: pn 18 paź 2010, 00:50
Z całym szacunkiem, zrozumieniem i poparciem dla apeli o aktywną pomoc w dziele indeksacji, ale rzecz o której mówimy nie dotyczy tej materii.
Chodzi o te drugie 50% digitalizacji wykonywanej przez NAC !!!
Pytanie brzmi, co według nas jest szczególnie cenne z punktu widzenia dostępności do źródeł poza metrykami, a co powinno być zdigitalizowane i udostępnione?
Nim odpowiemy sobie na to pytanie, trzeba rozważyć kilka aspektów, począwszy od stanu technicznego i dostępności danych zespołów, a skończywszy na jego przydatności dla badaczy także spoza ścisłego środowiska genealogicznego.
To ma być jedynie propozycja naszego środowiska skierowana do NDAP i nie wiąże się z tym żadna deklaracja naszej współpracy w zakresie pomocy w fotografowaniu czy indeksowaniu, bo wykracza to poza nasze możliwości techniczne i merytoryczne.
W przypadku staropolskich ksiąg grodzkich i ziemskich niewielu zawodowych historyków potrafiłoby sporządzić do nich inwentarz i nie o to w tym chodzi.
Rzecz sprowadza się do zdigitalizowania i udostępnienia do badań tych zasobów, które dotychczas pozostają praktycznie niedostępne w magazynach AGAD, nie były zmikrofilmowane i opracowane.
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak
PS
Post pierwotnie był odpowiedzią na kilka poprzedzających go wiadomości, które zostały przeniesione do innego wątku, stąd jego "lekkie oderwanie".
Chodzi o te drugie 50% digitalizacji wykonywanej przez NAC !!!
Pytanie brzmi, co według nas jest szczególnie cenne z punktu widzenia dostępności do źródeł poza metrykami, a co powinno być zdigitalizowane i udostępnione?
Nim odpowiemy sobie na to pytanie, trzeba rozważyć kilka aspektów, począwszy od stanu technicznego i dostępności danych zespołów, a skończywszy na jego przydatności dla badaczy także spoza ścisłego środowiska genealogicznego.
To ma być jedynie propozycja naszego środowiska skierowana do NDAP i nie wiąże się z tym żadna deklaracja naszej współpracy w zakresie pomocy w fotografowaniu czy indeksowaniu, bo wykracza to poza nasze możliwości techniczne i merytoryczne.
W przypadku staropolskich ksiąg grodzkich i ziemskich niewielu zawodowych historyków potrafiłoby sporządzić do nich inwentarz i nie o to w tym chodzi.
Rzecz sprowadza się do zdigitalizowania i udostępnienia do badań tych zasobów, które dotychczas pozostają praktycznie niedostępne w magazynach AGAD, nie były zmikrofilmowane i opracowane.
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak
PS
Post pierwotnie był odpowiedzią na kilka poprzedzających go wiadomości, które zostały przeniesione do innego wątku, stąd jego "lekkie oderwanie".