Pozwoliłem sobie pobieżnie przejrzeć jedną tylko księgę z włocławskiej poczekalni i natrafiłem na kilka ciekawych perełek:
1. Pułkownik ułanów stacjonujących ma wielu gości, nie tylko służbę
http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... 6/0042.jpg służaca Maryanna Dobrowolska lat 18
http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... 6/0025.jpg 31 letnia Emilia z petersburga,
http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... 6/0056.jpg czeladnik białoskórniczy z Warszawy
Pułkownik wcześniej wsławił się walką z powstańcami
"20.10.1863[..] Po poniesionej klęsce o Rudę oddział znów musiał stoczyć bitwę w liczbie ok 300 ludzi, otoczony pod Dziwami koło Lubowidza przez Kozaków. Oddział ten został zupełnie rozbity i rozproszony, a wielu powstańców pojmano i wywieziono na Sybir. Chwilowe zamieszanie zostało opanowane przez pozostałych oficerów i powstańcy przebili się przez szeregi nieprzyjacielskie, wycofując się do lasu. Bitwa trwała cztery godziny. Według Zielińskiego poległo wówczas 31 powstańców. Do niewoli dostało się 26 powstańców. Poległych w bitwie między Galuminem a Rudą pogrzebano na dwóch cmentarzach, ponieważ Galumin należał do parafii Lubowidz, a Ruda do parafii Zieluń. Resztki rozbitego oddziału powstańczego przedostały się do lasów
Skwirlneńskich, dokąd w pogoń za nimi wyruszył płk Dryzen
2. Gość Lejzer Fidler nic mi nie mówi ale.. przyjechał do słynnego włocławskiego rabina Caro (Karo) Józef Chaim (Heiman) ben Icchak Zelig
http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... 6/0057.jpg
Trochę więcej o rabinie
http://www.jhi.pl/psj/Caro_%28Karo%29_J ... chak_Zelig
3. Są wzmianki o licznych gościach włocławskich przedsiębiorcow Cohn lub Kohn - właścicielach Fabryki Fajansu i nie tylko
4. Są wzmianki o przybyciu wielu kleryków piastujacych później wyższe i nizsze stanowiska w hierarchii kościelnej. To normalna "ścieżka kariery" ale o tych warto wspomnieć:
http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... 6/0150.jpg
26 wrzesnia 1865 roku do włoclawskiego Seminarium Duchownego trafia kleryk Leon Michalski lat 19
Ks. leon Michalski s. Macieja i Wiktorii z Paszkowskich ur. 15 października 1845 we wsi Jastrzębie pow. Łęczyca w rodzinie ziemiańskiej.
W 1865 ukończył pięć klas Szkoły Pedagogicznej w Łęczycy i wstąpił do włocławskiego seminarium, Swięcenia kapłańskie otrzymał w Warszawie 13 czerwca 1869 z rąk bp Macieja Majerczaka administratora diecezji kieleckiej.
1869-1872 wikariusz w parafii św. jana we Włocławku,
1872-1873 - wikariusz z Licheniu,
1873 - wikariusz z kościele podominikańskim w Piotrkowie Trybunalskim,
1873-1879 wikariusz w parafii św. Mikołaja w Kaliszu, gdzie jednoczesnie był sekretarzem w Konsystorzu Generalnym,
1879-1882 proboszcz w Mykanowie,
1882-1883 proboszcz w Pamięcinie,
1883-1885 administrator parafii Byczyna,
1885-1887 proboszcz i dziekan parafii Łask,
1887-1895 proboszcz parafii w Dobrej,
1891-1895 był również ojcem duchownym i prokuratorem w Seminarium Duchownym we Włocławku,
1895-1909 proboszcz parafii Nieszawa,
1909-1912 proboszcz w Suchcicach,
1912-1919 proboszcz w Lubominie,
1919-1924 proboszcz w Spicimierzu.
Mianowany kanonikiem honorowym a następnie generalnym 1 1894
1923 prałat kapituły katedralnej we Włocławku,
We Włocławku najbardziej znany jest jednak z obrony dzwonów katedralnych w czasie I wojny światowej
http://www.niedziela.pl/index/12551/nd
5. W 1965 roku we Włocławku rodzina Zbiegniewskich mieszkała w domu 263 i gościła u siebie Maryannę Gerhard legitymującą się dokumentem wystawionym przez Naczelnika Ostrołęki (rodzinne miasto Iizabeli Zbiegniewskiej).
http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... 6/0066.jpg
Izabela Zbiegniewska wsławiła się tym, że osobiście interweniowała u cara Aleksandra II w sprawie łagodniejszego wyroku dla uczestniczacego w powstaniu styczniowym włoskiego pułkownika Stanisława Bechiego (Stanislao Elbano de Bechi)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stanislao_Bechi
6. W ciągu czterech lat doliczylem się około 50 ( i być może drugie tyle przegapiłem) przybyłych z Prus szyprów na barki tzw. berlinki kursujace aż do połowy XX wieku na Wiśle
7. Goście profesora Ludwika Boucharda (Buszarda) (1828-1912); (autora kilku obrazów we włocławskiej Katedrze )
8. Liczni pracownicy niedawno uruchomionej Kolei Żelaznej ale jeden z nich zasługuje na szczególnę uwagę:
-
http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... 6/0136.jpg
31 sierpnia 1866 przybył do Włocławka z Austrii Naczelnik Kolei Antoni Lewicki lat 51 i zamieszkał na stacji kolejowej.
Polscy inżynierowie działający w XX wieku na obczyźnie pracowali, oczywiście, nie tylko na emigracji, ale i na terenie mocarstw zaborczych. Brali, na przykład, udział w budowie pierwszej kolei alpejskiej przez przełęcz Semmering.
Najwybitniejszym z zatrudnionych przy tym przedsięwzięciu był Antoni Lewicki (1815-1882), prowadzący studia terenowe (1843) i kierujący budową wysokogórskiego jej odcinka Glognitz-Eichberg (1849-1954), gdzie kolej biegła przez dwa duże tunele, pięć długich wiaduktów kamiennych i dwa duże mosty żelazne. Lewicki uczestniczył też w budowie innych linii kolejowych w Austrii, Czechach i na Węgrzech. Opublikował w Wiedniu prace Theoretische Abhandlungen iIber die Kubatur der
Auf-undAbtriige bei Chausseen und Eisenbahnen (1844). "
9. Goście u rodziców człowieka, który rozpoczał historię kina dźwiękowego
http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... 6/0148.jpg
12 lat później w tej rodzinie urodzi się Joseph Tykociński-Tykociner. Był pionierem w zakresie użycia dźwięku w filmie. To on jako pierwszy nagrał dźwięk bezpośrednio na taśmie filmowej. Swój wynalazek zademonstrował na filmie, który nagrywała jego żona. Powiedział na nim: "będę dzwonił", po czym... zadzwonił. Niestety o ten wynalazek rozgorzała walka patentowa i polski wynalazca nigdy nie skorzystał na jego komercjalizacji. Jednak nie zniechęcił się i zaczął prace nad innymi wynalazkami, m.in. nad antenami, które stały się prekursorami radaru
http://www.biztok.pl/biznes/warner-bros ... 09/slide_4
10. Są wzmianki o kilku osobach o nazwisku Nagórski. Niektórzy z nich są rodzicami Jana Nagórskiego - pierwszego człowieka, który przeleciał nad biegunem północnym Niestety nie wiem dokładnie w którym domu mieszkali
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Nag%C3%B3rski
11.
http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... 6/0152.jpg
16 maja 1865 przybył do Włocławka kupiec zbożowy Józef Marchlewski lat 36 i zamieszkał u Krugera w domu 210.
Rok i jeden dzień później w tym samym mieście przychodzi na świat .............Julian Baltazar Józef Marchlewski.
Był synem Józefa, spauperyzowanego szlachcica parającego się handlem zbożem, i Niemki Augusty z domu Ruckersfeldt, pochodzącej z westfalskiej rodziny urzędniczej.
- Miesiąc przed urodzeniem Juliana Marchlewskiego w kwietniu 1866 do domu Marchlewskich nr 230 we Włocławku przybywa kuzyn matki Juliana 15-letni kupczyk Rudolf Rykersfeld z Prus
- 4 czerwca 1866 do Włocławka przybywa Julia Nadraska z Lipna lat 28 jako służąca przy rodzinie Marchlewskich. Było to już po urodzeniu Juliana Marchlewskiego. Ta kobieta miała jeszcze szansę wychować go na porządnego człowieka i nie wykorzystała tej okazji,
12.
http://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki/ ... 6/0154.jpg
14 maja 1865 roku przybył do Włocławka Zygmunt Musham kupiec z Prus, zamieszkał w budynku nr 3 (nie napisano u kogo, więc zapewne budynek też był już jego własnością)
Zygmunt [Siegmund] Mühsam potomek spolszczonej rodziny niemieckich Żydów ze Zgorzelca (1824-1880) przeniósł się w 1862 do Włocławka, gdzie założył dom handlowy, a jego syn Hugo (1856-1930), przemysłowiec, kupiec, działacz społeczny, zmienił wyznanie na ewangelicko-augsburskie i zbudował w 1884 fabrykę maszyn rolniczych, od 1930 – Dom Rolniczy, Fabryka Maszyn i Odlewnia Żelaza H. Mühsam S.A. we Włocławku; był zapewne najmłodszym dzieckiem Hugona i Amandy z d. Rosenberg, produkcją traktorów zajmował się od ok. 1925, zakładem w Gorzowie którymi kierował do 28.02.1946, w 1954 założył w Warszawie (?) rodzinną spółkę z prywatnym kapitałem, która początkowo produkowała galanterię metalową, a w w 1963 rozpoczęła produkcję młynków do tworzyw, wchodząc do branży tworzyw sztucznych, dziś „Mehsam-Elektromech”, Jan K. Muehsam i Wspólnicy, Spółka Jawna w Warszawie i Kielcach.
Ta jedna stara księga dała mi więcej wiedzy niż niejeden podręcznik o historii miasta.
Mysle że za 150 lat a może i wczesniej ktoś nas też będzie rozliczał z każdego przyjętego gościa i każdego napisanego słowa