Księgi parafialne na Family Search.org cz.1
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie, adamgen
Panie Jerzy
A jaka to jest różnica czy ktoś był zalogowany do FS czy nie był zalogowany ?
Jak w przeciętnym AP 90 % materiałów zeskanowanych to też zasoby mormońskie .
No to chyba w innych archiwach bywamy .
Zaklinanie rzeczywistości nic nie zmieni .
Ten post jest tyle razy otwierany jak wszystkie pozostałe razem .
Do czego to służy ?
Białe jest białe
Czarne jest czarne .
Pozdrawiam
===================
Genealogia mnie nauczyła prostej zasady .
W genealogii nie ma lipy . Nie ma szare ani zielone .
W genealogii nic się nie da ukryć ani upiększyć .
Białe jest białe.
Czarne jest czarne .
No a to znaczy ,że są różni genealodzy.
No to optymistyczne
A jaka to jest różnica czy ktoś był zalogowany do FS czy nie był zalogowany ?
Jak w przeciętnym AP 90 % materiałów zeskanowanych to też zasoby mormońskie .
No to chyba w innych archiwach bywamy .
Zaklinanie rzeczywistości nic nie zmieni .
Ten post jest tyle razy otwierany jak wszystkie pozostałe razem .
Do czego to służy ?
Białe jest białe
Czarne jest czarne .
Pozdrawiam
===================
Genealogia mnie nauczyła prostej zasady .
W genealogii nie ma lipy . Nie ma szare ani zielone .
W genealogii nic się nie da ukryć ani upiększyć .
Białe jest białe.
Czarne jest czarne .
No a to znaczy ,że są różni genealodzy.
No to optymistyczne
-
jamiolkowski_jerzy

- Posty: 3178
- Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Majstrze widać bywamy rzeczywiście w różnych archiwach i pewnie różnych rzeczy szukamy. Nawet jeśli chodzi tylko o metrykalia to akurat w przypadku mojego Podlasia z pewnością mormoni nie zmikrofilmowali nawet połowy istniejących zasobów, mam na myśli nie tylko archiwa państwowe. A kiedy do tego dodam księgi sadowe, różne spisy i inne bezcenna genealogiczne zasoby to zaryzykowałbym hipotezę, że przywołane 90 procent bliższe jest tego czego mormoni nie tknęli. Nie przekreśla to ich olbrzymich zasług.
Pełna zgoda , że polskie archiwa robią za mało
Pełna zgoda także, że różne jest pojmowanie genealogii
Pełna zgoda , że polskie archiwa robią za mało
Pełna zgoda także, że różne jest pojmowanie genealogii
Akurat bywamy w tych samych archiwach .
Moi przodkowie to Krasnopol,Kaletnik,Suwałki,Smolany ,Wigry ,no i indeksowane ostatnio Marggrabowa ,Sejny,Suraż,Puńsk,Wiżajny i 20 innych .
A więc te same archiwa.
Mnie bardzo pomógł Pan Krupiński.
Jak to się w życiu składa .
Pozdrawiam
--------------------------
A szczególnie w Treuburgu jest co indeksować .
Treuburg to wprawdzie nie Podlasie ale przez kilkaset lat stamtąd jest wielu colonusówna Podlasiu
Moi przodkowie to Krasnopol,Kaletnik,Suwałki,Smolany ,Wigry ,no i indeksowane ostatnio Marggrabowa ,Sejny,Suraż,Puńsk,Wiżajny i 20 innych .
A więc te same archiwa.
Mnie bardzo pomógł Pan Krupiński.
Jak to się w życiu składa .
Pozdrawiam
--------------------------
A szczególnie w Treuburgu jest co indeksować .
Treuburg to wprawdzie nie Podlasie ale przez kilkaset lat stamtąd jest wielu colonusówna Podlasiu
-
jamiolkowski_jerzy

- Posty: 3178
- Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Tylko dla formalnego porządku. Jednak nie te same archiwa odwiedzaliśmy, z wymienionych tylko zainteresowanie Surażem nas łączy. Wynika to stąd, że suwalskie to nie historyczne Podlasie. Nie jest to co prawda przewina równa zaliczeniu Łomży do Podlasia (tam za samo przywołanie Podlasia miast Mazowsza z miejsca się obrażają) ale jednak to nie to samo co tylko związek administracyjny z obecnym województwem.
Co prawda archiwum suwalskie ze dwa , trzy razy odwiedziłem ale tylko dlatego że przodków mojego zięcia tam zagnało. No i w ramach kolekcjonowania Jamiołkowskich po całym świecie. Za wielu ich tam jednak nie trafiło
Co prawda archiwum suwalskie ze dwa , trzy razy odwiedziłem ale tylko dlatego że przodków mojego zięcia tam zagnało. No i w ramach kolekcjonowania Jamiołkowskich po całym świecie. Za wielu ich tam jednak nie trafiło
A jakie znaczenie mają te wywody ?
Myśli Pan ,że przodkowie znali rejonizację ?
Dla przodków było to ganc pomada jaka kraina geograficzna Polski.
Ja jestem Lodzermenszem czyli wielkopolaninem -jak to ustalili naukowcy po 30 latach sporów .
Mam przodków w 140 parafiach .
Same książki o socjotopografii moich przadków to dwie szafy .
Pozdrawiam
moderacja (elgra)
Zgodnie z regulaminem i przyjętym zwyczajem prosimy o podpisywanie swoich postów nazwiskiem i imieniem lub przynajmniej imieniem.
Jeżeli każdorazowe podpisywanie postów jest kłopotliwe, wtedy można ustawić automatyczny podpis. https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopi ... rt-0.phtml
Myśli Pan ,że przodkowie znali rejonizację ?
Dla przodków było to ganc pomada jaka kraina geograficzna Polski.
Ja jestem Lodzermenszem czyli wielkopolaninem -jak to ustalili naukowcy po 30 latach sporów .
Mam przodków w 140 parafiach .
Same książki o socjotopografii moich przadków to dwie szafy .
Pozdrawiam
moderacja (elgra)
Zgodnie z regulaminem i przyjętym zwyczajem prosimy o podpisywanie swoich postów nazwiskiem i imieniem lub przynajmniej imieniem.
Jeżeli każdorazowe podpisywanie postów jest kłopotliwe, wtedy można ustawić automatyczny podpis. https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopi ... rt-0.phtml
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Dwie szafy wydruków z fs czy jednak okazuje się, że "księgi z fs" to nie wszystko, co warto uwzględnić przy zabawie w genealogię?:)
Sporo postów nowych w wątku, parę fragmentów całkiem interesujących
Tak dla ustalenia uwagi - pierwszy post w tym wątku pojawił się niedługo po premierowych skanach z fs w sieci. I nie jest trudne do sprawdzenia, że nie były to pierwsze (ani najliczniejsze) skany dostępne - wtedy ogólnodostępne (tj bez obowiązku rejestracji)
Sporo postów nowych w wątku, parę fragmentów całkiem interesujących
Tak dla ustalenia uwagi - pierwszy post w tym wątku pojawił się niedługo po premierowych skanach z fs w sieci. I nie jest trudne do sprawdzenia, że nie były to pierwsze (ani najliczniejsze) skany dostępne - wtedy ogólnodostępne (tj bez obowiązku rejestracji)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
jamiolkowski_jerzy

- Posty: 3178
- Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Ta nasza dyskusja jest właśnie przykładem różnego pojmowania genealogii. Zapewniam, że regionalizację znała na pewno szlachta (najlepiej wyrażały to sejmiki poszczególnych ziem); to ona (chcemy czy nie) decydowała o ówczesnej rzeczywistości społecznej, a w jakimś sensie i historii. Do tego po zaborach trzeba dodać granice. One budowały i umacniały już wcześniejsze różnice kulturowe, czasem wyznaniowe. Do tego można dodać mnóstwo innych różnic choćby dialekt. Uprawianie genealogii tylko w oparciu o metryki tego wszystkiego nie uwzględnia. Moim zdaniem zubaża.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Wydaje się, że nie jest zamiarem FS ograniczać pole widzenia do ksiąg metrykalnych. Być może temat wątku "księgi parafialne.." skłania do trzymania się ściśle tego obszaru, być może aktywność sprzed pół wieku tak ustawiła postrzeganie - tzn jej proporcja do późniejszych aktywności polskich zasobów.
Warto może przy okazji korzystania z serwisu fs zajrzeć w "Roots Tech", poczytać, obejrzeć...bo sporo się wydarzyło od 1970 roku. Zwracanie uwagi na inne niż metrykalne źródła to nie tylko wymysł środowiska (części środowiska) genealodzy.pl - to także "przypadłość" FS.
Pewnie podobnie skuteczna ta skuteczność FS jak "nasza" (no może poza spisami z tyt. imigracji do USA, lub "cenzusem")
Warto może przy okazji korzystania z serwisu fs zajrzeć w "Roots Tech", poczytać, obejrzeć...bo sporo się wydarzyło od 1970 roku. Zwracanie uwagi na inne niż metrykalne źródła to nie tylko wymysł środowiska (części środowiska) genealodzy.pl - to także "przypadłość" FS.
Pewnie podobnie skuteczna ta skuteczność FS jak "nasza" (no może poza spisami z tyt. imigracji do USA, lub "cenzusem")
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Panie Jerzy
Na litość .
Niech Pan nie opowiada czegoś czego Pan nie zna kompletnie .\
Strona mormonów istnieje od 1996 roku kiedy o genealogach.pl się nie śniło nawet .
Ponieważ nie wie Pan to napiszę .
Strona mormonów była w protokole ftp na mirrorze Winsite .
Nie było webów ani innych przeglądarek .
I były skany .
Innym się to nie śniło .
NASK jeszcze nie zdążył chapnąć Sieci Akademickiej do której miałem dostęp jako naukowiec.A jak ktoś nie był naukowcem też miał dostęp na uczelniach ,bo wtedy jeszcze nie było tak zwanych PDF -czyli publicznego dostępu do internetu .
Było trochę trudniej bowiem Internet był w trybie znakowym , polecenia w Unixie a pliki ze skanami trzeba było ściągnąć i obejrzeć w swoim komputerze .
Ale to nie wszystko .
Ważniejszych rzeczy Pan nie zna .
Przed erą internetowwą istniała inna forma dokłądnie tej samej działalności od lat czterdziestych XX wieku .
Były wydawane biuletyny obszerne w postaci periodyków .
Jak chce Pan poznać dane tych periiodyków to poza Forum .
-------------------------
Pojęcie genealogii jest jedno
Każdy genealog szuka przodków .
Koniec Kropka
A dróg może być setki
Pozdrawiam
Mariusz
Na litość .
Niech Pan nie opowiada czegoś czego Pan nie zna kompletnie .\
Strona mormonów istnieje od 1996 roku kiedy o genealogach.pl się nie śniło nawet .
Ponieważ nie wie Pan to napiszę .
Strona mormonów była w protokole ftp na mirrorze Winsite .
Nie było webów ani innych przeglądarek .
I były skany .
Innym się to nie śniło .
NASK jeszcze nie zdążył chapnąć Sieci Akademickiej do której miałem dostęp jako naukowiec.A jak ktoś nie był naukowcem też miał dostęp na uczelniach ,bo wtedy jeszcze nie było tak zwanych PDF -czyli publicznego dostępu do internetu .
Było trochę trudniej bowiem Internet był w trybie znakowym , polecenia w Unixie a pliki ze skanami trzeba było ściągnąć i obejrzeć w swoim komputerze .
Ale to nie wszystko .
Ważniejszych rzeczy Pan nie zna .
Przed erą internetowwą istniała inna forma dokłądnie tej samej działalności od lat czterdziestych XX wieku .
Były wydawane biuletyny obszerne w postaci periodyków .
Jak chce Pan poznać dane tych periiodyków to poza Forum .
-------------------------
Pojęcie genealogii jest jedno
Każdy genealog szuka przodków .
Koniec Kropka
A dróg może być setki
Pozdrawiam
Mariusz
-
jamiolkowski_jerzy

- Posty: 3178
- Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Już po raz ostatni w tym wątku. W pełni z Panem się zgadzam że na FS się nie znam , tak się moje życie i przyzwyczajenia złożyły , że ta wiedza nie była mi merytorycznie dla mojej genealogii (mam prawo sądzić, że trochę jednak na niej się znam) potrzebna. Zgoda, ze dróg poznawania może być setki
Moje uczestnictwo w tym wątku było jedynie wynikiem Pańskiego apodyktycznego, a moim zdaniem fałszywego poglądu że bez strony mormonów nie byłoby ani tego portalu ani genealogii w Polsce.
Moje uczestnictwo w tym wątku było jedynie wynikiem Pańskiego apodyktycznego, a moim zdaniem fałszywego poglądu że bez strony mormonów nie byłoby ani tego portalu ani genealogii w Polsce.
Panie Jerzy
Ja zaś bardzo się cieszę z dyskusji i podjętych przez Pana innych opinii .
Nie miałem zamiaru kogoś urazić.
Przecież wszystkim o to chodzi aby dyskutować kulturalnie.
Proszę zważyć co następuje .
Setki osób indeksuje .I Chwała bo to bardzo ważne .
Proszę zważyć zaś co się stało w AP łódzkim .
Nie ma właściwie AD łódzkiego .
Cały zasób łódzkiego AD zrobili mormoni .
A łódzkie AD przekazało to wszystko do AP .
I mamy dostęp do wszystkiego .
Widział Pan ile indeksów jest z łódzkiego ???
To wszystko wynika z dzieła mormonów ,którzy na Wysokiej 16 w Toruniu latami tworzyli te skany .
I teraz Panu powiem najważniejsze .
Tak się zlożyło ,iż moi przodkowie nie pochodzą z Polski .
Przybyli tu w 1604 roku jako wygnańcy .
Kilka lat temu dowiedziałem się ,że w Anglii skąd przybyli przodkowie księgi były prowadzone od 1520 roku a i wcześniej .
To skąd mam je mieć ????
Z AP ?
Ale to nie wszystko .
Dowiedziałem się od naukowców ,że MOrmoni przez 50 lat wydawali biluletyny z inskryptoriami .
Inskryptoria nagrobne to takie napisy na kamiennych pomnikach .Czyli po naszemu dokumenty najleszej jakości .
Bowiem nie blakną a zawierają dane ,daty czyli nieraz lepsze jak metryki .
I dowiedziałem się ,że te inskryptoria zachowały się .
Ba mało tego .Mormoni latami je fotografowali i spisywali .
Robili indeksację .
Zresztą prekursorem indeksacji w Polsce były Roczniki Heraldyczne . Wprawdzie głównie parafie małopolskie aleć zawsze .A to lata dwudzieste i trzydzieste XX wieku .
Wszystko dostępne cyfrowo .
Dziwne ,że tych indeksacji nikt nie przepisał.
No więc jakie mam wyjście .
Te inskryptoria to dla mnie dokumenty metrykalne przodków .
Stąd ja jestem zalogowany i korzystam bop mój interes genealogiczny to XVI wiek .
Ja tylko wyrażam swoje opinie .
A Pan swoje .
Takie mam doświadczenia .
W genealogii ,
Pozdrawiam
Mariusz
Ja zaś bardzo się cieszę z dyskusji i podjętych przez Pana innych opinii .
Nie miałem zamiaru kogoś urazić.
Przecież wszystkim o to chodzi aby dyskutować kulturalnie.
Proszę zważyć co następuje .
Setki osób indeksuje .I Chwała bo to bardzo ważne .
Proszę zważyć zaś co się stało w AP łódzkim .
Nie ma właściwie AD łódzkiego .
Cały zasób łódzkiego AD zrobili mormoni .
A łódzkie AD przekazało to wszystko do AP .
I mamy dostęp do wszystkiego .
Widział Pan ile indeksów jest z łódzkiego ???
To wszystko wynika z dzieła mormonów ,którzy na Wysokiej 16 w Toruniu latami tworzyli te skany .
I teraz Panu powiem najważniejsze .
Tak się zlożyło ,iż moi przodkowie nie pochodzą z Polski .
Przybyli tu w 1604 roku jako wygnańcy .
Kilka lat temu dowiedziałem się ,że w Anglii skąd przybyli przodkowie księgi były prowadzone od 1520 roku a i wcześniej .
To skąd mam je mieć ????
Z AP ?
Ale to nie wszystko .
Dowiedziałem się od naukowców ,że MOrmoni przez 50 lat wydawali biluletyny z inskryptoriami .
Inskryptoria nagrobne to takie napisy na kamiennych pomnikach .Czyli po naszemu dokumenty najleszej jakości .
Bowiem nie blakną a zawierają dane ,daty czyli nieraz lepsze jak metryki .
I dowiedziałem się ,że te inskryptoria zachowały się .
Ba mało tego .Mormoni latami je fotografowali i spisywali .
Robili indeksację .
Zresztą prekursorem indeksacji w Polsce były Roczniki Heraldyczne . Wprawdzie głównie parafie małopolskie aleć zawsze .A to lata dwudzieste i trzydzieste XX wieku .
Wszystko dostępne cyfrowo .
Dziwne ,że tych indeksacji nikt nie przepisał.
No więc jakie mam wyjście .
Te inskryptoria to dla mnie dokumenty metrykalne przodków .
Stąd ja jestem zalogowany i korzystam bop mój interes genealogiczny to XVI wiek .
Ja tylko wyrażam swoje opinie .
A Pan swoje .
Takie mam doświadczenia .
W genealogii ,
Pozdrawiam
Mariusz
Ostatnio zmieniony sob 17 gru 2022, 22:39 przez 9Majster, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Nie wiem czy "ile indeksów" ma sens jako miara wytwarzanie kopii, ale jeśli wiązać to z dostępnością kopii to i dolary przeciwko orzechom, że "ilość indeksów z łódzkiego" to wynik działań niewielkiej grupy osób, a przede wszystkim Elizy Parcheniak .
"indeksy z łódzkiego" (zakładam, że chodzi o indeksy w genetece i obecne województwo łódzkie) to w przytłaczającej większości nie XVII i XVIII wiek, a XIX i XX - na podstawie kopii wytworzonych j.w.
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-17620.phtml
miernikiem "dużo indeksów" (z XIX w. i XX w.) do "bo kopie Mormoni wytworzyli z XVIII w." dojść jest na tak wielu poziomach błędne, że trudno dyskutować, a nawet na poważnie brać takie słowa
"indeksy z łódzkiego" (zakładam, że chodzi o indeksy w genetece i obecne województwo łódzkie) to w przytłaczającej większości nie XVII i XVIII wiek, a XIX i XX - na podstawie kopii wytworzonych j.w.
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-17620.phtml
miernikiem "dużo indeksów" (z XIX w. i XX w.) do "bo kopie Mormoni wytworzyli z XVIII w." dojść jest na tak wielu poziomach błędne, że trudno dyskutować, a nawet na poważnie brać takie słowa
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Kaczmarek_Aneta

- Posty: 6307
- Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
- Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
- Podziękował: 2 times
- Otrzymał podziękowania: 14 times
Dzień dobry,jamiolkowski_jerzy pisze:Wkład mormonów w rozwój genealogii jest olbrzymi (chyba tylko Napoleona z jego kodeksem był większy) ale bez przesady, że bez nich (a już z pewnością ich skanów w internecie) nie byłoby genealogii. W jakimś sensie jestem tego przykładem ( a znam kilku innych, dla mnie autorytatywnych genealogów). Nie jestem i nie byłem nigdy zalogowany na FS. W kwerendach korzystałem w zasadzie tylko z zasobów różnych archiwów, oczywiście także z mikrofilmów mormońskich. Wartość mormonów wynika przede wszystkich bowiem z samej mormońskiej misji udokumentowania przodków a nie ze sposobu prezentacji. To drugie to tylko technikalia.
Wszelkie generalne oceny są względne a już z pewnościa ta że bez strony mormonów nie byłoby ani tego portalu ani genealogii w Polsce. Zmiany w genealogii są tylko znakiem czasu, technologicznego postępu. Na marginesie postęp ma także swoje minusy. Moim zdaniem w genealogii ogranicza ciekawość poznawczą. Nie bez powodu na tym forum coraz więcej tematów o instrumentaliach a nie o samej genealogii. Pisałęm na ten temat w tym wątku
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-printvie ... t-15.phtml
zdecydowanie podpisuję się pod postem Pana Jerzego.
Genealogia to nie tylko dostęp do zasobów mormońskich, nie umniejszając ogromnych zasług tego Kościoła.
Swoje początki w genealogii stawiałam, po przeczytaniu pierwszego wydania Poradnika Genealoga Amatora - Rafała Prinke, na początku lat 90-tych ubiegłego wieku. Nie miałam wówczas ani komputera, ani tym bardziej dostępu do internetu, ale bakcyla połknęłam.
Moje doświadczenia zdobywałam fizycznie, odwiedzając archiwa, eksplorując cmentarze i antykwariaty, przesiadując w bibliotekach, itd.
Pierwszą metrykę mojej antenatki zdobyłam z archiwum tradycyjną pocztą i była to kopia wykonana z oryginalnej księgi duplikatów urodzeń. Warszawskie korzenie odkrywałam na Krzywym Kole, kartkując w bawełnianych rękawiczkach grube tomisko z aktami, zasoby mormońskie były dla mnie jeszcze długo niedostępne.
Teza, że "bez strony Mormonów nie było by ani tego portalu ani genealogii w Polsce" w mojej opinii jest nieporozumieniem a co najmniej kompletnie innym pojmowaniem genealogii, którą ja rozumiem trochę inaczej, aniżeli jedynie przez pryzmat zbierania kolejnych danych do drzewka. Dla mnie to stan ducha, pasja, łączność sentymentalna z przodkami i miejscami, w których żyli.
Dzisiejszy, prosty i na wyciągnięcie ręki (kliknięcie) dostęp do metryk zatarł już te emocje, których wtedy mogłam doświadczać namacalnie.
To nadal genealogia, ale zupełnie w innym wymiarze.
Pozdrawiam
Aneta
Dzień dobry,
Czy mógłbym prosić kogoś z dostępem do zablokowanych mikrofilmów o podesłanie skanów z poniższych linków?
Z góry dziękuję.
https://www.familysearch.org/ark:/61903/1:1:QPVP-45HG
https://www.familysearch.org/ark:/61903/1:1:6FB3-J938
pozdrawiam,
szymon
Czy mógłbym prosić kogoś z dostępem do zablokowanych mikrofilmów o podesłanie skanów z poniższych linków?
Z góry dziękuję.
https://www.familysearch.org/ark:/61903/1:1:QPVP-45HG
https://www.familysearch.org/ark:/61903/1:1:6FB3-J938
pozdrawiam,
szymon
