Umownosc w tworzeniu wywodow genealogicznych

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Ewafra

Sympatyk
Posty: 895
Rejestracja: czw 02 sie 2012, 08:45
Podziękował: 1 time

Post autor: Ewafra »

anowi1958 pisze:Ewo!
Ty naprawdę się"cholernie" nudzisz, wcinasz się do każdego postu z informacją nie na temat, może byś drugi raz umyła"gary". To czasem pomaga. Można też iść z psem na spacer. Nawet sąsiada, jak brak własnego.Pozdrawiam

Iwona
??????

A może by tak do przychodni skoczyć?
Kropelki jakieś zażyć?
Neospasminka jest dobra jak na dekielek bije lekko bo jak ciężej to już nie starczy.
Wiesz co masz robić to leć do kuchni i łap się za gary zamiast ganiać po forum ziejąc jadem wścieku i nienawiści.
I wszystko to z powodu niechcącego olania przez Marcina czy z powodu tego mojego wtrętu na temat jednego słowa?
Ty masz przerost ego kobieto.
Opanuj się bo śmieszysz.
Więcej nie pisz do mnie bo ja w głupie potyczki ze zgorzkniałymi frustratkami wdawać się nie będę.
KONIEC TEMATU.

A tak przy okazji, na marginesie to Ty wogóle wiesz jaki jest temat tego wątku???? Czy nie za bardzo?
Awatar użytkownika
J1anka

Sympatyk
Adept
Posty: 85
Rejestracja: ndz 27 cze 2010, 15:16

Post autor: J1anka »

Chyba nieświadomie wywołałam małe zamieszanie, ale...
temat jeszcze dla mnie nie do końca wyjaśniony....

Czy -DNA "przenoszone" jest tylko przez potomków męskich? Bo jeżeli tak to sprawdzenie wspólnego przodka ma się tylko dobrze wtedy gdy "cofamy" się tylko po mieczu? i nie mogę sprawdzić genetycznego pokrewieństwa mojego i na przykład mojego męża (mamy metrykalnie potwierdzonego 1 wspólnego przodka), ba nawet nie może go potwierdzi mój brat, bo gdzieś w drodze do wspólnego przodka pojawiła się prababka zamiast pradziadka?
Jeżeli dobrze to zrozumiałam to takie sprawdzanie pokrewieństwa jest jak dla mnie mocno ograniczone.

P.S. Ja z moim mężem mam 1 metrykalnie wspólnego przodka, jego dziadkowie mają aż 7 wspólnych par przodków, więcej tutaj:
http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... 035#201035
Pozdrawiam
Anna

Szukam informacji na temat Andrzeja i Karola Kalińskich oraz osób o nazwisku Balasiewicz, Balasewytsch, Balasewitsch, Balasewits, Баласевич, Balasevich
dpawlak

Nieaktywny
Posty: 1422
Rejestracja: pn 24 sty 2011, 22:28

Post autor: dpawlak »

Y-DNA czyli badanie chromosomu Y jest właśnie badaniem po męskiej linii przodków, bo mężczyżni mają chromosom X po matce i Y po ojcu. Kobiety dwa chromosomy X, po matce i ojcu. Z kolei badanie mit-DNA to badanie linii żeńskiej.
W przypadku gdy po drodze są na zmianę mężczyźni i kobiety jest problem i badania są bardziej skomplikowane, bo mimo, że dziedziczymy chromosom X to może on być po drodze wymieniony jako że kobiety dziedziczą dwa chromosomy X, a przekazują tylko jeden i może być akurat nie od tego dziadka którego linię badamy. Ale tu już moja wiedza siękończy jak dokładnie można robić badania w linii innej niż czysto męska czy czysto żeńska.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
Awatar użytkownika
RoRo500

Członek PTG
Nowicjusz
Posty: 741
Rejestracja: wt 09 cze 2009, 08:35
Lokalizacja: SF Bay Area, USA

Post autor: RoRo500 »

Darek zaczął od podstaw, i chyba warto te podstawy lepiej przypomnieć by nie zagubić się w gorącej dyskusji o niczym. Meteody genetyczne są narzędziem dla genealoga i jak każde narzędzie – użyteczne gdy użyte do właściwych celów. Młotek jest świetny do wbijania gwoździ, poręczny do rozbijania głów, beznadziejny do wykręcania śrubek. Nikt zdrowo myślący nie zresumuje, że młotek jest do niczego, bo nim się śrubki wykręcić nie da. A więc ad rem:
Y-DNA – nie rekombinujący fragment chromosomu męskiego jest bardzo przydatny do śledzenia genealogii „po mieczu”, bezpośrednich przodków męskich. W każdym pokoleniu mamy tylko jednego takiego przodka, więc wszelkie dywagacje o rosnącym rozmiarze drzewa i ubytku przodków są tu nie istotne. Mamy natomiast realne szanse na ubytek potomków, bo w perspektywie historii wiele linii wygasa bezpotomnie. Jest to rekompensowane tworzeniem się nowych wariantów. W każdym pokoleniu istnieje szansa, niewielka, że Y-DNA przekazane potomkowi nie będzie idealną kopią Y-DNA ojca. Te drobne zmiany akumulują się z czasem i pozwalają odróżnić kuzynów historycznie bliskich od kuzynów historycznie dalekich. Jest to ten sam sposób rozumowania, który pozwala naukowcom na stwierdzenie, że genetycznie człowiek miał wspólnego przodka z Neandertalczykiem bliżej w czasie niż wspólnego przodka z szympansem. Wracając do Y-DNA, używa się dwóch podstawowych miar by ten stopień pokrewieństwa określić: STR i SNP. STR to krótkie odcinki DNA występujące w wielu powtarzających się kopiach. Jest spora szansa, że ilość tych powtórzeń zmieni się w przeciągu kilku pokoleń, więc STR są najbardziej użyteczne do śledzenia pokrewieństw kilkusetletnich. SNP to mutacje zmieniające sekwencje samego DNA, co zdarza się znacznie rzadziej. SNP pozwala poznać pokrewieństwa sprzed wieluset do paru tysięcy lat.
mtDNA – genom mitochondrialny, przekazywany „po kądzieli”, z matki do dzieci, jest narzędziem do śledzenia bezpośrednich przodków żeńskich. Jak powyżej, w każdym pokoleniu mamy tylko jednego takiego przodka. Ograniczeniem mtDNA, jest fakt, że śledzimy tu wyłącznie mutacje, co jest zjawiskiem rzadkim i utrudnia odróżnienie bliskich (parę pokoleń) od dalekich (kilkanaście pokoleń) krewnych. Zaletą mtDNA jest to, że każda komórka ma wiele kopii, znacznie większą ilość materiału, co ułatwia analizę mtDNA z archeologicznych źródeł.
Ostatni rodzaj badań genetycznych, to analiza SNP z całego genomu (DNA z wszystkich chromosomów). Pozwala to na śledzenie pokrewieństwa niezależnie od linii, ale z powodów już wymienionych przez Darka – w każdym pokoleniu nasz materiał genetyczny jest losową mieszaniną DNA od ojca i matki – użyteczność tej metody ograniczona jest do badania pokrewieństw w zakresie paru pokoleń.

Pozdrawiam i zachęcam do eksperymentowania,
Roman
Ostatnio zmieniony śr 11 gru 2013, 23:24 przez RoRo500, łącznie zmieniany 1 raz.
grabowscy.net.pl

Sympatyk
Posty: 106
Rejestracja: ndz 11 wrz 2011, 19:46
Kontakt:

Post autor: grabowscy.net.pl »

RoRo500 pisze: mtDNA – genom mitochondrialny, przekazywany „po kądzieli”, z matki do córki

Z matki na dzieci! Synowie tez maja matki mtDNA.


Pozdrawiam
FJG
Awatar użytkownika
RoRo500

Członek PTG
Nowicjusz
Posty: 741
Rejestracja: wt 09 cze 2009, 08:35
Lokalizacja: SF Bay Area, USA

Post autor: RoRo500 »

Z matki na dzieci! Synowie tez maja matki mtDNA.
Słuszna uwaga. Skrót myślowy za daleko, w tym przypadku, idący. Poprawiłem w oryginalnym poście na "z matki do dzieci". Synowie mtDNA mają ale go już dalej przekazać nie mogą.

Pozdrawiam,
Roman
Awatar użytkownika
rencr4

Sympatyk
Ekspert
Posty: 135
Rejestracja: pt 10 maja 2013, 12:57

Post autor: rencr4 »

Poszukiwania przodków to zabawa!!!! Natomiast genetyka to już bardzo kosztowna sprawa. Dla mnie niemożliwa. Dlatego pozostaję przy metrykach.

Dla mnie ród to pojęcie szersze . Za członka rodu uznaję tego, kto został wychowany w naszej wspólnocie rodowej i jest z nią ściśle związany, kto kultywuje tradycje rodu. W tym znaczeniu osobę zaadoptowaną poprzez jedną z rodzin, jego potomków również traktuję jak członka rodu. Jest taka osoba członkiem rodu również w znaczeniu prawnym.

Pamiętać musimy również, że mieliśmy jedną matkę i jednego ojca, dwie babcie i dwoje dziadków, cztery prababcie i czterech pradziadków, osiem 2x prababć i ośmiu 2x pradziadków, szesnaście 3x prababć i szesznastu 3x pradziadków itd. By odszukać jak najwiecej z nich to lata pracy. Z moich doświadczeń zauważyłam, że poszukiwania strony żeńskiej są często trudniejsze, ale też możliwe. :)

Miło pozdrawiam Renata
dpawlak

Nieaktywny
Posty: 1422
Rejestracja: pn 24 sty 2011, 22:28

Post autor: dpawlak »

rencr4 pisze:Poszukiwania przodków to zabawa!!!!
Oj nie tylko zabawa.
Natomiast genetyka to już bardzo kosztowna sprawa.
Na dziś tak ale to chyba jedna z najszybciej taniejących technologii.
Za swojego życia prawdopodobnie taką usługę zamówię.
Pamiętać musimy również, że mieliśmy jedną matkę i jednego ojca, dwie babcie i dwoje dziadków, cztery prababcie i czterech pradziadków, osiem 2x prababć i ośmiu 2x pradziadków, szesnaście 3x prababć i szesznastu 3x pradziadków itd.
Ale tu nie mijasz się z genetyką, biologicznie masz 2 rodziców 4 dziadków itd. natomiast w twoim "społecznym" ujęciu, to ja miałem 3 babcie ;-)
By odszukać jak najwiecej z nich to lata pracy.
To też ulega skróceniu, całkiem niedawno przeszukiwałem koledze przodków z kilku parafii które nie są jeszcze opublikowane w internecie. Powstał w ciągu 2 tygodni wywód przodków jedynie dwa razy mniejszy (czyli średnio o jedno pokolenie krótszy) niż mój. Ja swój wywód układałem rzeczywiście latami i do dziś niektóre parafie są dla mnie tajemnicą niedostępną, jednak z chwilą gdy będę miał dostęp do nich sprawa pójdzie równie szybko, jak w przypadku kolegi.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
Awatar użytkownika
rencr4

Sympatyk
Ekspert
Posty: 135
Rejestracja: pt 10 maja 2013, 12:57

Post autor: rencr4 »

W pojęciu społecznym można mieć rzeczywiście więcej przodków i ich również dołączam do mojego drzewa. Chodziło mi jednak o to jak mamy wielu przodków do odszukania. Z pewnością czasami odszukujemy pewnych przodków bardzo szybko. Tak było z przodkami ze strony mojej mamy, gdzie prawie wszyscy przodkowie mieszkali w jednej miejscowości przez pokolenia. Przy rodzinie taty jest trochę trudniej. Jednak w tym przypadku poszukuję wszystkie osoby o nazwisku Ensminger i ich potomków mieszkających na terenie ziem Polski od 1803r, bo w tym roku nasz przodek dotarł z Francji do Nowosolnej.
Powinnam napisać, że poszukiwania przodków są dla mnie przyjemnością. Zdaję sobie sprawę, że są nią dla niewielu. Ja za zabawę traktuję nawet ciężki wysiłek o ile ten wysiłek sprawia mi przyjemność. :)

Pozdrawiam Renata
m_gry

Sympatyk
Ekspert
Posty: 162
Rejestracja: wt 17 maja 2011, 17:48

Post autor: m_gry »

Witam!
Widzę, że debata rozwija się w temacie badań na poziomie molekularnym w genealogii, więc i jak dorzucę swoje "trzy grosze". :) To, że badania genetyczne stają się coraz bardziej popularne i tańsze jest faktem. Tak samo i to, że coraz częściej genealodzy- amatorzy będą sięgać po tego typu narzędzia, mając o tym mniejsze lub większe pojęcie. Ja sam raczej pewnie jeszcze przez bardzo długi okres czasu pozostanę przy szukaniu przodków "w papierach". Dodatkowo warto mieć na uwadze różne rzeczy dotyczące badań genetycznych i na pewno więcej poczytać zanim się zabierzemy do tego typu technik. Zakładam, że firmy wykonujące tego typu badania wykują je na bardzo wysokim poziomie. Jednak są to bardzo czułe i podatne na błędy techniki, których nigdy w 100% nie da się wyeliminować. Dochodzą do tego również inne zjawiska mające wpływ na wynik takiego badania. Chociażby takie zagadnienie jak "paternal leakage" (nie wiem czy istnieje na to polski termin). Co prawda nikt jeszcze nie potwierdził ani nie zaprzeczył występowaniu tego zjawiska u ludzi, ale w razie daje ono możliwość dziedziczenia mtDNA nie tylko od matki, ale również w rzadkich przypadkach od ojca. A to już może mieć wpływ na wynik badania!
Ale to tylko taka mała dygresja, chodziło mi na początku o coś innego.
Ten temat idealnie dla mnie pokazuje, jakim pięknym i bardzo indywidualnym zainteresowaniem jest genealogia! Jeśli ktoś chce to robi tylko wywód przodków z jednej linii, ktoś inny bierze się za wszystkich możliwych krewnych. Tak samo jedna osoba będzie się wspierać badaniami genetycznymi w swoich poszukiwaniach, inna będzie tylko polegać na dokumentach i źródłach historycznych. To właśnie jest najważniejsze - nie ważne jakie jest podejście, cel i środki, każdy tu znajdzie coś dla siebie. Genealogia łączy wszystkich nas, tylko po prostu każdy zajmuje się nią na swój indywidualny sposób.
Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów, niezależnie od tego, jakie kto ma do genealogii podejście.
Pozdrawiam,
Michał Grygorewicz

Poszukuję kontaktu z wszystkimi osobami, których przodkowie wywodzą się z parafii Dobrotwór i Kamionka Strumiłowa
Piotr_Juszczyk

Sympatyk
Ekspert
Posty: 684
Rejestracja: czw 30 gru 2010, 01:07

Post autor: Piotr_Juszczyk »

Zgadzam się z powyższym postem. Genealogia jest pięknym i indywidualnym zaintersowaniem które nas łączy. Pięknie napisane. Także czekam aż techniki badania DNA stanieją, już niektórzy moi genealogiczni znajomi zdecydowali się na takie badania. Ja jeszcze poczekam. Ale myślę że to kwestia góra roku 2020 i będzie to już na tyle tanie że powiem żonie że pod choinkę chcę swój test DNA :)
Naturalnie test testowi nie równy. Są tańsze i droższe. Dokładniejsze i prostsze. Niemniej co mnie jeszcze pasjonuje to załóżmy że powstanie możliwość porównywania i szukania po DNA swoich krewnych. I oto znajdę jakiegoś krewnego i będę się zastanawiał opierając sie na swoim i jego drzewie gdzie to pokrewieństwo jest i czy księgi je mogą potwierdzić.
A może jego linia jest lepiej udokumentowana i odkryję przodków "aktowych" do których nie mógłbym dojść z uwagi na braki zapisków?
Więc wciąż odkrywanie konkretnych przodków jest przed nami, nawet mimo braków źródeł pisanych.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”