii, był wybudowany tzw. "szpital". W dzisiejszym rozumieniu był to parafialny/gminny "dom starców" . Nie jest jasne z jakich środków był budowany i utrzymywany. W protokołach z wizytacji biskupich w parafii "szpital" traktowany jest jak pozostały majątek kościelny. Należny wnosić, ze była to cześć majątku i aktywności kościoła. "Dzidowie" opisani są jak służebni wykonujący prace na rzecz kościoła ale również budynków plebanii czy obejścia. Osoby nie mogące już pracować ze względu na wiek lub chorobę, przebywały w szpitalu i chyba były utrzymywane przez księdza.

Moja mama (rocznik 1946) twierdzi ze określenie "dziad kościelny" w czasach jej młodości, nie miało pejoratywnego wydźwięku i oznaczało kościelnego, który był po prostu starsza osoba.

Oczywiście powyższe tylko częściowo odpowiada z czego żyli na wsi ludzie starsi. W opisach szpitala mowa jest tylko o kilku (kilkunastu?) "dziadach". Co działo się z pozostałymi osobami w podeszłym wieku z terenu parafii, nie podano.

pozdrawiam
Marcin

: sob 18 kwie 2015, 23:20
autor: Sofeicz
Trzeba jeszcze dodać o zwyczajowej instytucji 'wycugu' i dożywocia.
Starsi gospodarze w ten sposób zabezpieczali swoją przyszłość przekazując gospodarstwo dzieciom w zamian za prawo do izby wycużnej, dostępu do wody itp.
Po srogich zimach, w połowie XIX w., kiedy masowo wypędzano starców i landraci nie nadążali w zbieraniu ich zamarzniętych ciał, na terenach Prus usystematyzowano prawo wycugu (do poczytania na Wiki).
Były to pierwsze próby systemowej opieki społecznej.

: sob 18 kwie 2015, 23:47
autor: Wojciechowicz_Krzysztof
Temat, "z czego żyl starzec XIX wieku", jest obszerniejszy niz instytucja dziada kościelnego.
Z literatury znamy pojęcie 'rezydenta' w dworach szlacheckich, nawet zaściankowych. Ktokolwiek miał jakąś rodzine, nawet najdalsza, znajdował przytułek u tej rodziny. Dziad kościelny, to wyjątkowe zjawisko, choć pojawiało się w metrykach.
W tamtych czasach, rodzinne więzi były o wiele mocniejsze, niż dzisiaj. Także i w rodzinach chłopskich.
Dziad kościelny musiał więc albo być powaznie skłócony z rodziną, albo nie posiadać jej wcale.

Pozdrawiam

Krzysztof

: wt 21 kwie 2015, 18:56
autor: slawek_krakow
Trochę może obok tematu ale sądzę, ze warto. Właśnie trafiła w me ręce niedawno książka http://ksiazkiprzyherbacie.pl/pl/p/Ludz ... inski/2139

Aż dziw bierze, że komuś w tym kraju chce się jeszcze takie rzeczy pisać. Nakład oczywiście znikomy, w księgarni można trafić na nią tylko przypadkiem.

P.S. Link, który podałem jest pierwszym jaki gugle wyrzuciły. Nie jestem właścicielem, ani udziałowcem tej księgarni :P