Strona 2 z 2
: czw 10 cze 2010, 23:20
autor: AlicjaSurmacka
Witam!
Chyba Bozenko nie zgodzę się z Tobą ze stwierdzeniem, że trzeba było po wojnie potwierdzić ślub.
Brat mojej babci kawaler poślubił w 1918 roku w Warszawie pannę. Była sporządzona nawet umowa ślubna u notariusza.
W 1947 roku prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie otrzymał rozwód. Kolejny ślub zawarł już jako rozwiedziony w 1952 roku w Kudowie Zdrój z kobietą o 28 lat od niego młodszą.
Mam tylko z tego drugiego ślubu odpis aktu z USC. Nie mam pojęcia czy zawarł drugi ślub kościelny. Ale gdyby pierwszy ślub był nieważny czy wymagał potwierdzenia z pewnością nie wnosił by sprawy o rozwód.
Oto dowód tego o czym piszę:
http://metryki.genealodzy.pl/ksiegi/59/9264/341/046.jpg
Pozdrawiam Alicja
: czw 10 cze 2010, 23:23
autor: Bozenna
Wlodek,
Znajdziesz podobny temat na forum GenPol. Byl poruszany kilka lat temu i bardzo "budujacy".
Znane byly przypadki, ze wdowa proszaca o pensje po zmarlym mezu odkrywala ze zdziwieniem, ze jej zwiazek religijny przedwojenny nie zostal potwierdzony, wiec wedlug prawa po 1945 roku, nie byla mezatka, tylko osoba zyjaca w wolnym zwiazku, bez prawa do pensji po mezu.
Moj dokument to akt urodzenie z dwoma adnotacjami na marginesie.
Nie mam prawa go publikowac, ale moge przepisac anonimowo czesc adnotacji :
1.Wymieniony w tym akcie "Jan Iksinski" zawarl zwiazek malzenski z "Maria Igrekowska" dnia .....1942 roku w parafii ....
2.Stosownie do pisma USC w m.st.Warszawie L.DZ019/...... wymieniony w tym akcie "Jan Iksinski" zawarl zwiazek malzenski dn.....1947 roku w USC W-wa.....itd...
A rozwodu nie bylo, o tym wiem z pewnoscia.
Serdecznosci
Bozenna
: czw 10 cze 2010, 23:32
autor: Sroczyński_Włodzimierz
tan "mam więcej niż wątpliwości" aby było tak jak Bożenna napisała, jeśli rozumieć to jako prawo, regułę (nie podważam zaistnienia zdarzenia opisywanego lecz jego powody)
przykładowo kodeks rodzinny z 1950:
Art11.1
Istnienie i ważność małżeństwa, zawartego przed wejściem w życie kodeksu rodzinnego, ocenia się według przepisów, obowiązujących w chwili zawarcia małżeństwa
niby oczywiste (znaczy się abolicji nie było i niewolnictwo dalej,, kajdany nierozkute:) ale może warto było zacytować
co zmieniał kodeks rodzinny? jakie przepisy dot. małżeństw były pomiędzy 1945 a 1950?
"niszowo": dekret o uznaniu niektórych małżeństw i rozwodów (z terenu Rzeszy i Sowietów)
coś jeszcze?
dodane
prawo o małżeństwach, które weszło w życie 1 stycznia 1946 (dekret) też nie doczytałem o "potwierdzeniu"/"ponownej rejestracji"
późniejsze nowelizacje -też nie doczytałem się takiej rewelacji
jako ciekawostka od 1950 można było "po fakcie" dodać sobie nazwisko panieńskie
: czw 10 cze 2010, 23:44
autor: Sroczyński_Włodzimierz
a co to jest "przedwojenny związek religijny"?
: czw 10 cze 2010, 23:59
autor: Sroczyński_Włodzimierz
dobra -pozostaniemy przy swoich zdaniach najwyraźniej
to że mam (dzięki Pawłowi Mareckiemu a szerzej indeksacji Św Jana) "podwójne" aktu chrztów i urodzeń kilku osób nie znaczy, że możliwe były dwukrotne chrzczenie czy podwójne narodziny:)
przypadki odmowy świadczeń (należnych) zdarzają się i dziś -też nie świadczy o tym, że były nienależne, ale tylko o tym, że decyzję były błędne
przysięga małżeńska złożona przed proboszczem w 1937 była także cywilnym małżeństwem -tak jak jest i dziś
przypadki (a też znam) że ktoś ma sakrament małżeństwa a nie ma ślubu cywilnego znam, ale nie świadczą o tym , że taka konstrukcja prawna jest zasadą czy że w ogóle istniej (ot był błąd, nieświadomość i "furteczka")
czyli - dopóki nie znajdę przepisu nakazującego "powtórną rejestrację" uznaję to nie a fakt a za hipotezę, dość wątłą, podpartą ..właściwie niczym (naszymi domysłami nt. ważności pierwszego i drugiego małżeństwa)
na marginesie o unieważnienie drugiego małżeństwa (z powodu bigamii) nie można było wystąpić gdy pierwsze ustało!
tzn tak jakby stawało się małżeństwem pełnoprawnym gdy pierwsze np wygasło
Może w tym tkwi haczyk?
Podobnie z "emeryturą po mężu" pracującym przed wojną -może też inny paragraf? bo (poza wyjątkami) staż pracy w II RP do emerytury w PRL nie był wliczany!
Pozdrawiam
: śr 16 cze 2010, 22:35
autor: Tomek1973
Hm...
Mój kuzyn Stefan nie był bigamistą. Paszport odebrał we wrześniu 1928, a jakiś inny Stefan [Esteban] o tym samym nazwisku został szczęśliwym tatusiem gdzieś na argentyńskiej pampie już w sierpniu tego samego roku.
Kuzyn-bigamista był przez kilkanaście dni moim cichym idolem. Teraz, mimo, że oczyścił się z zarzutów serdecznie go nienawidzę, bo rozwalił mi całą misterną genealogiczną konstrukcję.
Drań.
tomek
: śr 16 cze 2010, 23:55
autor: Bozenna
Witam w klubie, Tomku !
Przy okazji zerknij na moj temat "Feliks Chadzynski - zagadka genealogiczna", na Forgenie.
Tez dalam sie "oszukac" przez chwile i zbudowalam galez nie mojego przodka, ale jego homonima.
Z wesolym usmiechem
Bozenna