: pn 18 cze 2007, 18:11
Część genealogów rodzinnych w Stanach nie wie nic lub bardzo mało o historii Polski. Dla nich wpis miejca urodzenia Niemcy czy Prusy oznacza, że ich przodkowie pochodzili z Niemiec.
Są oczywiście ci bardziej oświecenii, którzy wiedzą o rozbiorach i zmieniających się granicach.
Odnośnie nazw miejscowości i religii w tym konkretnym wypadku, to uważam, że osoba poszukująca wie w tym momencie wystarczająco wiele aby rozpocząć poszukiwania.
Gdybym był Tadeuszem Wysockim to bym się tak bardzo nie przejmował
brakiem stuprocentowej pewności.
No ale to tylko moja opinia.
Pozdrawiam
Przemek Kisielewski
Są oczywiście ci bardziej oświecenii, którzy wiedzą o rozbiorach i zmieniających się granicach.
Odnośnie nazw miejscowości i religii w tym konkretnym wypadku, to uważam, że osoba poszukująca wie w tym momencie wystarczająco wiele aby rozpocząć poszukiwania.
Gdybym był Tadeuszem Wysockim to bym się tak bardzo nie przejmował
brakiem stuprocentowej pewności.
No ale to tylko moja opinia.
Pozdrawiam
Przemek Kisielewski