: śr 23 sie 2017, 17:59
Witam
Czytając wyżej wypowiedź Moniki w tym temacie poczułam się zachęcona do zabrania głosu, bo dzięki zasobom internetowym oraz zdjęciom ksiąg z łódzkich parafii dokopałyśmy się wspólnych przodków w XVIII wieku i także zaliczam Ją do moich kilkunastu dalekich Kuzynów/Kuzynek i to jest piękne!
Korzystam z podobnych źródeł do ściągania informacji i rodzinne archiwum buduję także ze zdjęć kościołów parafialnych w jakich chrzczono moich przodków, z opisów tych miejscowości w SGKP i w innych źródłach internetowych. Zbieram dostępne w internecie mapy terenów rodzinnych z okresów w jakich tam żyli, a przodków mam w łódzkim, mazowieckim, Warszawie, Wielkopolsce, kujawsko-pomorskim i trochę na Podlasiu i świętokrzyskim więc archiwum w tym zakresie się rozrasta.
Korzystam z pomocy innych forumowiczów PTG, WTG "Gniazdo" oraz staram się służyć pomocą w miarę możliwości.
Tu dodam, że bez pracy wolontariuszy indeksujących dostępne on-line i niedostępne w sieci metryki, nasze prace przy gromadzeniu zasobów archiwów rodzinnych byłyby znacznie bardziej wolne, albo nawet trudno byłoby rozpocząć takie poszukiwania.
Mam taką sytuację, która jest jednocześnie utrudnieniem i ułatwieniem poszukiwań bo mój Ojciec urodził się w 1892 roku i moi bliscy już od lat nie żyją więc wiedzę początkową czerpałam tylko z pozostałych nielicznych dokumentów rodzinnych. Brakowało mi tak wielu danych, że bez pomocy Elizy Parcheniuk z Łodzi, która robiła zdjęcia metryk w łódzkim AP i parafiach tego regionu oraz to wszystko indeksowała, poszłabym złym tropem danych metrykalnych. Plusem mojej sytuacji jest to, że cezura 100 lat nie jest barierą dostępu do akt i skany z interesujących mnie lat są w internecie.
Dodam, że włączyłam się w indeksowanie metryk dla PTG i zrobiłam ich ok 20 tysięcy oraz po kilka tysięcy dla baz wielkopolskich i pomorskich towarzystw genealogicznych.
To wszystko dotyczy pozytywów, ale jest oczywiście sporo negatywów, bo mimo obietnic z tego roku nadal nie ma w sieci zeskanowanych indeksów jakie pracownicy archiwów zrobili ( pisała o tym Dyrekcja Archiwów Państwowych). Mnie bardzo interesują wszelkie dane dotyczące wojskowości II RP i to szczególnie z Torunia i Bydgoszczy, bo od lat szukam zaginionego we wrześniu 1939 roku kapitana WP Jana Wieteckiego (Witeckiego-bo mylono nazwisko)brata mojej matki. Nie mogę odszukać danych o szkołach wojskowych z Bydgoszczy, Torunia lub tylko spisów szkół i kursów wojskowych na tych terenach. CAW nic nie publikuje i trzeba do nich zgłaszać się z konkretnym pytaniem o konkretną szkołę, co jest niemożliwe jeśli nie ma spisów uczelni, szkół i kursów wojskowych na danym terenie.
Cały czas jest bardzo słaby dostęp do skanów familysearch, bo ich wyszukiwarki są tak gremialnie blokowane, że pokazują dostęp do skanów ograniczony do CHR ( w Warszawie i Wrocławiu) mimo, że wcześniej skany były i są w sieci dostępne.
Nadal zbyt mało jest publikowanych w sieci spisów mieszkańców, a skany tych dokumentów to nasza wielka skarbnica wiedzy o nowszych czasach. Bardzo pomocne byłyby skany planów i wykresów jakie robili geodeci w poszczególnych miejscowościach, a te poniewierają się w szafach niejednej gminy.
O wyszukiwarce genealogiawarchiwach, z której korzystam czasami powiem, że nie jest najłatwiejsza w działaniu i trzeba się do niej przyzwyczaić by nie tracić nerwów i czasu. Chyba coś zbyt i niepotrzebnie skomplikowano. Może trzeba skorzystać z wzorów wielkopolskich? Projekt Poznań i BASiA to dla mnie rewelacja, baza bardzo pomagająca nam budującym archiwa rodzinne i godna naśladowania. Dostajemy od nich wiadomość e-mailową o nowych wpisach dotyczących interesujących nas nazwisk, co zapobiega konieczności ponownego przeszukiwania całej bazy.
A tak na koniec powiem, że mnie jako osobę starszą, schorowaną i niezamożną najbardziej archiwiści uszczęśliwią publikując coraz więcej skanów on-line.
Pozdrawiam i życzę konstruktywnych obrad na VII Powszechnym Zjeździe Archiwistów Polskich w Kielcach.
Czytając wyżej wypowiedź Moniki w tym temacie poczułam się zachęcona do zabrania głosu, bo dzięki zasobom internetowym oraz zdjęciom ksiąg z łódzkich parafii dokopałyśmy się wspólnych przodków w XVIII wieku i także zaliczam Ją do moich kilkunastu dalekich Kuzynów/Kuzynek i to jest piękne!
Korzystam z podobnych źródeł do ściągania informacji i rodzinne archiwum buduję także ze zdjęć kościołów parafialnych w jakich chrzczono moich przodków, z opisów tych miejscowości w SGKP i w innych źródłach internetowych. Zbieram dostępne w internecie mapy terenów rodzinnych z okresów w jakich tam żyli, a przodków mam w łódzkim, mazowieckim, Warszawie, Wielkopolsce, kujawsko-pomorskim i trochę na Podlasiu i świętokrzyskim więc archiwum w tym zakresie się rozrasta.
Korzystam z pomocy innych forumowiczów PTG, WTG "Gniazdo" oraz staram się służyć pomocą w miarę możliwości.
Tu dodam, że bez pracy wolontariuszy indeksujących dostępne on-line i niedostępne w sieci metryki, nasze prace przy gromadzeniu zasobów archiwów rodzinnych byłyby znacznie bardziej wolne, albo nawet trudno byłoby rozpocząć takie poszukiwania.
Mam taką sytuację, która jest jednocześnie utrudnieniem i ułatwieniem poszukiwań bo mój Ojciec urodził się w 1892 roku i moi bliscy już od lat nie żyją więc wiedzę początkową czerpałam tylko z pozostałych nielicznych dokumentów rodzinnych. Brakowało mi tak wielu danych, że bez pomocy Elizy Parcheniuk z Łodzi, która robiła zdjęcia metryk w łódzkim AP i parafiach tego regionu oraz to wszystko indeksowała, poszłabym złym tropem danych metrykalnych. Plusem mojej sytuacji jest to, że cezura 100 lat nie jest barierą dostępu do akt i skany z interesujących mnie lat są w internecie.
Dodam, że włączyłam się w indeksowanie metryk dla PTG i zrobiłam ich ok 20 tysięcy oraz po kilka tysięcy dla baz wielkopolskich i pomorskich towarzystw genealogicznych.
To wszystko dotyczy pozytywów, ale jest oczywiście sporo negatywów, bo mimo obietnic z tego roku nadal nie ma w sieci zeskanowanych indeksów jakie pracownicy archiwów zrobili ( pisała o tym Dyrekcja Archiwów Państwowych). Mnie bardzo interesują wszelkie dane dotyczące wojskowości II RP i to szczególnie z Torunia i Bydgoszczy, bo od lat szukam zaginionego we wrześniu 1939 roku kapitana WP Jana Wieteckiego (Witeckiego-bo mylono nazwisko)brata mojej matki. Nie mogę odszukać danych o szkołach wojskowych z Bydgoszczy, Torunia lub tylko spisów szkół i kursów wojskowych na tych terenach. CAW nic nie publikuje i trzeba do nich zgłaszać się z konkretnym pytaniem o konkretną szkołę, co jest niemożliwe jeśli nie ma spisów uczelni, szkół i kursów wojskowych na danym terenie.
Cały czas jest bardzo słaby dostęp do skanów familysearch, bo ich wyszukiwarki są tak gremialnie blokowane, że pokazują dostęp do skanów ograniczony do CHR ( w Warszawie i Wrocławiu) mimo, że wcześniej skany były i są w sieci dostępne.
Nadal zbyt mało jest publikowanych w sieci spisów mieszkańców, a skany tych dokumentów to nasza wielka skarbnica wiedzy o nowszych czasach. Bardzo pomocne byłyby skany planów i wykresów jakie robili geodeci w poszczególnych miejscowościach, a te poniewierają się w szafach niejednej gminy.
O wyszukiwarce genealogiawarchiwach, z której korzystam czasami powiem, że nie jest najłatwiejsza w działaniu i trzeba się do niej przyzwyczaić by nie tracić nerwów i czasu. Chyba coś zbyt i niepotrzebnie skomplikowano. Może trzeba skorzystać z wzorów wielkopolskich? Projekt Poznań i BASiA to dla mnie rewelacja, baza bardzo pomagająca nam budującym archiwa rodzinne i godna naśladowania. Dostajemy od nich wiadomość e-mailową o nowych wpisach dotyczących interesujących nas nazwisk, co zapobiega konieczności ponownego przeszukiwania całej bazy.
A tak na koniec powiem, że mnie jako osobę starszą, schorowaną i niezamożną najbardziej archiwiści uszczęśliwią publikując coraz więcej skanów on-line.
Pozdrawiam i życzę konstruktywnych obrad na VII Powszechnym Zjeździe Archiwistów Polskich w Kielcach.