: ndz 26 wrz 2021, 22:33
Dobry wieczór Panie Alanie
Czytam kolejne posty w tym wątku i zwróciłam uwagę na to, że bardzo Pan obstaje przy tym, iż to co zapamiętał Pana dziadek z rozmów ze swoim ojcem polega na prawdzie i nie mogło dojść do przekręcenia faktów. Może podam przykłady z mojej rodziny jak to z przekazami słownymi w rodzinie było i co się okazało po weryfikacji.
Przykład 1
Mój dziadek Bolesław Majewski (rocznik 1915) opowiadał, że jego dziadek, Wojciech Majewski, pod koniec życia zachorował, trafił do szpitala w Krakowie i tam zmarł. Opowiadał to samo przez wiele lat. Po odszukaniu metryk okazało się, że i owszem jego dziadek zmarł w Krakowie, w szpitalu św. Łazarza w 1909 roku. Ale był to jego drugi dziadek, Stanisław Stępień. Ustaliłam to i przekazałam mojemu dziadkowi Bolkowi – był bardzo zaskoczony, że tylko część informacji, które zapamiętał z relacji swoich rodziców była zgodna z prawdą.
Przykład 2
Moja babcia Janina z Młodeckich Kaczmarczykowa opowiadała, że nasza rodzina wywodzi się w prostej linii od Bartosza Głowackiego, chłopskiego bohatera z Powstania Kościuszkowskiego. Po sprawdzeniu okazało się, że Bartosz Głowacki miał 3 córki i jedna z nich, Cecylia wyszła za mąż za Szymona Szopę (II małżeństwo). Mamą babci Janiny była Franciszka z Szopów. Miejsce się zgadzało – i Bartosz Głowacki i moja rodzina Szopów to ta sama wieś – Rzędowice (parafia Koniusza, Małopolska). Ale po przeanalizowaniu metryk okazało się, że moi przodkowie byli tylko kuzynami Szymona Szopy. Nie wiem kto i kiedy coś przekręcił lub źle zapamiętał.
Przykład 3
W rodzinie opowiadało się również, że moja babcia Janina z Młodeckich ma pochodzenie szlacheckie właśnie po Młodeckich. Moi Młodeccy pochodzili z parafii w Szczaworyżu (Świętokrzyskie), potem pradziadek Andrzej Młodecki przeniósł się do parafii Proszowice (Małopolska) i tu założył rodzinę. Prześledziłam metryki z tej pierwszej parafii – do 4 pokoleń wstecz nie ma żadnej wzmianki o pochodzeniu szlacheckim tej rodziny ( starsze metryki nie zachowały się). Dodam, że moja rodzina to byli bezrolni chłopi. Nie wiem skąd się wzięła taka legenda rodzinna. Może ktoś kiedyś powiedział babci, że Młodeccy to nazwisko szlacheckie i tak już zostało w przekazie rodzinnym? Dodam tylko, że babcia Janinka była bardzo skromną osobą, na pewno na siłę by nie szukała sobie „lepszego pochodzenia”.
Chciałam Panu w ten sposób pokazać, podobnie jak inne osoby piszące w tym wątku, że pamięć ludzka bywa zawodna. Nie wiem jak jest w przypadku Pana przodka. Chcę tylko podkreślić, że nie należy z góry zakładać, że to co Pana dziadek zapamiętał, musi być w 100% zgodne ze stanem faktycznym.
Odnoszę wrażenie, że tak bardzo się Pan skoncentrował na informacjach przekazanych przez Pana krewnego i dlatego odrzuca hipotezy stawiane przez inne osoby, które nie są zgodne z przekazem dziadka. Mam tu nam myśli hipotezy np. o ewentualnym ojcostwie Michała Szewczuka czy też o tym, że Pana przodkowie byli unitami i z powodów religijnych nie sformalizowali swojego związku w obrządku prawosławnym czy też katolickim. Podobnie jak odrzuca Pan taką możliwość, że ktoś wziął na wychowanie lub na służbę Pana przodka albo też jakaś znajomość (nazwana tu okopową czy kombatancką) przyczyniła się do uzyskania przez niego pracy w lesie (bez względu na to czy został leśniczym czy był pracownikiem leśnym).
Wydaje mi się, że do momentu ewentualnego potwierdzenia informacji o pochodzeniu Pana pradziadka i jego pracy w lesie na podstawie dokumentów, nie należy odrzucać żadnej z tych hipotez.
Pozdrawiam serdecznie,
Renata
mail: renata.majewska [at] poczta.fm
Facebook: Genealogia w Małopolsce https://www.facebook.com/groups/235589885074845
Czytam kolejne posty w tym wątku i zwróciłam uwagę na to, że bardzo Pan obstaje przy tym, iż to co zapamiętał Pana dziadek z rozmów ze swoim ojcem polega na prawdzie i nie mogło dojść do przekręcenia faktów. Może podam przykłady z mojej rodziny jak to z przekazami słownymi w rodzinie było i co się okazało po weryfikacji.
Przykład 1
Mój dziadek Bolesław Majewski (rocznik 1915) opowiadał, że jego dziadek, Wojciech Majewski, pod koniec życia zachorował, trafił do szpitala w Krakowie i tam zmarł. Opowiadał to samo przez wiele lat. Po odszukaniu metryk okazało się, że i owszem jego dziadek zmarł w Krakowie, w szpitalu św. Łazarza w 1909 roku. Ale był to jego drugi dziadek, Stanisław Stępień. Ustaliłam to i przekazałam mojemu dziadkowi Bolkowi – był bardzo zaskoczony, że tylko część informacji, które zapamiętał z relacji swoich rodziców była zgodna z prawdą.
Przykład 2
Moja babcia Janina z Młodeckich Kaczmarczykowa opowiadała, że nasza rodzina wywodzi się w prostej linii od Bartosza Głowackiego, chłopskiego bohatera z Powstania Kościuszkowskiego. Po sprawdzeniu okazało się, że Bartosz Głowacki miał 3 córki i jedna z nich, Cecylia wyszła za mąż za Szymona Szopę (II małżeństwo). Mamą babci Janiny była Franciszka z Szopów. Miejsce się zgadzało – i Bartosz Głowacki i moja rodzina Szopów to ta sama wieś – Rzędowice (parafia Koniusza, Małopolska). Ale po przeanalizowaniu metryk okazało się, że moi przodkowie byli tylko kuzynami Szymona Szopy. Nie wiem kto i kiedy coś przekręcił lub źle zapamiętał.
Przykład 3
W rodzinie opowiadało się również, że moja babcia Janina z Młodeckich ma pochodzenie szlacheckie właśnie po Młodeckich. Moi Młodeccy pochodzili z parafii w Szczaworyżu (Świętokrzyskie), potem pradziadek Andrzej Młodecki przeniósł się do parafii Proszowice (Małopolska) i tu założył rodzinę. Prześledziłam metryki z tej pierwszej parafii – do 4 pokoleń wstecz nie ma żadnej wzmianki o pochodzeniu szlacheckim tej rodziny ( starsze metryki nie zachowały się). Dodam, że moja rodzina to byli bezrolni chłopi. Nie wiem skąd się wzięła taka legenda rodzinna. Może ktoś kiedyś powiedział babci, że Młodeccy to nazwisko szlacheckie i tak już zostało w przekazie rodzinnym? Dodam tylko, że babcia Janinka była bardzo skromną osobą, na pewno na siłę by nie szukała sobie „lepszego pochodzenia”.
Chciałam Panu w ten sposób pokazać, podobnie jak inne osoby piszące w tym wątku, że pamięć ludzka bywa zawodna. Nie wiem jak jest w przypadku Pana przodka. Chcę tylko podkreślić, że nie należy z góry zakładać, że to co Pana dziadek zapamiętał, musi być w 100% zgodne ze stanem faktycznym.
Odnoszę wrażenie, że tak bardzo się Pan skoncentrował na informacjach przekazanych przez Pana krewnego i dlatego odrzuca hipotezy stawiane przez inne osoby, które nie są zgodne z przekazem dziadka. Mam tu nam myśli hipotezy np. o ewentualnym ojcostwie Michała Szewczuka czy też o tym, że Pana przodkowie byli unitami i z powodów religijnych nie sformalizowali swojego związku w obrządku prawosławnym czy też katolickim. Podobnie jak odrzuca Pan taką możliwość, że ktoś wziął na wychowanie lub na służbę Pana przodka albo też jakaś znajomość (nazwana tu okopową czy kombatancką) przyczyniła się do uzyskania przez niego pracy w lesie (bez względu na to czy został leśniczym czy był pracownikiem leśnym).
Wydaje mi się, że do momentu ewentualnego potwierdzenia informacji o pochodzeniu Pana pradziadka i jego pracy w lesie na podstawie dokumentów, nie należy odrzucać żadnej z tych hipotez.
Pozdrawiam serdecznie,
Renata
mail: renata.majewska [at] poczta.fm
Facebook: Genealogia w Małopolsce https://www.facebook.com/groups/235589885074845