Nowik_Andrzej pisze:Zgodnie z ustawą o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach
(test jednolity: Dz. U. Nr 97 z 2006 r., poz. 673), art. 16, ust. 1:
"Materiały archiwalne udostępnia się jednostkom organizacyjnym i obywatelom dla potrzeb nauki, kultury, techniki oraz gospodarki.
Udostępnianie materiałów archiwalnych dla powyższych potrzeb jest bezpłatne."
Wynika z tego, że prawdopodobnie pobieranie opłat za fotografowanie metryk bez dodatkowego oświetlenia, na własny użytek, bez zamiaru publikacji, jest pozbawione podstaw prawnych. Co więcej, archiwum pobiera opłatę za coś, co nie jest dodatkową usługą, a skraca pobyt petenta w archiwum i realnie obniża koszty jego (tzn. archiwum) funkcjonowania. Andrzej Nowik
Wyróżnienia moje - w pełni się zgadzam z autorem tego wpisu.
Tutaj ciekawostka - mam zamiar popełnić jakieś opracowanie, artykuł lub coś podobnego w oparciu o zebrane materiały. Znalazłem zinteresowanego wydawcę, więc proszę go - " daj jakiś papier, że mój artykuł zostanie opublikowany. Ale aby go zaś napisać muszę zdobyć w AP materiały, a taki dokument znacznie mi to ułatwi."
No i słyszę w odpopwiedzi : " no nie - my możemy wydać legitymację komuś, kto już coś napisał" . I nie bardzo potrafił mi wyjaśnić jak przerwać to błędne koło.
Żeby było całkowicie jasne - nie jestem zdecydowanym przeciwnikiem pobierania wszelkich opłat, nie tylko przez AP.
Rzecz ma jednak głębszy sens i wymaga dokonania pewnych ustaleń.
I tu pozwolę sobie wróćić do "mojego" pobytu w AP.
Jak pisałem - przygotowałem sobie wykazy zasobów archiwalnych, czyli wykazy zawierające numery teczek zawierających interesujące mnie informacje.
Rzecz dotyczy AP w Polsce, BA w Berlinie, LA Greifswald i jeszcze kilku innych.
Generalnie wiedza archiwistów o danej teczce zawarta jest w ogromnej większości w słowach:
...
opis: akta luźne; stan dobry; rękopis; neogotyk; niemiecki; pnobl.; ; ;.
Dopiero w mojej obecności, dla ustalenia wysokości opłaty za kserokopie obsługa pracowni policzyła ile stron znajduje sie w teczce......
Czyli nic więcej, niż moje domysły.
Aby osiągnąć z tego określony pożytek muszę te materiały opracować, czyli dokonać tłumaczenia, co w wielu przypadkach jest niezmiernie trudne, jako że o ile stosunkowo łatwo dokonać to samemu, lub przy pomocy osób znajomych mając do przetłumaczenia tekst drukowany, to już gorzej sprawa ma się z rękopisami. Ja się tego nie podejmę, zaś odszukanie osoby starszej wiekiem i mogącej pomóc jest coraz trudniejsze, Tacy ludzie juz odchodzą; w latach swojej młodości, żyjąc na terenach objętych władzż niemiecką ten język był ich codziennością zarówno w mowie, jak i w piśmie. Do tego dochodzą trudności związane z specyfiką zawodową tematu - w moim przypadku jest to leśnictwo i łowiectwo - gdzie występuje wiele wyrażeń właściwych tylko w tym temacie....
Tak więc zakładając, że udało mi się pokonać te trudności i uzyskać tłumaczenia w języku polskim prawdopodobnie musiałem ponieść jakieś koszty. Niech to będzie chociaż symboliczna bombonierka dla pewnej znajomej, miłej starszej pani lub coś innego dla starszego pana, czy też oficjalne tłumaczenie zawodowego tłumacza- poniosłem koszty.
ale uzyskałem jakiś materiał, który mógłby być wykorzystany przez kogoś innego.
Zwykły handel wymienny; coś za coś, w ramach określonych odpowiednim porozumieniem. Myślę że z wielu materiałów badanych przez genealogów i hobbystów, takich jak ja, mogłoby skorzystać wiele innych osób.
Czy NDAP nie powinna rozważyć pomysłu na obniżenie opłat za usługi do wielkości symbolicznych, czyli kosztów zakupu papieru i tonerów do kserokopiarek, oprzyrządowania fotoaparatów cyfrowych ( ja skonstruowalem własny statyw do swojego "cyfraka"), ewentualnych kosztów zużytej energii elektrycznej.....
Skoro " w mieście " za kserokopie A4 płaci się kilkanaście groszy, to dlaczego AP tak skalkulowalo cenę?
Być może obniżenie ceny, nawiązanie współpracy mającej na celu wykorzystanie przez Archiwa opracowań materiałów dokonanych przez ich badaczy - czy to nie jest pomysł wart zastanowienia?
Trudno bowiem zachowac spokój widząc zapis z cennika :
-
... - obiekt cyfrowy (skan, fotografia cyfrowa) z materiałów archiwalnych do 1945 r - 60,00 PLN + cena nośnika ( płytki CD) + koszt przesylki i opłat bankowych - wg aktualnych stawek" .