Strona 2 z 2

: pt 03 lip 2020, 20:09
autor: -DMR-
im bardziej brne przez te poszukiwania tymbardziej uswiadamiam sobie owa misje do spelnienia. Co ciekawe niektore watki z mlodosci jakby przeplataja sie i teraz przypominam sobie. Lacze i kojarze dlaczego tak jest. Bardzo interesujace zjawisko. Czyzby duchy przodkow nie zaznaly spokoju i prosza o pomoc ?

Na pomoc bliskich z rodziny nie bardzo mozna liczyc mimo ze sa na miejscu. Wszystko dla nich jest takie normalne i naturalne i wiadome ze nie maja zbytnio ochoty pomagac. Szukam dalej, prosze o pomoc inne osoby. Mam nadzieje ze przywroce swiety spokoj ;)


kiedys Dariusz teraz Derek

: pt 03 lip 2020, 20:14
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Mówca Umarłych to tytuł nadany przez Mormona:)
więc coś w tym jest:)

: pt 03 lip 2020, 20:21
autor: -DMR-
Sroczyński_Włodzimierz pisze:Mówca Umarłych to tytuł nadany przez Mormona:)
więc coś w tym jest:)
;) cos w tym jest ale Mormonem nie jestem ;)

zlecilem dawno lat temu badania pewnemu znanemu genealogowi i do tej pory czuje niesmak z tego zlecenia. Dzwonil, dopytywal czlonkow rodziny o detale, zrobil wstepna analize i drzewko poczym wzial zaliczke w poczet dalszych prac. Po jakims czasie prosil o wiecej i wiecej az w koncu kontakt sie urwal i ani kasy ani obiecanej publikacji.


kiedys Dariusz teraz Derek

: pt 03 lip 2020, 21:09
autor: magda_lena
-DMR- pisze: Czyzby duchy przodkow nie zaznaly spokoju i prosza o pomoc ?
kiedys Dariusz teraz Derek
Mnie kiedyś spotkała taka sytuacja: pewna pani, wżeniona w rodzinę, podziękowała mi, że przywróciłam pamięć jej teściowej (siostrze mojego dziadka).
Pani, z racji wykonywanej pracy, miała dostęp "od ręki" do dokumentów zwykłemu obywatelowi niedostępnych, stąd "wiedziała" i spokoju jej to nie dawało.
Mnie zdobycie wiedzy trochę kosztowało, i czasu, i zachodu. Na szczycie tej "drabinki" się spotkałyśmy.

Jednocześnie pani poprosiła, żebym "wiedzy" nie upubliczniała. Tzn. np. nie dawała do internetu (miałam wtedy m.in drzewo na MH) bo potomkowie żyją i pojęcia nie mają. A temat drażliwy.

Uszanowałam.
Ciotecznej babce przywróciłam pamięć, córce historię opowiedziałam, reszta niech sobie wie/nie wie/żyje złudzeniami.

Ja też jestem zdania: z jednymi się rozmawia o genealogii, szczerze, bo się wie, że przyjmą na tzw. klatę, z innymi ostrożnie a z jeszcze innymi o pogodzie ;)

: sob 04 lip 2020, 00:44
autor: -DMR-
istotnie, sa to fascynujace historie z przeszlosci, warte zachowania i dzielenia sie tylko z wybranymi.


kiedys Dariusz teraz Derek