I tu się mylisz ponieważ celem projektu metryki.genealodzy.pl jest udostępnienie obrazu metryk on-line w internecie dla wszystkich poszukujących swoich korzeni. Mamy na to upoważnienie dysponenta ksiąg. W zamian za to przekazujemy opracowany materiał fotograficzny. Są to dziesiątki tysięcy plików, które należy uporządkować, usunąć duplikaty, uzyskać foto brakujących stron, wykadrować i zmienić nazwy plików aby szukane akty były łatwe do odszukania. W nazwie pliku zawarte są numery aktów. O ile fotografowanie zajęła nam kilka weekendów to obróbka materiału zabiera zdecydowanie więcej czasu. Tak przygotowany materiał przekazujemy na płytach dvd z upoważnieniem do dowolnego wykorzystania fotografii przez dysponenta z którym współpracujemy. Jednocześnie te dziesiątki tysięcy plików trzeba skompresować i umieścić na serwerze http://metryki.genealodzy.pl/metryki.php?op=zs&pw=59 . Zabiera to trochę czasu i pojemności samego serwera. Ostatnio wynajęliśmy drugi serwer dla darmowego udostępniania metryk w internecie ponieważ na pierwszym po prostu brakło miejsca. Proszę więc nie sugerować, że fotografujemy do szuflady. Chciałbym żebyśmy znaleźli naśladowców w nieodpłatnym udostępnianiu zdjęć wszystkim zainteresowanym.Gospel pisze:Witaj Jacku,O ile się nie mylę, tego rodzaju politykę prowadzi PolTG i pozostałe stowarzyszenia regionalne. ... Czy chcemy, czy też nie, fotograf zawsze jest pierwszy. Przecież tak się dzieje w PolTG. Najpierw Ty i Leszek, a dopiero później......reszta. A ta reszta, z takich czy innych przyczyn, czeka i............. czeka.Czy nowe TG ma wykonywać fotokopie tylko do własnej szuflady? Obawiam się, że fotografowanie do jednej szuflady lub dwu szuflad (zarządu TG i ks. Proboszcza) paradoksalnie spowodować może trudności w dotarciu do tych fotokopii w przyszłości, zwłaszcza przy deklarowanym pierwszeństwie osoby fotografującej i zarządu.
W ten sposób chronimy księgi. Księgi dostępne będą (w części już są) u ich dysponentów w postaci zdigitalizowanej do przeglądania na komputerze oraz w postaci bardziej skompresowanej ale czytelnej w internecie.
A dlaczego nie wygrałem w totka? Nie wiem dlaczego życzenia nie zawsze się spełniają. Moim życzeniem było darmowe opublikowanie zdjęć w internecie. I na dzień dzisiejszy połowa z nich jest dostępna http://metryki.genealodzy.pl/metryki.php?op=sy&zs=9264d Reszta z czasem będzie dostępna również. Formalnie nie przystąpiłem do WZI tylko dlatego, że nie miałem czasu na indeksację, co jest głównym zadaniem WZ Indeksacyjnego a nie chciałem być figurantem. Leszek wykonał część indeksów więc nabył prawo bycia członkiem WZI. Poświęciłem kilka tygodni pracy temu projektowi, a teraz słyszę, że jestem czemuś winien. Nic mnie już nie zdziwi. Zdjęcia zrobione przeze mnie i Leszka a umieszczone w internecie każdy może wykorzystywać do celów niekomercyjnych. Są darmowe więc nie wolno ich odsprzedawać. Zdjęcia przekazane proboszczowi lub księdzu dyrektorowi AAW mogą oni wykorzystywać w dowolny sposób również komercyjny.Na początku tego roku oraz na zasadzie, my Wam zdjęcia i indeksy, a w zamian chcemy umieścić kopie na forum, zostało zawarte porozumienie, między WZI, a Par. WŚ w Wawie. Dzięki temu, Leszek Ćwikliński otrzymał pozwolenie na sfotografowanie ksiąg. Niestety, po dołączeniu się do projektu Ciebie, społeczna akcja WZI (wszystko dla wszystkich, gdziekolwiek i za friko) skończyła się tym, że właścicielami zdjęć zostaliście Wy, a nie społeczność. Dlaczego?
Powstanie i rozwój projektu metryki w niczym nie hamuje rozwoju żadnego innego projektu. Powiem więcej. Czekam na naśladowców. Poza tym ja pisałem o innej szufladzie. Nie chcę by TG w celach czysto komercyjnych fotografowały księgi do własnej szuflady by potem udostępniać foto odpłatnie interesantom, bo to w moim odczuciu stowarzyszeniom nie przystoi. Jeśli ktoś chce robić taki biznes niech nie podszywa się pod Towarzystwo Genealogiczne tylko nazwie sprawy po imieniu i występuje jako firma genealogiczna.To spowodowało rozczarowanie, przynajmniej 2 inicjatorów tego projektu. Zamiast dołączyć do WZI, utworzono „własną szufladkę”, pn. „Indeksacja metryk Parafialnych”. Rezultatem tego oraz wysokich wymagań indeksacyjnych PolTG, jest to, że wiele ksiąg, w dalszym ciągu jest nieumieszczonych w tym projekcie. Hasło „Zawartość katalogu jest niedostępna!” znane jest nie tylko mnie.
Wpisy pojawią się w tym roku. Część indeksów jest na ukończeniu. Celem projektu asc.genealodzy.pl jest wypracowanie standardów i mechanizmów indeksacji. Dlatego wcześniejsze zindeksowanie materiału zanim wypracowane zostaną mechanizmy było bezcelowe. Do wypracowywania mechanizmów przyczynił się projekt WZI.Dlaczego nie niepokoi Cię fakt, iż projekt pilotażowy indeksacji metryk AP, po przeszło roku, nie zamanifestował się, ani jednym (1) wpisem?
O powodach sam pisałeś. Nie znam nikogo kto miałby wolę indeksowania tych ksiąg. Jeśli chętni się pojawią poproszę Adama Kamińskiego o udostępnienie zdjęć do indeksacji. Jest wiele ksiąg zgłoszonych do opracowania http://www.metryki.genealodzy.pl/plany.php , http://www.geneteka.genealodzy.pl/plany.php . Można wybierać.Dlaczego kopie kilkudziesięciu ksiąg (zakupione społecznie) po przeszło dwóch latach, w dalszym ciągu nie są opublikowane oraz poddane indeksacji?
Forum jest otwarte dla wszystkich chętnych. Każdy może przedstawić swoją wizję i swoje propozycje. Za słaby odzew nie odpowiadam. Moja wizja PTG nie zmieniła się i przedstawiam ją w artykułach przy różnych okazjach. Wybory jutro. Przedstawię też kandydata na Prezesa. Nie siebie bynajmniej. Będzie możliwość zgłoszenia innych kandydatur. Walne zgromadzenie podejmie decyzje.Za kilka dni odbędzie się IV sprawozdawczo - wyborcze Walne Zgromadzenie Członków PT
Jak do tej pory, (poza schematem spotkania) nie zostało przedstawione............. nic.
Przyszłościowa wizja, projekty, pomysły, realizacje, są niewidoczne, z czym wiąże się też brak bardziej lub mniej rzeczowej dyskusji. Zarówno obecni, jak i przyszli członkowie, nie mają co wziąść pod rozwagę i osąd, ponieważ, żadne koncepcje nie zostały tu zaprezentowane. Ba! Poszedłbym nawet dalej. Brak nowych kandytatur do przyszłego zarządu, łącznie ze stanowiskiem Prezesa, podszeptywuje mi, że decyzje w tej sprawie zostały już podjęte.

