Strona 2 z 16

: pn 07 wrz 2020, 00:01
autor: Tomasz_Lenczewski
Inwentarz jest dość ogólny. Zdaje się parę osób się do tego przymierzało. Niektórzy korzystali z tego w celu wykonywania płatnych kwerend od lat. Nie wiem czy tam jest metryczka korzystających. Z tego, co mi wiadomo to są tam tomy herbarza Wielądka różniące się w rękopisie od wydanego i zaliczane do tego zbioru. Chyba, że to jest odrębna rzecz, ale ze zbioru Kaczanowskiego względnie S.K. Kossakowskiego, bo on był ostatnim właścicielem tego nabytego zbioru. Jego części są zdaje się również w Wilnie wskutek rozproszenia podczas I wojny światowej.

: pn 07 wrz 2020, 00:10
autor: marcin_kowal
Owszem, Inwentarz jest baaardzo ogólny. Dla tego napisałem ze dygitalizacja to kwestia wielu misięcy jak nie lat. To jest obszerny zbiór. I w zależności od jakości skanów/zdjęc jakiej się spodziewamy to naprawdę kawał ciężkiej pracy do wykonania.
Przy okazji można zrobić dokładny inwentarz oczywiście.
Ten załączony to spuścizna zsrr i jego podejscia do materiałów archiwalnych.

: pn 07 wrz 2020, 07:38
autor: Robert_Kostecki
Marcinie, a jaki koszt w przybliżeniu byłby związany z planowanym przez Ciebie przedsięwzięciem. Generalnie smutne przypadki nauczyły ludzi być nieufnymi. Jednak drobne kwoty razy liczba darczyńców, pewnie dałyby pożądaną kwotę?! Masz jakiś pomysł lub założone osobne konto bankowe? A, może zaoferuj jako wolontariusz swoje usługi Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych! Dziwi mnie, że w Polsce działa tyle stowarzyszeń genealogiczno-heraldycznych i do tej nie doszło do porozumienia między nimi w podobnych sprawach.

Robert

: pn 07 wrz 2020, 09:29
autor: marcin_kowal
Nie jestem w stanie oszacować teraz kosztów. W inwentarzu nie ma informacji o ilości kart w poszczególnych sprawach.
Teraz jestem w Polsce, poza tym w CDIAK w zwiazku z COVID ciężko się pracuje (tylko 4 osoby w czytelni i dostęp ograniczony do 3,5h dziennie).
Myslałem od października/listopada zacząć powolutku zamawiać sprawy z tego zbioru dla tego przypomniałem temat i udostępniłem inwentarz.

: pn 07 wrz 2020, 16:15
autor: Nowik_Andrzej
Przy digitalizacji całego zespołu liczba skanów nie powinna przekroczyć stu tysięcy, uwzględniając różnice w formacie etc. jest to praca dla jednej osoby mniej więcej na miesiąc.

Znaczna część zespołu została już zdigitalizowana i nie widzę przeszkód, aby mogła być opublikowana.

Oczywiście prawdopodobnie całość została juz dawno zdigitalizowana z inicjatywy prywatnej, ale jak to bywa w przypadku ksiąg metrykalnych z archiwów parafialnych, nie ma chętnych do bezpłatnego udostepnienia w celu publikacji.

Andrzej Marek Nowik

: pn 07 wrz 2020, 17:04
autor: marcin_kowal
Nowik_Andrzej pisze:Przy digitalizacji całego zespołu liczba skanów nie powinna przekroczyć stu tysięcy, uwzględniając różnice w formacie etc. jest to praca dla jednej osoby mniej więcej na miesiąc.

Znaczna część zespołu została już zdigitalizowana i nie widzę przeszkód, aby mogła być opublikowana.

Oczywiście prawdopodobnie całość została juz dawno zdigitalizowana z inicjatywy prywatnej, ale jak to bywa w przypadku ksiąg metrykalnych z archiwów parafialnych, nie ma chętnych do bezpłatnego udostepnienia w celu publikacji.

Andrzej Marek Nowik
1. 100 000 skanów (załóżmy że to 50 000 kart) to jest 50 dni pracy w normalnym trybie (bez ograniczen zwiazanych z COVID). 50 dni pracy w archiwum to 12 tygodni, czyli około 3 miesięcy.
Nie wiem skąd wyszło Panu miesiąc.

2. Więc dlaczego nie jest opublikowna ?

3. Mi to nie przeszkadza.

: pn 07 wrz 2020, 18:45
autor: Robert_Kostecki
Marcinie,

jeżeli masz taką wolę, to rób swoje. Na pewno wiele osób wspomoże Ciebie finansowo, tylko musiałbyś określić z grubsza potrzebną kwotę i ustalić stronę formalno-prawną takiego przedsięwzięcia. Żebyś mnie źle nie zrozumiał, ale co chwila jesteśmy elektryzowani wiadomościami, że ktoś zakłada jakieś konto na cel zbożny, ludziska dokonują wpłat nie mając wglądu na stan takiego konta, a potem okazuje się, że nadwyżka pieniędzy jest "przejadana". ;-) Musi też być od razu podana forma publicznej prezentacji takiej digitalizacji, żeby później nie było niedomówień. Można też spróbować zainteresować czynnik rządowy, jakim jest NDAP w Warszawie.

Kiedyś już o tym pisałem, ale powtórzę. Musimy sobie zdawać sprawę z tego, że wokół heraldyki i genealogii kręci się też biznes. W samej tylko Polsce działa ileś tam biur poszukiwawczych, nie licząc osób fizycznych, które w ten sposób zarabiają lub dorabiają. Jeżeli zainwestują i zdobędą taki, ogólnie niedostępny materiał, to nie łudź się, że będzie on charytatywnie opublikowany. Tak czynią amatorzy-hobbyści, np. na swoich stronach internetowych. Zawodowcy, co najwyżej wymieniają się, ale tylko między sobą, albo świadczą wzajemne usługi. Wiem, co piszę, bo mam takiego znajomego. Przeciętny, nawet dosyć wykwalifikowany amator, nawet nie podejrzewa jakim warsztatem dysponują zawodowcy. A, posiadają "cuda", łącznie z księgami metrykalnymi uznanymi powszechnie za zaginione, itd.i itp. Więc nie dziwota, że czerpiąc korzyści materialne, bardzo niechętnie puszczają "parę". To wielokrotnie można było zauważyć, nawet na tym Forum. :-)

Pozdrawiam

Robert

: pn 07 wrz 2020, 19:47
autor: marcin_kowal
Robercie,
jako że planuje to robić w ramach wolnego od pracy czasu i środkami amatorskimi (aparat foto) czas realizacji będzie znacznie dłuzszy niż podany przez Andrzeja miesiąc, nawet dłuższy niż moje wyliczenia. Oceniam to na jakieś 6-8 miesięcy (praca, dom, rodzina).
Sprawa prezentacji to do dyskusji (ustalenia) jeśli znajda się darczyńcy. Ja jestem za upublicznieniem (może w delikatnie słabszej jakości) natomiast darczyncy otrzymaliby w pełnej.
Nie zajmuje się genealogią zawodowo. Za to często bywam w ukraińskich archiwach w związku ze swoimi badaniami i poszukiwaniami.
Samo "Archiwum Kaczanowskiego" interesuje mnie tylko jako sprawa historyczna i jak napisał Adam "jako studium fałszerstwa". Nie znajdę tam raczej napewno swoich i nie o to zresztą mi chodzi (chociż kto wie :) )

Przez najbliższy miesiąc jestem w Polsce i dla tego wyciągnąłem ten temat. Jest trochę czasu by zastanowić się na tym. Co i jak zrobić.

Jesli chodzi o koszty to w CDIAK cena jednego dokumentu to 46 hrywien. Ale cennik jest tak fajnie skonstruowany że z jednej karty potrafia wyciągnąć nawet i 5 dokumentów.
Prywatne stawki wykonania zdjęc to 2 zł od strony.
To dla uzmysłowienia jakie koszty trzebaby ponieść zlecając komuś wykonanie digitalizacji.

: pn 07 wrz 2020, 20:16
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Przy założeniach różnicowania dostępu - temat zaczyna być ..wymagający wyjaśnienia
Są i takie wątki (o pracach z efektami nie tylko "w lepszej jakości tylko dla grup ograniczonych") tolerowane od lat na forum PTG, więc nie chodzi o niedopuszczalność.

O wyraźne zaznaczenie, że przy takich założeniach nie jest to projekt PTG, "afiliowany przy PTG" etc - TAK, w tej chwili o to chodzi;)

Gorsza (dla wielu niezauważalna) jakość prezentowanych w serwisie PTG w porównaniu z pełnymi (czasem 12-13MB, najczęściej 6-7MB, czasami 4MB) zdjęciami przekazywanymi dysponentom wynikała z ograniczeń technicznych, także użytkowników.
Obecnie (c.a. od maja) z uwagi na pojemniejsze nasze serwery i coraz lepsze łącza jakimi dysponujecie - drodzy użytkownicy - limit "na zdjęcie" jest podwyższony - nowe materiały mają kompresję mniej więcej taka jak materiały ze szwa.gov - wielkość do ok 3,5 MB.

Przy ewentualnym wsparciu kierowanym poprzez PTG inne niż powyższe ograniczenia nie będą stosowane.
Darowizna to darowizna:) Nie "coś za coś". Może (i bywa) celowa - a rozpoczęcie i kontynuacja projektu jest jest/bywa od zgromadzenia środków.
Ale darczyńcy (w przypadku, gdyby miał być to projekt w jakiś sposób PTGowski) nie partycypują "bardziej" w wynikach. W kosztach lub/i pracach - owszem:)

: wt 08 wrz 2020, 18:54
autor: Nowik_Andrzej
marcin_kowal pisze:
1. 100 000 skanów (załóżmy że to 50 000 kart) to jest 50 dni pracy w normalnym trybie (bez ograniczen zwiazanych z COVID). 50 dni pracy w archiwum to 12 tygodni, czyli około 3 miesięcy.
Nie wiem skąd wyszło Panu miesiąc.

2. Więc dlaczego nie jest opublikowna ?

3. Mi to nie przeszkadza.
Ad 1. Liczyłem 20 dni roboczych, po 5 tys. zdjęć dziennie (tyle sam jestem w stanie wykonać bez statywu).

Ad 2. Bo nikt się tym nie zajął.

Ad 3. Przeszadza to i szkodzi to polskiej genealogii.

I krótko o zespole: wywody masowo fałszowano, ale nawet historyczny dokument sfałszowany jest źródłem historycznym. Nie wspominając o mnóstwie zachowanych tam w kopiach czy nawet oryginałach dokumentów staropolskich (vide zakres lat w inwentarzu). Z zespołem tym kojarzy mi się zdanie Justusa Lipsiusa o Księdze Suda: baran, ale baran o złotym runie.

Andrzej Marek Nowik

: wt 08 wrz 2020, 19:14
autor: marcin_kowal
Nowik_Andrzej pisze:
marcin_kowal pisze:
1. 100 000 skanów (załóżmy że to 50 000 kart) to jest 50 dni pracy w normalnym trybie (bez ograniczen zwiazanych z COVID). 50 dni pracy w archiwum to 12 tygodni, czyli około 3 miesięcy.
Nie wiem skąd wyszło Panu miesiąc.

2. Więc dlaczego nie jest opublikowna ?

3. Mi to nie przeszkadza.
Ad 1. Liczyłem 20 dni roboczych, po 5 tys. zdjęć dziennie (tyle sam jestem w stanie wykonać bez statywu).

Ad 2. Bo nikt się tym nie zajął.

Ad 3. Przeszadza to i szkodzi to polskiej genealogii.

I krótko o zespole: wywody masowo fałszowano, ale nawet historyczny dokument sfałszowany jest źródłem historycznym. Nie wspominając o mnóstwie zachowanych tam w kopiach czy nawet oryginałach dokumentów staropolskich (vide zakres lat w inwentarzu). Z zespołem tym kojarzy mi się zdanie Justusa Lipsiusa o Księdze Suda: baran, ale baran o złotym runie.

Andrzej Marek Nowik
Z całym szacunkiem, ale czy odwiedzał Pan Archiwa Ukraińskie? Czy zna Pan regulaminy jakie tam obowiązują ?
Kończę dyskusję bo zmierza donikąd. Zamiast merytorycznie zając się tematem Pan licytuje się na ilość zdjęc jakie Pan wykonuje.

Najprawdopodobnie założę zbiórkę na jakiejś platformie. Koszt szacuje na 40 000 zł, czas realizacji około pół roku.

Zbiórka została założona. Nie wiem czy mogę tu podać link. Jeśli ktoś chętny wspomóc to na pw lub kontakt na FB.

: śr 09 wrz 2020, 00:50
autor: Robert_Kostecki
Marcinie, nie przejmuj się. Co prawda jest to Forum PTG, ale to nie znaczy, że jego poszczególni członkowie mają tu jakiś decyzyjny głos i są wyroczniami. Informuj tutaj o postępie w sprawie. Najwyżej "cenzura" wykasuje Twój wpis, co nie będzie posunięciem demokratycznym i tolerancyjnym. :-)
Tyle od lat mówiono z niedopowiedzeniami o przedmiotowym zespole akt, stwarzając nimb tajemniczości,zapewne dla podkreślenia swojej ważności, ale jak przychodzi do konkretów, to zniechęcanie, czyli przysłowiowe "kłody pod nogi". Oczywiście, że masz rację. To byłby kapitalny materiał dla wielu badaczy i uszczegółowiłby temat, chociażby "fałszerstw", co na dzień dzisiejszy jest tylko sygnalizowane na bazie pojedynczych ustaleń. Reszta, to domysły. Już prof. prof. S.M. Kuczyński i D. Beauvois pisali, że w tego rodzaju zbiorach, oprócz "fałszywek" znajduje się mnóstwo autentycznych dokumentów, które w przypadku szlachty niewylegitymowanej zostały zarekwirowane, żeby raz na zawsze odciąć możliwość ponownych starań udowodnienia szlachectwa. Kiedy zadawałem konkretne pytania na temat miejsc przechowywania takiej zarekwirowanej dokumentacji, to było tylko milczenie, co świadczy, że "zawodowcy" albo nie chcą zdradzić swojego warsztatu, albo tylko coś tam ogólnie wiedzą ten temat. Według prof. Beauvois w Kijowie ma się znajdować olbrzymi zbiór dotyczący szlachty niewylegitymowanej. Odnośnie "Archiwum Kaczanowskiego", to na szczęście dowiedzieliśmy się, że jest to zbiór rozproszony, a jego część ma się znajdować w Wilnie?!

Pozdrawiam serdecznie

Robert

: śr 09 wrz 2020, 07:42
autor: marcin_kowal

: śr 09 wrz 2020, 10:43
autor: Pawłowska_Ledke_Elżbieta
marcin_kowal pisze:Link do zrzutki https://zrzutka.pl/64jbck
Witaj Marcinie!

Zgadzam się z Robertem. Popieram Twoją inicjatywę i dziękuję Ci za nią. Mam nadzieję, że w ślad za nami aktywnie pójdą inni genealodzy-amatorzy. Daj znać o postępach w pracach nad dygitalizacją tego cennego zbioru.

Pozdrawiam serdecznie.

Elżbieta

: śr 09 wrz 2020, 11:53
autor: apszczol
Witam Panstwa!

Specjalnie sie tu zarejestrowalem, aby wyjasnic pare spraw.

1. Fond 966 w CDIAK byl znany od kilku (a moze kilkunastu) lat grupie krakowskich badaczy.
Ta wiedza byla ukrywana przed reszta swiata. Znalezlismy super zrodelko - i tylko my z tego bedziemy korzysac.

2. Zbior ten odkrylem na nowo w czerwcu 2016 r. Przegladajac kolejne jednostki stwierdzilem, iz zawiera on w sobie nie tylko falszywki z biura Kaczanowskiego, ale rekopismienne nieznane wczesniej tomy herbarzy Ignacego Tuczyk-Kapicy oraz Wojciecha Wielądka. A takze wypisy z tych akt grodzkich i ziemskich, ktore poszly z dymem w 1944 r.

3. Na poczatku 2017 roku zorganizowalem wyjazd naukowy do Kijowa, w ktorym oprocz mnie
uczestniczyli prof. Jan Tegowski, dr Tomasz Jaszczolt, dr Grzegorz Ryzewski, dr Andrzej Buczylo, Jan Gradzki i Andrzej Kobylanski.
Ten zespol przejrzal calosc fondu 966 za wyjatkiem kilku jednostek.
To czego nie udalo sie wowczas obejrzec zespolowi (jednostki w zlym stanie) - przejrzalem osobiscie w maju 2017 r. (za zgoda dyrekcji CDIAK).
Wszystkie jednostki opisalismy co do ich zawartosci i rozmiarow.
Owczesne notatki musze pozbierac do kupy i zrobic z tego jednolity inwentarz.

4. Jednostki, ktore wowczas uznalismy za najcenniejsze, zwlaszcza Kapicajana, zostaly w 100% zeskanowane w latach 2018-2019 za pieniadze pozyskane z grantow ministerialnych.
Niestety strona ukrainska nie zezwala na ich powszechne udostepnianie.
Stad materialem tym dysponowac moze tylko powyzszy zespol naukowy.

5. Pozyskany material archiwalny zostal wykorzystany. m. in. przy publikacji Slownika Historyczno-Geograficznego Ziemi Liwskiej, a takze w artykulach Tomasza Jaszczolta zamieszczanych w "Studiach Genealogicznych".

6. Na podstawie anonsow prasowych biura Kaczanowskiego w warszawskiej prasie - udalo sie ustalic,
ze Kaczanowski nabyl cale archiwa Wieladka i Kapicy. W prasie warszawskiej byly tez informacje o sprzedazy tego zbioru po upadku Heroldii KP i smierci Kaczanowskiego.
Glownym nabywca byl hr. Kossakowski z Wojtkuszek. Czesc trafila do Wlodzimierza hr. Platera.

7. Zbior Kaczanowskiego jest obecnie przechowywany w 4 miejscach.
Wynika to z porownania oryginalnego inwentarza z 1860 roku,
z obecnymi zasobami archiwow.
Glowny trzon tego zbioru znajduje sie w CDIAK w Kijowie.
Ciag dalszy to brudnopisy Wieladka w AGAD, ktore zreszta do AGAD trafily po ostatniej wojnie z Kijowa.
Kolejna partia przechowywana jest w Archiwum Puslowskich w Zbiorze Rekopisow BJ w Krakowie - ogladalem osobiscie w 2018 r.,
czesciowo obfotografowalem, ale tego materialu dotad nie opracowalem.
Ostatna partia znajduje sie w Archiwum Narodowym w Krakowie - niektore jednostki ze Zbioru Zygmunta Glogera.

8. Fakt istnienia powyzszego materialu kijowskiego ujawnilem publicznie jesienia 2016 r. podczas konferencji w Brzegu.

Pozdrawiam,
Adam A. Pszczolkowski