Co ciekawe, ja rowniez natrafilem na ten zwrot "ex fare canino" w aktach z 1811 i 1818 z Augustowa. Przy pierwszym akcie zakladalem rowniez ze chodzi o pogryzienie przez psa, do momentu kiedy pojawila sie cala strona. Ospa jest bardziej prawdopodobna, ale nie sadze ze jest to lokalny "wynalazek" jednej osoby. Wprawdzie z Augustowa do Jasionowki o ktorej mowi p.Anna, daleko nie jest, ale jednak. Tak wiec nie pojedynczy wypadek ale sformuowanie ktore istnialo w tym rejonie.
Link do aktu:
https://www.fotosik.pl/zdjecie/f01bf95233fe2b9a
Pozdrawiam
Wojtek Dyczewski
Prośba o tłumaczenie
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
WDyczewski

- Posty: 15
- Rejestracja: pn 09 gru 2019, 13:36
- Lokalizacja: St. Augustine
-
Andrzej75

- Posty: 15148
- Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
- Lokalizacja: Wrocław
- Otrzymał podziękowania: 3 times
Re: Ex fare canino
A może po prostu ten ksiądz (albo organista), który nie umiał korzystać ze słownika łacińsko-polskiego, a spisywał akta metrykalne, najpierw był w Augustowie, a potem w Jasionówce?WDyczewski pisze:Tak wiec nie pojedynczy wypadek ale sformuowanie ktore istnialo w tym rejonie.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043