piotr_nojszewski pisze:
No nie całkiem nieważne bo ktoś może wyciągną za ileś lat błedne wnioski ze chrztu dzieci np na temtat wiary rodzoiców. Otóż zapewniam, że w teorii i praktyce chrzci się dzieci i to w dużych ilościach:
A zapewnia mnie Pan Panie Piotrze jako....? bo rozumiem, że to zapewnienie skałada Pan w imieniu KK? Proboszcz, biskup, wyżej? coś około?
piotr_nojszewski pisze:
Jedynie w takich wypadkach "szafarz" musi się bardziej upewnić, ze chrzestni będą OK. Włodek ma rację - sugeruję zapytać w parafii na pewno powiedzą.
Niech mi Pan wierzy Panie Piotrze, że Włodek nie ma racji. Sugeruję zapytać w parafii na pewno powiedzą.
Sroczyński_Włodzimierz pisze:Będziemy się różnić - wbrew sugestii wypowiadania się w imieniu wszystkich katolików rzymskich (także tych z XIX wieku) wyrażonej "zasadniczo u nas katolików, zgodnie z prawem kanonicznym chrztu udziela się dzieciom praktykujących katolików." - implikacją braku związku sakramentalnego rodziców nie jest "brak istnienia uzasadnionej nadziei, że dziecko będzie wychowane po katolicku".
Nie było i nie ma interpretacji "brak chrztu dzieci, których rodzice nie GWARANTUJĄ wychowania w wierze, bo np nie udzielili sobie sakramentu małżeństwa i nie chcą tego zrobić". I nie zmieni tego forumowa wypowiedź "w imieniu kościoła powszechnego" (tak widzę słowa "u nas, katolików" które mnie wręcz oburzają jako sugestia, że szafarze chrzczący dzieci spoza sakramentalnych związków wręcz są spoza wspólnoty katolickiej, lub powinni być.
Proszę nie wkladać w moje usta nie moich słów. Nie wypowiadam się nigdy i nigdzie w niczyim imieniu poza swoim własnym, ani katolików, ani żydów, ani scjentologów, ani krasnoludków. Tu także nie wypowiadałam się w imieniu kościoła, ani powszechnego, ani nawet mojego parafialnego. Proszę mi nie przypisywać wymyślonych przez siebie samego sugestii bo jest to co najmniej oburzające. "Sugestia, że szafarze chrzczący dzieci spoza sakramentalnych związków wręcz są spoza wspólnoty katolickie." to tylko i wyłącznie Pana wymysł, z którym ja nie mam nic wspólnego.
Co do gwarancji katolickiego wychowania dzieci, udzielanej przez rodziców - jawnych i permanentnych cudzołożników to oczywiste, że jej nie ma i być nie może. I nie dlatego, że ja tak uważam bo to co ja uważam czy nie uważam nie ma żadnego znaczenia tylko dlatego, że musi tak być bo cudzołóstwo jest jednym z grzechów głównych, a nakaz nie cudzołóz to jedno z Dziesięciorga Przykazań, świętego prawa, pochodzącego od Boga. No chyba, że Pan Włodzimierz to zmieni, ale na razie jest jak jest. I może się Pan oburzać, gorączkować i gardłować ile chce, ale prawda jest prawdą.
Ja pisząc to nie dokonuję w przeciwieństwie do Pana żadnych ocen moralnych, ja tylko stwierdzam fakt.
I chyba skończmy na tym tę "wymianę zdań" bo w tym wątku nie chodziło o dyskusję teologiczno- moralną, a widzę, że niektórym osobiste emocje grają zbyt donośnie.
Zapytałam z nadzieją uzyskania indformacji, nie uzyskałam i ok. Sama znajdę. Panów pozdrawiam, życzę więcej dystnsu, otwartości i miłego wieczoru.