: czw 21 cze 2018, 18:17
Na ten problem trzeba spojrzeć w dwóch płaszczyznach: doktrynalnej i formalnej. W chrześcijaństwie jest tylko jeden chrzest. Credo głosi -Wyznaję jeden chrzest dla odpuszczenia grzechów . Zatem chrzest unicki był ważny. Nie potrafię uwierzyć aby ksiądz katolicki mając tę wiedzę udzielił ponownie chrztu. Jeśli by tak było to byłby z jego strony grzech śmiertelny.
Sadzę że w drugim zdarzeniu, w kościele katolickim nie było samego obrzędu ochrzczenia ale dokonano jedynie zapisu konwersji przypisując nowo narodzonego kościołowi katolickiemu. Takie konwersje nie były i nie są jakąś wyjątkową sprawą (w chrześcijaństwie jedność Sakramentów pozwala na większą wolność niż wynikałoby ze zwyczajowych uprzedzeń). Przykładowo takie konwersje bywają w przypadkach zawierania małżeństw mieszanych kiedy jedna ze stron deklaruje przyjęcie wyznania współmałżonka.
Unikalność rozważanego tu przypadku polega na tym że zwykle konwersja jest wynikiem świadomej decyzji, to tu konwersji dokonują rodzice. Teologicznie jest to problem ciekawy ale bez większego znaczenia praktycznego - rzeczywistego wyboru wyznania i tak dokonuje człowiek w swoim życiu. W porządnej genealogii to powinno wyjść
Podkreślam - w tym wywodzie pomijam sytuację kiedy mimo doktrynalnych przeszkód ponowny chrzest byłby udzielony. Problem ciekawy ale na dysputę teologiczną
Ciekawe społecznie i literacko byłyby również scenariusze wybiórczego posługiwania się obu metrykami ale to już bardziej sfera fantazji niż genealogii
Sadzę że w drugim zdarzeniu, w kościele katolickim nie było samego obrzędu ochrzczenia ale dokonano jedynie zapisu konwersji przypisując nowo narodzonego kościołowi katolickiemu. Takie konwersje nie były i nie są jakąś wyjątkową sprawą (w chrześcijaństwie jedność Sakramentów pozwala na większą wolność niż wynikałoby ze zwyczajowych uprzedzeń). Przykładowo takie konwersje bywają w przypadkach zawierania małżeństw mieszanych kiedy jedna ze stron deklaruje przyjęcie wyznania współmałżonka.
Unikalność rozważanego tu przypadku polega na tym że zwykle konwersja jest wynikiem świadomej decyzji, to tu konwersji dokonują rodzice. Teologicznie jest to problem ciekawy ale bez większego znaczenia praktycznego - rzeczywistego wyboru wyznania i tak dokonuje człowiek w swoim życiu. W porządnej genealogii to powinno wyjść
Podkreślam - w tym wywodzie pomijam sytuację kiedy mimo doktrynalnych przeszkód ponowny chrzest byłby udzielony. Problem ciekawy ale na dysputę teologiczną
Ciekawe społecznie i literacko byłyby również scenariusze wybiórczego posługiwania się obu metrykami ale to już bardziej sfera fantazji niż genealogii