: sob 29 maja 2021, 12:08
a to już raczej nie klsy , a inny rodzaj ewidencji ludności jak z 1946
te do 1930/1931 to warto przejrzeć i ewentualnie myśleć o poczyszczeniu z urodzonych, bez zapisów o zgonie w okresie 1921-1930, po czyszczeniu zostanie i tak dużo informacji
szczególnie, że wiele tomów będzie zamkniętych wcześniej tzn można uznać, ze nie zawierają informacji o żyjących
ale meldunkowe i inne młodsze to już trudniej podjąć czy to decyzje o wstawieniu całości czy jakiś pracach edycyjnych
prywatnie mieć i się dzielić to co innego niż obciążyć publikującego ryzykiem
nie namawiam, ale też specjalnie nie zniechęcam do danych z 1946
Tak - duże pliki (tzn takie, które jednostkowo mają dużo MB) stanowią wyzwanie z trwałym miejscem. Jeśli są robocze i służą wielu osobom (np materiał do dalszej obróbki czy innych prac typu indeksacja) - warto (moim zdaniem)
A pliki potencjalnie "zatykające", a użyteczne dla niewielu
tzn tiffy, jpgi, djvu, pdfy niezależnie co mają w sobie w środku
nie rozstrzygnę formy:)
Może najprostszym rozwiązaniem (jeśli nie googledrive) jest off-line? tj np w wątku "mapy AGAD" podać spis posiadanych, a nieobecnych w serwisie AGADu) i na życzenie?
a co do konkretów "jeszcze niekompletny" ..to jeśli jest szansa, że będzie kompletny, to wtedy na pewno warto, teraz...nie wiem:( generalnie zawsze coś warto, ale na ile warto (jakim kosztem, co bardziej warto) to jest zagadnienie:)
ww to rozważania, raczej pod dyskusję niż rozwiązanie
te do 1930/1931 to warto przejrzeć i ewentualnie myśleć o poczyszczeniu z urodzonych, bez zapisów o zgonie w okresie 1921-1930, po czyszczeniu zostanie i tak dużo informacji
szczególnie, że wiele tomów będzie zamkniętych wcześniej tzn można uznać, ze nie zawierają informacji o żyjących
ale meldunkowe i inne młodsze to już trudniej podjąć czy to decyzje o wstawieniu całości czy jakiś pracach edycyjnych
prywatnie mieć i się dzielić to co innego niż obciążyć publikującego ryzykiem
nie namawiam, ale też specjalnie nie zniechęcam do danych z 1946
Tak - duże pliki (tzn takie, które jednostkowo mają dużo MB) stanowią wyzwanie z trwałym miejscem. Jeśli są robocze i służą wielu osobom (np materiał do dalszej obróbki czy innych prac typu indeksacja) - warto (moim zdaniem)
A pliki potencjalnie "zatykające", a użyteczne dla niewielu
tzn tiffy, jpgi, djvu, pdfy niezależnie co mają w sobie w środku
nie rozstrzygnę formy:)
Może najprostszym rozwiązaniem (jeśli nie googledrive) jest off-line? tj np w wątku "mapy AGAD" podać spis posiadanych, a nieobecnych w serwisie AGADu) i na życzenie?
a co do konkretów "jeszcze niekompletny" ..to jeśli jest szansa, że będzie kompletny, to wtedy na pewno warto, teraz...nie wiem:( generalnie zawsze coś warto, ale na ile warto (jakim kosztem, co bardziej warto) to jest zagadnienie:)
ww to rozważania, raczej pod dyskusję niż rozwiązanie