: pn 04 sty 2016, 07:58
Jerzy zwrócił uwagę, że w przypadku Podlasia mamy niezwykle cenne źródło do badań genealogicznych i historycznych - księgi sądowe. W przypadku innych regionów Polski księgi sądowe w ogromnej większości spłonęły wraz z Warszawą. Natomiast księgi z Podlasia, przechowywane na Wschodzie, w znacznej części ocalały. Minusem jest to, iż w zdecydowanej większości pozostały na Wschodzie, przez co dostęp do nich jest utrudniony. Ale dotrzeć się da. Księgi sądowe, sięgające aż do XV wieku, pozwalają poprowadzić badania genealogiczne znacznie dalej w przeszłość, niż jest to możliwe z wykorzystaniem ksiąg metrykalnych, które zaczęto prowadzić dopiero po Soborze Trydenckim. Poza tym w księgach są informacje o tym jak żyli nasi przodkowie, a nie tylko jakie mieli imiona.
Jerzy podawał przykłady dotyczące szlachty średnio zamożnej, jak można wywnioskować ze spisów majątku. Poniżej krótka informacja dotycząca sporu rodzinnego wśród szlachty zagrodowej z Ziemi Drohickiej. Spór. który ciągnął się przez kilka lat, a jego przedmiotem były poduszki i pierzyna.
"Zofia - wdowa po Jakubie „Woznicz” Buczyńskim z Buczyna (par Skibniew Podawce) niegdyś Stanisława, poślubiła Jana Ratyńskiego zwanego „Policzałka” - dzierżawcę w Buczynie, syna Andrzeja. Wywołało to poważne konsekwencje. W 1573 roku została wyrzucona z dóbr po zmarłym mężu przez teściową Jadwigę wdowę po Stanisławie i jej synów: Mateusza i Mikołaja. Zofia, wraz z mężem, przeniosła się do Ratyńca zabierając ze sobą co tylko się dało z ruchomości. Jadwiga z synami pozwała Zofię o zabranie do Ratyńca sprzętów domowych po zmarłym Jakubie, w tym: delii błękitnej ze srebrem wartości 4 kop, futra lisiego wartości 10 kop, dwóch sukni czyli delii sukiennych wartości 4 kop, płaszcza męskiego sukiennego wartości 2 kop, noża (sztyletu?) wartości kopy, kufra z odzieżą i wielu rzeczy z odzieży wartości do 12 kop, krowy z cielęciem wartości 4 kop, owcy, naczyń kuchennych pięćdziesiąt. W kolejnym pozwie Jadwiga oskarżyła Zofię, że korzystając z nieobecności jej dzieci gwałtem zabrała pięć stogów żyta, trzy stogi pszenicy i inne plony o wartości do 30 kop groszy i wywiozła je do Ratyńca. Zofia zaprzeczyła zarzutom składając przed sądem przysięgę. W spór włączył się też Franciszek po Stanisławie pozywając Zofię o poduszki i pierzynę .... ".
Pozdrawiam
Lech
Jerzy podawał przykłady dotyczące szlachty średnio zamożnej, jak można wywnioskować ze spisów majątku. Poniżej krótka informacja dotycząca sporu rodzinnego wśród szlachty zagrodowej z Ziemi Drohickiej. Spór. który ciągnął się przez kilka lat, a jego przedmiotem były poduszki i pierzyna.
"Zofia - wdowa po Jakubie „Woznicz” Buczyńskim z Buczyna (par Skibniew Podawce) niegdyś Stanisława, poślubiła Jana Ratyńskiego zwanego „Policzałka” - dzierżawcę w Buczynie, syna Andrzeja. Wywołało to poważne konsekwencje. W 1573 roku została wyrzucona z dóbr po zmarłym mężu przez teściową Jadwigę wdowę po Stanisławie i jej synów: Mateusza i Mikołaja. Zofia, wraz z mężem, przeniosła się do Ratyńca zabierając ze sobą co tylko się dało z ruchomości. Jadwiga z synami pozwała Zofię o zabranie do Ratyńca sprzętów domowych po zmarłym Jakubie, w tym: delii błękitnej ze srebrem wartości 4 kop, futra lisiego wartości 10 kop, dwóch sukni czyli delii sukiennych wartości 4 kop, płaszcza męskiego sukiennego wartości 2 kop, noża (sztyletu?) wartości kopy, kufra z odzieżą i wielu rzeczy z odzieży wartości do 12 kop, krowy z cielęciem wartości 4 kop, owcy, naczyń kuchennych pięćdziesiąt. W kolejnym pozwie Jadwiga oskarżyła Zofię, że korzystając z nieobecności jej dzieci gwałtem zabrała pięć stogów żyta, trzy stogi pszenicy i inne plony o wartości do 30 kop groszy i wywiozła je do Ratyńca. Zofia zaprzeczyła zarzutom składając przed sądem przysięgę. W spór włączył się też Franciszek po Stanisławie pozywając Zofię o poduszki i pierzynę .... ".
Pozdrawiam
Lech