Strona 2 z 3
Re: jakie dokumenty do drzewa
: śr 02 lut 2011, 09:58
autor: Dławichowski
Dzień dobry!
Od zawsze, odkąd "kolekcjonuję" w swoich segregatorach (chrztów; zaślubin; zejść) kserokopie i skalny,otrzymywałem je z archiwuw państwowych a także z AGAD z pieczatką na odwrocie stwierdzającą zgodność z orginałem i zastrzeżeniem, że kopiowane owego skanu bez zgody archiwum jest zabronione. We współczesnej dobie, kiedy skany dostępne są za darmo w internecie żadne archiwum państwowe takich pieczątek już nie stawia (bo i po co). No, chyba, że AGAD.
Ale najwspanialej oddał treść pracy genealoga amatora w swym poście A.Kuba (cytuję):
Zbierać wszystko, zdjęcia metryki, scany, nagrywać anegdoty i opowiastki bliskich.... i dobrze się bawić !!!
Krzycho z Koszalina
Re: jakie dokumenty do drzewa
: śr 02 lut 2011, 13:57
autor: Worwąg_Sławomir
Augustyniak_Irena pisze:Witam i proszę o podpowiedź :
staram się pozyskać wszelkie informacje aby zdobyć maksymalną wiedzę o historii i powiązaniach rodzinnych ale zastanawiam się jakie materiały mają znaczenie dowodowe dla zbudowania drzewa ,
na pewno oryginały metryk i aktów są najlepsze ale często są nieosiągalne .
Jak w takim razie traktować skany z internetu czy fotokopie z archiwów ? Czy archiwa potwierdzają kopie ? O co prosić w archiwach i parafiach aby dokument miał najlepsze znaczenie potwierdzające ?
pozdrawiam
Irena
Przy budowaniu drzewa dla własnej przyjemności to znaczenie dowodowe dla mnie ma taka informacja, która ja osobiście uznam za wystarczającą

Czyli niekiedy mogą to być nawet poszlaki, jeśli nie ma możliwości zdobycia "twardych" dowodów - to trochę tak jak w sądzie - na podstawie poszlak też można zostać skazanym

. Innymi słowy - dobrze mieć dla własnej satysfakcji kserokopie czy skany dokumentów dotyczących przodków, niekoniecznie potwierdzane przez jakąś instytucję, natomiast gromadzenie dokumentów jakichś dalekich pociotków, szczególnie przy bardzo rozbudowanym drzewie, wiązałoby się ze zbytnimi kosztami, więc w takim przypadku mi osobiście wystarcza notatka z numerem aktu i miejscem, gdzie ewentualnie mogę je znaleźć.
Notomiast inną sprawą jest, jeżeli mielibyśmy zamiar na budowaniu drzewa zarobić tworząc je dla kogoś innego na zlecenie i w takim przypadku to pytanie miałoby sens. Ale myślę, że wtakim przypadku to byłaby kwestia indywidualnych ustaleń ze zleceniodawcą, jakie dokumenty dla niego miałyby wystarczającą wartość dowodową.
Re: jakie dokumenty do drzewa
: czw 03 lut 2011, 08:46
autor: dede43
Dzieki Tomaszu. Muszę się za to zabrać. "Mój" grób nie jest wymyślny - stojąca płyta i zwykły ziemny grób:
http://i52.tinypic.com/122zrwm.jpg
Tyle, że kamień mocno omszały, a ziemia zarośnięta zielskiem.
Re: jakie dokumenty do drzewa
: czw 03 lut 2011, 09:39
autor: tomaszi
dede43 pisze:Dzieki Tomaszu. Muszę się za to zabrać. "Mój" grób nie jest wymyślny - stojąca płyta i zwykły ziemny grób:
http://i52.tinypic.com/122zrwm.jpg
Tyle, że kamień mocno omszały, a ziemia zarośnięta zielskiem.
Zasadnicze pytanie gdzie znajduje się ten grób?
http://www.epowazki.eu/index.php?p=mapa
Nie cały teren cmentarza jest pod nadzorem konserwatorskim - przynajmniej tak było kilka lata temu jak tam działałem
Z doświadczenia podpowiem - jeśli pomnik jest z piaskowca to żadna chemia nie da rady z zieleniną na powierzchni kamienia - po roku, dwóch powrót do postaci pierwotnej czyli z przed odnowienia. Jedynym rozwiązaniem jest zeszlifowanie mechaniczne + impregnacja kamienia. W praktyce po prawie 5 latach od zabiegu kamień jest lekko omszały - po prostu proces postępuje zdecydowanie wolniej...
Co do rabatki ziemnej to przy okazji remontu jednego z grobów uporządkowałem bezimienny ziemny grób sąsiada który pierwotnie był przykryty górą śmieci. Tym razem spryskałem go Roundup'em
http://pl.wikipedia.org/wiki/Roundup a po wszystkim obsadziłem bluszczem. Dziś po kilku latach bluszcz hedera zarósł cały grób i tworzy jednolitą zimozieloną warstwę... a jak postawiłem krzyż to i śmieci jakby mniej...
z ukłonami,
Tomasz M.Dąbrowski
www.dabrowski.esimple.pl
Re: jakie dokumenty do drzewa
: czw 03 lut 2011, 13:14
autor: dede43
Kwatera 199 rząd 3 przy alejce. Mam na Powązkach jeszcze inne groby - babci Gajowiak, ale nim opiekuje się rodzina brata mojej mamy (aktualnie prawnuki) oraz prababci Cetnerskiej z rodziną. Ten tez ma opiekę i ciągle są tam pochówki - aktualnie są to już mało mi nie znane nazwiska i zupełnie nieznane osoby powiązane z rodziną brata mojej babci Kamili - Wacława.
Jak skutecznie i prosto gromadzić swoje rodzinne historie?
: pn 08 kwie 2013, 09:54
autor: Markowski_Maciej
Witam,
Oprócz drzewa genealogicznego spisuję sobie różne fakty historie opowiadania o rodzinie. Do tej pory były to odrębne pliki w wordzie. Ale okazuje się, że coraz więcej z tych plików się przeplata, powstają dywagacje do dywagacji itd. Zastanawiam się jak to uporządkować?
Najprościej dla mnie to poprosu połączyć hiperlinkami w wordzie i połączyć w jeden dokument pdf.
Ale powstaje gigant nie do przesłania pocztą, którym nie będzie się jak podzielić z rodziną czy też innymi zainteresowanymi.
Kolejne proste rozwiązanie to założyć blog. Ale jak najlepiej.
Własna strona też jest jakimś rozwiązaniem.
Jakie są wasze doświadczenia i opinie?
Maciej
Jak skutecznie i prosto gromadzić swoje rodzinne historie?
: pn 08 kwie 2013, 10:55
autor: Magdalena_Dąbrowska
Ja załozyłam bloga... niestety jeśli pozostaje otwarty a taki ma sens bo pozwala na kontakt z rodziną czy powinowatymi nie znanymi nam do tej pory ze względu na rózne zdania osób na publikacje historii o ich rodzinie musimy byc w maire neutralni.. nie powinniśmy pisac o żyjących chyba że za ich zgodą, lub jesli wiemy że nie będa mili nic przeciwko... jest pewne wyjście "podblog" już tylko dla wybranych w którym można będzie śmielej pisać...
Co do prowadzenia strony nie mam doświadczenia ale przypuszczam że równiez można w niej wyodrębnić cżeść ogólnie dostępną i tą do której dostep mają już tylko wybrani...
Strona na pewno mam więcje mozliwości.. bolg mam pewne ograniczenia. Zazwyczaj jednak prowadzenie strony wiąże się z pewnymi kosztami.
Re: Jak skutecznie i prosto gromadzić swoje rodzinne histori
: pn 08 kwie 2013, 10:59
autor: Małgorzata_Kulwieć
Hmmm. Też o tym myślałam i szczerze się przyznam nic mądrego nie wymyśliłam. Blog ? Owszem niby mozna, ale chyba jestem trochę za leniwa. Sądzę, że blog wymaga systematyczności i dość częstych uzupełnień, a przecież zdobycie nowej historii (faktu czy opowieści) rodzinnej nie zdarza się często, no i nie odbywa się to systematycznie. No i na blogu (jeśli nie stanowi on naszej absolutnej własności) jest się w zasadzie uzależnionym od właściciela domeny.
Własna strona chyba lepsza. A jeśli będzie na porządnym serwerze i nie zniknie z sieci niespodziewanie to tym lepiej. No i własną stronę można "ciekawiej zrobić". Nic jej nie ogranicza oprócz fantazji, pomysłowości i gustu tworzącego. No i "zasobności portfela" mającego wpływ na możliwości strony (pojemność, dodatkowe efekty, no i reklamy, które ewentualnie mogą zniechęcić czytających).
Ale i tak, czy blog, czy własna strona wymagają stałej uwagi, systematyczności i sporo czasu. Bardzo nie lubię gdy znajdę ciekawą stronę, założoną jakiś czas temu, na której nic się nie dzieje. A najgorzej gdy ktoś napisze c.d.n. a potem przez kilka lat CISZA. Od razu mnie taka strona zniechęca.
Więc jeśli się nie ma za wiele czasu, to chyba lepiej "pisać do szuflady". A może nie? Już sama nie wiem.
Ja na razie mam swój "dorobek" nieuporządkowany. Trochę w Wordzie, trochę w szufladzie na kartkach, trochę w "pdfach". I też nie mogę się zdecydować.
Na usprawiedliwienie mam przynajmniej fakt, że zaczęłam przepisywać wszystkie dokumenty typu akty notarialne i inne urzędowe do Worda. I zapisuje wynik w pdf. I w ten sposób mam w komputerze takie pary - zdjęcie aktu plus treść łatwa do odczytania.
A może zacząć pisać monografię rodu? Ale do końca moich poszukiwań daleko i nie wiem czy kiedykolwiek bym tę "epopeję" skończyła!?
Och, Macieju! Tylko sobie dodatkowy zamęt w głowie zrobiłam

I co ja teraz mam zrobić?
Pozdrawiam i też czekam na opinie i pomysły.
Małgorzata
Jak skutecznie i prosto gromadzić swoje rodzinne historie?
: pn 08 kwie 2013, 11:04
autor: jakozak
Ja po staroświecku. Mam segregator. Poukładany chronologicznie parami. W segregatorze każda osoba z mojego drzewa ma swoją koszulkę lub więcej koszulek. I tam gromadzę wszystkie fakty i przypuszczenia. Nie za bardzo ufam komputerowi - już parę razy mi się zepsuł i problemów wówczas było sporo (dobrze, że nie z drzewem, bo od początku zaufałam papierowi). Co papier to papier. Mam zawsze segregator pod ręką. Dopisuję, skreślam, dodaję wydrukowane akty i fakty w koszulkach. Bardzo wygodna forma. Nie muszę odpalać kompa - wystarczy, że sięgnę ręką. Wszystko jest na miejscu.
Mówię o kilku segregatorach, ale prawda jest taka, że na razie skupiam się na najstarszych, czyli od dziadków w górę. To wszystko jest w jednym grubaśnym.
Jak skutecznie i prosto gromadzić swoje rodzinne historie?
: pn 08 kwie 2013, 11:16
autor: Sawicki_Julian
Witam Maciej, widocznie wszyscy w pracy i nie zgłaszają się, chcąc tu coś doradzić jak pisać to najlepiej ze swoich doświadczeń podam. W komputerze co by nie było, to znajdą ludzi ci którzy mają kompa i na pewno ci młodzi co nie wiele się jeszcze interesują się genealogią. Pisałem książki jako najtańszy produkt swój, to wydruk komputerowy ze zdjęciami metryk i ludzi i innych prawdziwych dokumentów z danym nazwiskiem, ale i to nie wyszło. Dlaczego, bo zbiegiem lat ( 7 lat ) zbierania wiedzy sam po sobie poprawiam to co pisałem na początku, wychodzi mi ze co innego było w aktach np. z hipoteki, a co innego piszą w książkach z danego regionu i nazwiska i jeszcze co innego mówią sami o osobie w prywatnych kronikach, drzewkach w rodzinie. Podam przykład, w książce z której mi Macieju sam podałeś wiadomości o Filipie Sawickim u Napoleona że ur. 25 maja1780 roku syn Walentego i Jadwigi z Dobieckich. Mam tą metrykę Filipa ur. od księdza uprzejmego z Mokrska nad Nidą i pisze tam co innego ; z pomocą innego księdza odczytania z łaciny pięć lat temu, wyszło ze Filip ur. się 8 lutego 1786 r. syn Walentego o Jadwigi z Hreczków. Po ponownym tłumaczeni na powiększonym ekranie już samemu wyszło mi ze Filip ur. się ; 8 7 bris, czyli 8 września i ochrzczony z wody, a dopełnienie chrztu było 3 maja 1786 roku. Teraz co za tym idzie, Filip wypada ze ur. się we wrześniu 1785 roku, a chrzczony w kościele w maju 1786 roku. Zdawało by się ze to koniec moich dociekań, bo ja znam prawdę i mogę poprawić książkę, tak tylko ze siostra jego Franciszka Konstancja też ur. w 1785 roku, to tylko wypada że w pierwszym tygodniu stycznia, ( od 1 do 7) ze jako wrzesień jest 9 miesiącem roku 1785, albo Filip był wcześniakiem. Błędnie jest podana jego matka ze z Dobieckich, ( czy sam Filip nie znał jak było matce jego z domu) bo była przed rokiem 1785 ta sama żona Walentego i po roku, bo w 1788 ur. się z tej samej Jadwigi z Hreczków kolejna ( 12 dziecko ) córka Anna Maria. Wniosek taki ze jeśli już się napisze i poda do wiadomości to trzeba podać tytuł np. Moje poszukiwania do roku 2013, bo za pięć lat będą na pewno nowe wieści o rodzinie i zaprzeczały tym z przed pięciu lat w niektórych danych, czyli genealogia jest trudniejsza od złożenia nowego samochodu ; pozdrawiam - Julian
Re: Jak skutecznie i prosto gromadzić swoje rodzinne histori
: pn 08 kwie 2013, 11:17
autor: Markowski_Maciej
Dziękuję,
oczywiście dla mnie monografia rodu jest celem, ale raczej tym niedoścignionym i wiele lat pracy przede mną. Czy w ogóle dojdzie do skutku - to taki Grall. Tym czasem powstają "rozdziały" o dziadku, prababce itd. Tylko, że niedawno pojawiło się takie wyzwanie, że losy części rodziny po ojcu i matce zaczynają się przeplatać, mieć część wspólną. No i hipotezy, które stają są różnymi wariantami drzew.
Ponadto nie patrzę tylko i wyłącznie na swoich przodków, ale i ich otoczenie. Przykładowo z Małgorzatą mimo, że nie jesteśmy spokrewnieni to mamy wspólne dokumenty

.
A może to co dopiero odnalazłem się przyda komuś? Wszystko mam ogłaszać na forum?
Może powstanie program bardziej zawansowany, o innej filozofii niż proste drzewo.
Cały czas zastanawiam się jak skutecznie zaprząc technologię chmury, bo jednak docelowa forma książki mi najbardziej odpowiada. Cóż staromodny jestem.
Segregatory też trzymam, ale zaczyna brakować miejsca w szafie. A w zasadzie razem z książkami pomocniczymi to już w 2 szafach.
Na ścianach miejsc na plansze i mapy też już nie ma. A na inne pokoje żona nie pozwala się rozprzestrzeniać.
Maciej
Drzewo genealogiczne - zasady umieszczania
: ndz 19 paź 2014, 19:01
autor: Pawłowski_Henryk
Witam wszystkich,
chciałbym was zapytać, jak radzicie sobie z zasadami umieszczania członków rodziny na drzewie ( oczywiście genealogicznym)
Chciałbym wreszcie sporządzić drzewo mojej rodziny począwszy od XVIII wieku więc trochę się tych ludzi uzbierało- no i pytanie kto ma zająć pień drzewa?
Czy są tutaj jakieś zasady? logicznie biorąc pień rezerwowałbym dla najstarszej linii, wtedy na znalazłbym się gdzieś w krzakach ale mniejsza o to.
No ale jeżeli za 2 pokolenia ta linia nie będzie miała potomka to trzeba będzie pół drzewa przebudować- z drugiej strony, również intuicyjnie byłoby to wyróżnienie kolejnej linii której możnaby wręczać przebudowane drzewo.
oczywiście życzę tym którzy są, żeby pozostali na pniu.
Kiedyś robiłem drzewo na prezent ślubny dla bratanka- wówczas wyróżniłem jego linię jako będącą na pniu- żeby pokazać ciągłość- ale chciałbym opracować teraz "obiektywne drzewo"
co myślicie o tym toku myślenia?
pozdrawiam Henryk
Drzewo genealogiczne - zasady umieszczania
: ndz 19 paź 2014, 19:22
autor: dpawlak
"Obiektywne drzewo" nie ma pnia, bo nie ma wyróżnionych konarów, szukasz kwadratury koła.
Programy komputerowe rysujące drzewa też nie rysują pnia tylko same gałęzie. Jeśli już to wyróżnina jest linia patrylinearna/matrylinearna (w przypadku wywodu przodków) lub rodzeństwo(i tym samym linia) najstarsze/najmłodsze ale nie jako pień tylko przez narysowanie jej skrajnie z lewej/prawej stronie przy drzewie pionowym lub skrajnie na górze/dole przy drzewie poziomym.
Wyróżniając jakąś linię jako główną określamy pień. Np. linią główną sobieskich możemy określić tą, która wydała króla Jana ale równie dobrze może być ta, która najdłużej zajmowała gniazdo rodowe, to kwestia arbitralna, czyli nieobiektywna.
: ndz 19 paź 2014, 19:58
autor: Pawłowski_Henryk
dziękuję za odpowiedź. cenne uwagi ale
nie widziłem nigdy drzewa poziomego.
fakt że przy drzewach liściastych rzeczywiście pień na początku istnieje a potem rozdziela się na konary- patrzę na to z perspektywy graficznej. Więc u mnie najstarsze pokolenia utworzą jednak pień
Wydaje mi się że najstarsza linia jest czymś obiektywnym, co zasługuje na wyróżnienie. chyba tutaj skorzystam z uwagi żeby przesunąć ją - tzn nie trzeba nic przesuwać- samo przecież tak wyjdzie - maksymalnie w lewo
będę wdzięczny za kolejne uwagi
pozdrawiam
: ndz 19 paź 2014, 21:04
autor: piotr_nojszewski
Co to znaczy najstarsza linia?
Nie ma czegoś takiego moim skromnym zdaniem. Ale moze jesli wyjaśnisz co masz na mysli będzie łatwiej.
Może chodzi ci o najdłuższą linie? Zakładam, ze budujesz drzewo potomków wychodząc od jakiegoś przodka i on jest probantem.
Czy badasz tylko linie męską?