jamiolkowski_jerzy pisze:Włodku Warszawa dla Kaczanowskiego to specyficzny obszar poszukiwań., mało istotny. Oględnie mówiąc mało szlachecki. Natomiast w szlacheckich parafiach są wypisy nawet z początków XVII wieku. . Generalnie Kaczanowskiemu wcale nie chodziło o spisanie spuścizny dla genealogów . Zresztą pełna zgoda nie było na to popytu. Namiastkę stanowiły Herbarze obejmujące z reguły znaczniejsze rody. Heroldia wytworzyła popyt (i kłopoty z dowodami) wśród sporej części szlacheckiej drobnicy. I tylko tak bym widział „genealogiczne pożytki” z Kaczanowskiego
A odnośnie konsystorskiego zarządzenia. Dobrze by było poznać jego treść. Ja nie wykluczam że wcale nie chodziło o pełne wypisy metryk ale wypisy wybranych, potrzebnych Kaczanowskiemu nazwisk. Może dlatego trudno znaleźć ślad efektów tego zarządzenia w archiwach kościelnych. Ale Mazowsze to nie moja bajka, być może jestem w błędzie.
Konsystorz Generalny Płocki wydał zarządzenie na prośbę Kaczanowskiego, zobowiązał przy tym Dekanów i Proboszczów do przesłania kopii takich wykazów zarówno do Konsystorza i jak i do Biura Informacyjnego Kaczanowskiego. Mówi o tym pisma z roku lipca i października 1839 roku.
Proboszczowie mieli przygotować wykazy metryk szlacheckich z okresu 1650-1790. Dotyczyło to wszystkich parafii w Diecezji.
Zasadnym wobec tego jest pytanie czy kopie w Archiwach Kościelnych się zachowały.
Biorąc pod uwagę obszar Diecezji
https://polona.pl/item/mappa-dyecezyi-p ... o:metadata
to ewentualne źródła, pomimo ograniczeń do szlachty byłyby skarbem.
pisma pod linkiem:
https://drive.google.com/drive/folders/ ... sp=sharing
Co zbierał Kaczanowski jako narzedzia determinowały wymagania legitymacyjne.
Z czym klienci Kantoru mieli problem możemy dowiedziec się z pierwszych spraw z CDIAK z tej kolekcji czyli sprawy 966-1-1 do 966-1-7 Rezolucje Heroldii
Generalnie Kaczanowski zbierał wszystko co mogło posłużyć do "zrobienia" , "zestawienia" wywodu. A więc i przerózne dokumenty, metryki, kolekcje (Wieladek, Dunczewski i inne), herbarze, Volumina Legum. Metryki zdobywał jak poznalismy w sposób hurtowy. Wchodził w układy z władzami kościelnymi i cywilnymi.
Sama twórczość Kaczanowskiego jak najbardziej pod wielkim znakiem zapytania co do wartości historycznej, genealogicznej. Natomiast źródła to już inna sprawa. Ja jestem przekonany, że muszą one polegać na prawdzie.
Nie mozna zakładać że fałszerstwa które uskuteczniał nie miały by szanasy na odkrycie. Musiał zachowywać pozory.
Podsumowując, uważam że wszystko co stworzył Kaczanowski ma poparcie w źródłach. Problem jest tylko dobór tych źródeł w konkretnych przypadkach.