Strona 2 z 2

: ndz 01 lis 2015, 21:27
autor: Slawinski_Jerzy
Ale mam nadzieję, że Zuza ma świadomość, że jak ktoś podczas rekonsktrukcji "gra" tzn. odtwarza postać Wielkiego Mistrza to (prawdopodobnie) nie jest to osoba spokrewniona z rodem von Jungingenów? Rozumiem, że według Zuzy to także sytuacja nie do przyjęcia? :roll:

: ndz 01 lis 2015, 21:58
autor: Lombarski_Jacek
Szanowni Państwo, mili forumowicze.
Skończmy tą dyskusję.
Rekonstrukcje/inscenizacje historyczne często nazywane „żywymi lekcjami historii” nie są formą wesołej zabawy kilku niepoważnych chłoptasiów uganiających się z patykami po polu, ale formą solidnej edukacji.

Jaki sens miałby cały wysiłek „odtwórców historii”, gdyby końcowy efekt ich starań wieńczyło zakłamywanie historii mylnie pojętą ochroną danych osobowych?

Jak już wcześniej napisałem, dowódcą Westerplatte stałby się major Malinowski, lub w najlepszym razie major X.

Jaki sens miałaby cała ich praca.
Spytajcie któregokolwiek rekonstruktora epoki średniowiecznej, czy tylko dla zabawy dźwiga w upale 40 kilogramów zbroi.

Gdybyśmy posuwali się tak daleko z ochroną herbów i nazwisk, w większości filmów powinny być „wypikslowane” herby i proporce, a w momencie wypowiadania nazwiska powinniśmy usłyszeć piszczenie.

W konsekwencji otrzymalibyśmy produkty „mejdeiholiłud”, w których np. odkrywcami tajemnicy Enigmy są amerykańscy agenci, a jedyny Polak, który tam występuje, jest niemieckim szpiegiem.

Pozdrawiam Jacek L

: ndz 01 lis 2015, 22:30
autor: Kublik_Anna
:D :D :D :D
To akurat temat bardzo mi bliski (rekonstrukcja) i znany. I powiem pani Zuzie, że wśród rekonstruktorów też się zdarzały na ten temat dyskusje - czy można sobie namalować na tarczy cokolwiek, choćby gołą babę, czy musi to być konkretny, istniejący herb?

Nie mówimy o inscenizacjach wydarzeń historycznych, bo wiadomo, ze to jest swego rodzaju przedstawienie i osoby występujące "odgrywają" postaci historyczne, wojska idą pod sztandarami znanymi z historii i główne postaci pod również znanymi powszechnie herbami i tak ma być, Litwa idzie z Pogonią, a Podole ze słoneczkiem, bo tak było i na tym polega inscenizacja.
Dowolność się wkrada, gdy dochodzimy do "szarej masy" - nie takiej szarej, herbowej, ale jednak nie książęco-królewskiej. I właśnie tu pada pytanie - do jakiego stopnia posuwamy rekonstrukcję? Czy wystarczy odtwarzać rycerza w ogóle, czy musimy odtwarzać konkretnego rycerza?
Nie wykluczam, że problem zniknie sam, bo jest ostatnio taka tendencja, żeby odtwarzać zwykłych ludzi, chłopów, rzemieślników, niezbyt zamożnych mieszczan. Nie herbowych jaśnie panów, bo mało kogo stać na to, żeby przyjechać konno ze stadem służby (nie wśród rekonstruktorów), śmiech budzą pieszy rycole w jedwabiach, jak jeden drugiemu zapina sprzączki, bo zjechały same pany a służby brak :)
Ale dopóki są inscenizacje, dopóty będą Rymcerze, może tylko coraz lepiej "zrobieni" :)

(taka dygresja mi się wyrwała :) )

: pn 02 lis 2015, 11:31
autor: Pajak_Barbara
...a jak odtwarzam konkretny pochówek, to czy popełniam fa paux względem elegantki, która zamówiła sobie 800 lat temu sprzączkę wg włąsnego pomysłu? :D :D :D

Rekonstruktorzy

: pn 02 lis 2015, 18:36
autor: Zuza
Brawo Pani Anna Kublik. Co innego odgrywać jakąś postać historyczną, a co innego tzw. statyści oblepieni cudzymi herbami.

Rekonstruktorzy

: pn 02 lis 2015, 19:02
autor: Sawicki_Julian
Okij Zuza, czy pomyślałaś ze jak tu się wzywa szlachtę na pomoc to trzeba się Nam przedstawić i podać ; Wielmożna Pani, z jakiego rodu i do jakiego herbu się Waćpanna ma i przynależność. A tak to temat nie związany z genealogią, bo anonimowy i każdy tu na to napluje. Co do podszywania się po cudze nazwisko, toć to w czasach królewskich zaszczytem było dla szlachty brać udział w ceremonii chrztu starozakonnego i nawet czasem nadać mu własne nazwisko.
Co do herbu i rekonstrukcji wydarzeń historycznych, to takie hobby jest bardzo kosztowne, np. czy ktoś ma na wzór kasztankę Józefa Piłsudskiego w m- 4, na trzecim piętrze. By mieć konia i co roku występować na rocznicę, do tego siodło, czy nawet herb namalowany na tarczy dla postaci np. Zawiszy Czarnego, to kosztuje majątek, by to utrzymać razem z koniem. I po co tu wydziwiać ?, a majątki ziemskie podzielili według siebie, dwory stoją w ruinie, panów wymordowali Niemcy, Ruscy, na końcu i chłopi jako partyzanci i co tu jest ważniejsze ? ; pozdrawiam - Julian

Rekonstruktorzy

: pn 02 lis 2015, 20:13
autor: Tomasz_Lenczewski
Kiepski argument z tymi "cudzymi herbami" przy rekonstrukcjach. Korzystają z "dobra wspólnego". Kultura heraldyczna Polaków jest bardzo niska. Ileż to razy ludzie przychodzą do antykwariatu i biorą herbarz z obrazkami szukając rzekomego rodzinnego herbu na zasadzie nazwiska, bo babcia coś mówiła.... A tzw. nieznana szlachta polska (Wittyg). Przecież gros z nich posługiwał się cudzymi herbami z braku własnych pieczątek... W "Krzyżakach" Aleksandra Forda też używali "cudzych herbów" :) To nie jest problem. Już większy widzę w nekrologach Polaków używających herbów i tytułów im nieprzynależnych. Ale też ktoś może powiedzieć, że to "wyraz świadomości heraldycznej Polaków". Pozdr T.

Re: Rekonstruktorzy

: pn 02 lis 2015, 22:40
autor: Kublik_Anna
Zuza pisze:Brawo Pani Anna Kublik. Co innego odgrywać jakąś postać historyczną, a co innego tzw. statyści oblepieni cudzymi herbami.
Oj,
widzę, że pani Zuza nie wie, na czym polegają takie inscenizacje i rekonstrukcje :(
Tam nie ma czegoś takiego, jak "statyści", tam są -lepsi lub gorsi - rekonstruktorzy, czyli ludzie, którzy mają takie pogięte hobby, żeby sobie kompletować wyposażenie z jakiejś epoki, odpowiednie dla jakiejś bardziej lub mniej sprecyzowanej postaci. Czasem sytuacja wymaga "podszycia się" pod konkretną postać historyczną, ale jest wiele imprez, zwłaszcza tych nie- drugowojennych, które nie polegają na robieniu widowiska dla publiczności, tylko na wspólnym spędzaniu czasu przez osoby z takim samym hyziem; rekonstruktorem się jest cały rok, nie tylko na inscenizacji, kompletuje się te ciuszki, miski, łyżki, szyje buty, robi paski i kaletki, zamawia u innych wariatów broń i narzędzia.
I tu dochodzimy jeszcze raz do sedna - czy wystarczy odtworzyć postać "typowego rycerza/kupca/wójta z Mazowsza", czy trzeba odtworzyć możliwie wiernie konkretnego gościa?
Jeśli konkretnego, to ze wszystkimi szykanami, w tym z herbem na tarczy, jeśli natomiast takiego "statystycznego", to pytanie pozostaje otwarte - używać istniejących herbów, czy wymyślić sobie nowy? A jeśli nowy - czy to będzie jeszcze rekonstrukcja, czy już LARP?
Ja przyznaję - nie wiem, każda z opcji ma plusy i minusy; mnie nie dotyczy, nie odtwarzam szlachty ani innego rycerstwa, robię średnio-zamożną mieszczkę - kramarkę. Daje to możliwość ubrania się czasem w "kościołową" ładną sukienkę, a nie wymaga służby, konia i jedwabi, pozwala łazić piechotą i pić piwo z glinianego dzbanka, a nie tylko reńskie wina z eleganckich pucharków :D :D :D :D

Re: Rekonstruktorzy

: wt 03 lis 2015, 00:37
autor: Lombarski_Jacek
Aniu
Miło, że odtwarzasz „gawiedź” (bez urazy). Wszak nie całe średniowiecze zakuwało się w zbroje.

Zapewne bywasz na turniejach rycerskich na iłżeckim zamku. Możliwe, że spotkaliśmy się. Ja, co prawda, nie przywdziewam stroju z epoki, a jedynie ją dokumentuję.

Wracając do tematu (częściowo).
Postawmy się z drugiej strony, tej reprezentowanej przez widza.

Na inscenizacje przyjeżdżają tysiące widzów, rządne nie tylko wrażeń, ale i spotkania z historią.

Mają w pamięci przeczytanych lub obejrzanych „Krzyżaków”. Słyszą od komentatora, że na zamek wjeżdżają słynni polscy rycerze wracający spod Grunwaldu. Spodziewają się ujrzeć Zawiszę Czarnego z Garbowa, Mszczuja ze Skrzynna, Powałę z Taczowa.
Co ich spotyka?
Ochrona danych osobowych i „znaków firmowych”, czyli w miejsce herbu rodowego powinni mieć wklejone wielkie ®.

Zamiast Zawiszy nadjeżdża triumfator spod Grunwaldu Maciek herbu Zerwipludry. Sorki to również znak ® dla Henryka Sienkiewicza.

Zamiast Mszczuja pojawia się w świecącej zbroi Bartek herbu Naga Białogłowa.
Itd., itp.

W przepisach i paragrafach ginie podstawowa myśl: Uczyć bawiąc - bawiąc uczyć.
Spontanicznie, na całym świecie, nie tylko u nas, pojawiła się wspaniała inicjatywa „żywych lekcji historii” i doskonale się rozwija. Czy „bezmyślna biurokracja” ma zniweczyć kolejną szumnie pisząc „oddolną inicjatywę”?

Znam osobiście potomka Dionizego Czachowskiego. Nigdy nie przyszłoby mu do głowy, że ktoś narusza jego prywatność „podszywając” się pod jego pradziadka, a tym bardziej, że robi to wbrew jakiejś ustawie.
Wprost przeciwnie, jest dumny z tego, że pamięć o jego przodku popularyzowana jest wśród młodzieży, którą coraz trudniej jest zachęcić do wertowania podręcznika, a tym bardziej do poszerzania swojej wiedzy.

Dzięki rekonstrukcjom, nie tylko odtwórcy historii poszerzają swoją wiedzę, a wiem doskonale, że dogrzebują się do szczegółów, o których nigdy historykom się nie śniło, ale jeszcze przekazują tą wiedzę dalej na licznych spotkaniach.

Jak zwykle, z głębokim średniowiecznym ukłonem, pozdrawiam
Jacek L

: wt 03 lis 2015, 07:38
autor: Zuza
Widziałam "rycerzy" występujących i walczących na jarmarku. Nie odgrywali żadnych wydarzeń ani postaci historycznych, za to oblepili się historycznymi herbami cudzych rodzin. To nie ok. Rozumiem, że ci rycerze fascynują się dawnymi czasami to dobrze. Dokładają starań żeby ich wygląd był zgodny z pierwowzorami. To wszystko bardzo pozytywne.To powinni też zachować szacunek do zasad wówczas obowiązujących. Dlaczego tak trudno to zrozumieć. Chyba nie braknie im wyobraźni i mogą stworzyćwłasne rysunki herbowe. Skąd tyle niechęci do szlachty u ludzi fascynujących się historią ? Używanie tytułów " my genealodzy" też jest mocno na wyrost. Szkoda, że właściciel tego forum blokuje swobodne umieszczanie postów, to nie służy ożywieniu portalu.
Serdeczie pozdrawiam.
Dobrze jest różnić się pięknie.

: wt 03 lis 2015, 08:10
autor: Łucja
Zuzo, takie ćwiczenie:
- z jakim to herbem tak bardzo się utożsamiasz, że nie dopuszczasz myśli by mogli się z nim w rekonstrukcjach historycznych pokazywać "obcy"?
- teraz sprawdź ile rodzin posługiwało się tym herbem, choćby z dostępnej literatury (no. Gajl);
- czy sądzisz, że potomkowie wszystkich tych rodzin mają takie zdanie jak Twoje?
- to dlaczego Twoje zdanie ma innym psuć hobby i zabawę?


W rekonstrukcjach jak najbardziej chodzi także o popularyzowanie heraldyki, czyli herbów, bo to jest część polskiego dziedzictwa, wszystkie herby. Ich wizerunki powinny być bardziej znane niż są dzisiaj, coś jak dzieła sztuki, zabytki.

Łucja

: wt 03 lis 2015, 08:41
autor: JarekK
I bardzo dobrze że używają historycznych herbów - pod jednym warunkiem - że jak się ktoś zapyta będą umieli coś o tym herbie powiedzieć :-) Herby tak jak całość ubioru powinna być jak najbardziej prawdziwa historycznie - w końcu to "rekonstrukcja" czyli "odtworzenie" a nie wymyślanie.
Zuza pisze:Skąd tyle niechęci do szlachty u ludzi fascynujących się historią ? Używanie tytułów " my genealodzy" też jest mocno na wyrost. Szkoda, że właściciel tego forum blokuje swobodne umieszczanie postów, to nie służy ożywieniu portalu.
jest taka reklama - "Zjedz Snickersa" :roll:

: wt 03 lis 2015, 09:17
autor: iwonasudnik
JarekK pisze:I bardzo dobrze że używają historycznych herbów - pod jednym warunkiem - że jak się ktoś zapyta będą umieli coś o tym herbie powiedzieć :-) Herby tak jak całość ubioru powinna być jak najbardziej prawdziwa historycznie - w końcu to "rekonstrukcja" czyli "odtworzenie" a nie wymyślanie.
Zuza pisze:Skąd tyle niechęci do szlachty u ludzi fascynujących się historią ? Używanie tytułów " my genealodzy" też jest mocno na wyrost. Szkoda, że właściciel tego forum blokuje swobodne umieszczanie postów, to nie służy ożywieniu portalu.
jest taka reklama - "Zjedz Snickersa" :roll:
Doskonałe podsumowanie ,nadal nie wiemy o jakim herbie i szlachcie rozmawiamy? a jestem bardzo ciekawa:czy są dokumenty na stwierdzenie herbu? czy tylko opowieści -ja nic nie muszę udowadniać bo ja wiem?
Jeżeli Zuza należy do Związku Szlachty Polskiej to proponuję tam zgłosić taki temat,problem i przedyskutować na najbliższym spotkaniu
pozdrawiam Iwona

: wt 03 lis 2015, 14:05
autor: Sawicki_Julian
No jeszcze tego brakowało żeby Zuza o nieznanym rodzie i herbu należała do Związku Szlachty, ten w trzy dni by się rozwiązał.
Droga Zuzanno, szlachetność nawet dzisiaj to nie herb, który niektórych ludzi w Polsce śmieszy, ale jego poczucie obowiązku i godności ( nazwisko ) po przodkach, nigdy nie tchórzostwa i ukrywanie się za nickiem ; pozdrawiam - Julian
Ps. - widziałem na odpuście 15 sierpnia w Potoku koło Rakowa takich rycerzy i nawet było więcej ludu niż gdzie indziej, bo ci są tam co roku zapraszani przez księży. Byli w stroju odświętnym, coś tak ala pan wojewoda, nie zakute łby, ale i tak każdy wyobrażał sobie dawnych panów polskich. No jak to mógł wyglądać np. praprapradziad z szablą u boku w czapce futrzanej z jakimś świecidełkiem, może z herbem nawet.