tak - brak mechanizmów korekcji błędu, możliwości prostego zgłoszeń zastrzeżeń wynika z przyjętego modelu biznesowego i obciąża MH. "Na ilość" nie idą tylko użytkownicy ale także zarządzający - ze wszystkimi tego konsekwencjami. było to od początku oczywiste.
Sensu podejmowania akcji żadnej (tzn na pewno w zakresie opisywanym) nie widzę. Nie korzystam z usług, kilak razy Was pytałem - po co tam trzymacie cokolwiek?
Domyślnie (moim zdaniem)
każdy użytkownik ma prostą motywację: pozyskać dane.
Publikować można na bardzo wile sposobów, ale MH i podobne dają możliwość "zassania", więc wniosek oczywisty.
a że zasysa się i śmieci...takie środowisko.
Ja nawet nie wiem czy i ile śmiecia tam pływa związanego ze mną (czyt. moją rodziną). I nawet przez myśl mi nie przyszło skorygować cokolwiek- jeśli zweryfikuję, poproszę o poprawienie jednej rzeczy a setek innych nie - będę formował te setki innych przez zaniechanie ("mógł poprosić o korektę, nie poprosił więc jest dobrze"). Zresztą podobnie podszedłem do próśb kilku osób, które chyba innym kanałem publikuje: pisz na własną odpowiedzialność, ja poprawiać nie będę, nie będę firmował/sprawdzał czyjejś pracy i brał odpowiedzialności.
Co zaś do "zawsze możesz pozwać" ..no nie wiem:) Być może.regulamin->jurysdykcja>zrzeczenie się pewnych form ochrony
gdyby było to polskie przedsiębiorstwo (zarejestrowana w Polsce) to owszem, w ostateczności nieprawidłowości można próbować "pod przymusem" korygować (szczególnie te nieprawdy, które skutkują szarganiem:) a tak?
No i...nie wszystko (nie każda forma) musi być poprawna w 100%..ludzie się bawią, krzywdy nie robią..easyman:) inaczej to będziemy poprawiać zamki na piasku dzieciaków plażujących - bo niezgodne z naszą wiedzą. Trzeba próbować oddzielać "zabawy" od (jesli takie podejście mamy) naszej pracy - a wymagać przede wszystkim od siebie.
Inaczej : zwariować można
Może warto różnić się (choćby wyróżnić niniejszy serwis) - tam gdzie ma być prawdziwe mięcho nie bać się korygować, szybko reagować na nieprawdziwe wiadomości (nie tylko dane dot. własnej rodziny;), ale w miejscach, gdzie ma to sens. Tyle, że to tez w większości walka z wiatrakami:( ale zostaje "przynajmniej próbowałem" samemu się nie zawsze da, ale ...

(tu odległe skojarzenie filmowe - chief w ostatniej scenie lotu na kukułczym - Tobie może się nie uda, ale nie znaczy że działanie obiektywnie bez sensu - moze chwyci temat ktos inny
