Ryszard Radwański (1873 - 1948)
Malarz wykształcony w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych, m.in. w pracownii Jacka Malczewskiego (1896-97). W 1897 roku wyjechał do Rzymu, gdzie uczył się w Regio Instituto di Belle Arti.
W latach 1900-1902 brał udział w pracach rekonstrukcyjnych malarstwa w katedrze we Włocławku. Następnie poświęcił się nauczaniu rysunku w gimnazjach i pensjach w Pabianicach oraz Łodzi. W 1911 roku osiadł na stałe w Łodzi, gdzie dawał prywatne lekcje rysunku. Swoje atelier przekształcił w 1915 roku w Szkołę Rysunku i Malarstwa, która działała do 1939 roku i wykładali w niej tacy artyści jak Stanisław Czajkowski czy Andrzej Pronaszko. Szkoła była ważnym miejscem w artystycznej panoramie miasta. Radwański od 1902 roku brał udział w wielu łódzkich wystawach sztuki, a także był członkiem artystycznych stowarzyszeń tam działających. Malował przede wszystkim portrety i pejzaże, posługując się językiem tradycjonalistycznego realizmu. Wystawy indywidualne Radwańskiego odbyły się w Łodzi (1926) oraz Piotrkowie (1935). Tam miała też miejsce wystawa monograficzna ekspozycja twórczości artysty (1960).
https://desa.pl/pl/authors/9141/ryszard-radwanski
Nie wiem, czy w związku z takim biogramem ojca Zofii, nie należy podejrzewać, że zaraz po ślubie w 1900 rodzina wyprowadziła się z Warszawy na dobre.
****
Dziś (
4 maja) przypada rocznica śmierci
Henryka Magnuskiego - polskiego inżyniera, który w 1940 roku wynalazł pierwsze walkie-talkie. Jego wynalazek był niesamowitym osiągnięciem - radiostacje mogły funkcjonować jako urządzenia przenośne, noszone nawet przez pojedynczego żołnierza (15-17kg), co miało duże znaczenie na froncie. Dziś używamy komórek, smartfonów - które są lekkie i mieszczą się w kieszeni czy torebce. A to wszytko dzięki panu Henrykowi, który w 39' został wysłany na szkolenie do Stanów... i tam zastała go wojna. Do kraju już nie wrócił, zmarł 4 maja 1978 w USA.
A urodził się w Warszawie ...
https://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Magnuski
30 stycznia 1909 roku - moim zdaniem
w parafii św. Aleksandra
(rok później, 30 czerwca 1910, umiera jego ojciec Henryk Antoni Magnuski i wg nekrologu
Kurjer Warszawski. R. 90, 1910, nr 180, str. 7/16. - nabożeństwo żałobne odbyło się 4 lipca właśnie w kościele św. Aleksandra).
Niestety, samego aktu urodzenia inżyniera Henryka Magnuckiego nie zdobyłam.

Chyba nie ma tego rocznika na ogólnodostępnych serwerach (a może tylko ja nie widzę ?).