alus pisze:Nie wiem jak wy to robicie, że udało wam się 20 pokoleń zrobić. U mnie 10 pokoleń i... dochodzę do 1650 roku - wcześniej brak papierowych danych, ba brak jakichkolwiek dokumentów z danego terenu. Kończy się na 9 pokoleniu poza mną w linii prostej

...jak to zrobili inni nie wiem, wiem jak u mnie to wyglądało... od mniej więcej 2005 roku czyli dobre 6 lat z różnym natężeniem, raczej od przypadku do przypadku zbieram "cu zamen" wszystko co się da o rodzinie realizując przy okazji kilka projektów - w tym między innymi swoiste idee fix poznania tylko swoich bezpośrednich przodków. Sprawę miałem już na początku trochę ułatwioną bo mniej więcej w połowie XIX wieku jeden z moich nad dziadków na potrzeby Heroldii zrobił całkiem przyzwoitą kwerendę w archiwach. Sam wywód przedstawiony przed Heroldia nie do końca da się zweryfikować i na moje oko jest co najmniej raz naciągany ale pozostały wypisy z aktów - do oryginałów których w większości udało mi się samemu dotrzeć... mając już jako taką bazę zacząłem klasycznie mozolnie drążyć wokoło i w tzw. między czasie okazało się że jedna z moich nadbabek była spokrewniona z połową Wielkopolski... potem odkryłem Teki prof. Dworzaczka... założyłem stronę w sieci... i nagle pojawiło się sporo materiałów i info od bliższej i dalszej rodziny... sporo materiałów wylądowało np. za oceanem a jak pokazałem, że to nie chwilowa zabawa i że nie mam żadnego interesu

to zaczęły do mnie płynąć archiwalia rodzinne lub ich kopie... dziś w wywodzie przodków mam rozpoznanych z imienia i nazwiska bądź przydomka jakieś 450 osób... w 20 kilku pokoleniach... moja partnerka jest potomkiem Posła Sejmu Wielkiego - o korzeniach również z Wielkopolski więc i przodkowie trafili się wspólni...
Ot i cała tajemnica jak mieć te 20 pokoleń w wywodzie przodków...

Nasza przyszła córa ma rozpoznanych jakieś 850 babć i dziadków w 25 pokoleniach (w tym kilku zdublowanych)... czy to dużo? nie wiem... w każdym razie na pewno wiem że nie o ilość pokoleń chodzi... a jak się "jakimś cudem uda" to cieszy

i jeszcze jedno... te dwadzieścia pokoleń nie jest kompletne i pewnie nigdy nie będzie

np. część rodziny mojej mamy to rodziny chłopskie i ich genealogia pewnie się skończy na max I poł. XVIII wieku...
z ukłonami,
Tomasz M.Dąbrowski
www.dabrowski.esimple.pl