Strona 3 z 4
: wt 24 lis 2015, 14:29
autor: Wojciechowicz_Krzysztof
Re: Z nazwiska Czosnek na Colonna Czosnowski -toz to doprawdy skandal okropny wymagajacy wykrzyknika
Istotnie - może to nie okropny skandal, ale napewno obrzydliwa procedura, gorsza od fałszowania weksli.
Kiedy jeszcze rozpoznawano się bardziej po herbach, niż nazwiskach, używano określenia 'klejnot'. Nazwisko było więc cennym i chronionym przedmiotem. Jeszcze w XIX wieku mógł Prus pisać:
"A więc co sama pani powiedziałaby o mnie, gdybym ja na przykład
nazywał się nie Wokulski, ale - Wolkuski i za pomocą tak małego przestawienia liter zdobył życzliwość nieboszczki prezesowej, wcisnął się do jej domu i tam miał honor poznać panią?... Jak by pani nazwała ten sposób robienia znajomości i pozyskiwania ludzkich wzglądów?...
Na ruchliwej twarzy pani Wąsowskiej odmalowało się uczucie wstrętu."
I co dziwne, tą procedurę starają się usprawiedliwiać ci, którzy piętnują stan szlachecki. Fałszowanie nazwisk należy do mechanizmu awansu społecznego! Pieknie.
Krzysztof
: wt 24 lis 2015, 14:50
autor: Tomasz_Lenczewski
Panie Krzysztofie i wcześniej Panie Robercie, Profesor Dworzaczek wykonał genialną pracę w formie przypisów do "Liber Chamorum" i widać, że wiele zweryfikował. Niemniej to zjawisko w Polsce było od wieków. Morstinowie weszli w szeregi szlachty w majestacie prawa - pożyczając pieniądze możnym panom z herbem Leliwa, a ci zaświadczyli im wspólne pochodzenie. Szembekowie sfałszowali dyplom i dzisiaj mało kto o tym pamięta, a ród stał się znamienity. Udało się więc tysiącom szaraczków. Z drugiej strony istniała pauperyzacja szlachty i jej postępująca deklasacja. To są zjawiska uchwytne i warte badania. Może tylko z mniejszymi emocjami. Niestety istnieje jakieś powszechne mniemanie, że jak ktoś jest Potocki czy Ledóchowski to ho ho! Nawet nazwiska książęce Lubomirski i Radziwiłł bywały i bywają chłopskie (abstrahując od powojennej deklasacji kilku Lubomirskich). Jest taka zapomniana książka - Józef Matuszewski, Polskie nazwisko szlacheckie, którą wszystkim gorąco polecam. Pozdrawiam T;L.
: wt 24 lis 2015, 15:36
autor: Wojciechowicz_Krzysztof
Panie Tomaszu, to nie tylko u nas. Któż z encyklopedii moze się dowiedzieć,że rodzina Medyceuszów wywodzi sie od żydowskiego lichwiarza Averarda Bicci, którego syn Giovanni został przygarnięty przez dalekiego krewnego o nazwisku Medici?
Proust w swym dziele pisze, że córki Ludwika XIV nie mogłyby zostac przyjęte do pewengo klasztoru, który wymaga udowodnienia 10 pokoleń szlacheckich. Na pytanie narratora 'dlaczego', odpowiada: 'przez Medyceuszów'.
Krzysztof
: wt 24 lis 2015, 15:44
autor: Tomasz_Lenczewski
Panie Krzysztofie, tutaj przy innej okazji wyskoczył jeden czytelnik, że był w Izraelu i widział książkę, z której wynikało ile to znamientych postaci ma żydowską krew. To już od wojny filosemici i autorzy publikacji antyżydowskich ścigali się nawzajem kto ma żydowską krew (Hetz, Mieses, Korwin). Ich publikacje to ciekawostki obyczajowe. Przykład - Krystyna Skarbek. Ani hrabianka, ani też Żydówka. Kiedyś udało mi się z powodzeniem usunąć z Wikipedii informację, że była Żydówką po matce, która przecież się przechrzciła. Takie zabawy w doszukiwanie się czegoś, co nie miało zasadniczego znaczenia dla życia człowieka. A swoją drogą jedna baronessa Brunicka, chcą dostać order czy dostojeństwo austriackie, przerobiła się na Branicką. Potem sprawa się wydała i gubernator Galicji osobiście przyjechał jej to odebrać. Przepisy o konieczności zachowania pokoleń były jednak przy braku choćby jednego pełnego przodka nieco naginane, choćby w PZKM w przeszłości. Teraz wystarczy legitymować się po mieczu. TL
: wt 24 lis 2015, 16:03
autor: Wojciechowicz_Krzysztof
Panie Tomaszu, w genealogii Medyceuszów nie znajdzie Pan nigdzie wzmianki o pochodzeniu zydowskim. Bardzo zręcznie genealogie te pomijają zawód Averadra Bicci, określając go jako bankier. Ale w starych dokumentach, związanych z nazwiskiem Bicci, znalazłem informacje określającą Avaredro jako 'lichwiarz'. Z kolei wszystkie źródła podają, że w XIV i XV wieku we Italii, jedynie Żydzi mogli trudnić się lichwiarstwem.
Krzysztof
: wt 24 lis 2015, 18:48
autor: danisha
Słowa Tomasza Lenczewskiego-"Przykład - Krystyna Skarbek. Ani hrabianka, ani też Żydówka. Kiedyś udało mi się z powodzeniem usunąć z Wikipedii informację, że była Żydówką po matce, która przecież się przechrzciła".
Nie rozumiem.Czy fakt, że się przechrzciła, oznacza, że już przestała być Żydówką?
Mógłby Pan to wyjaśnić nierozumnej białogłowie?
Dana
: wt 24 lis 2015, 19:04
autor: Tomasz_Lenczewski
Zarówno Krystyna Skarbek, jak i jej matka czuły się Polkami i to chyba jest wystarczające. Zarówno z punktu widzenia hitlerowskich ustaw rasowych, jak i przepisów religijnych żydowskich matka Krystyny Skarbek nie była żydówką.polecam Pani znakomite wspomnienia
http://dedalus.pl/Krzyzowka-Anita-Halina-Janowska-
Oczywiście tacy autorzy jak Mieses i rodzimi nacjonaliści będą twierdzili co innego.
Jeśli to nie wystarczy to przy okazji opowiem o zagadnieniu szerzej.
Pozdrawiam TL
: wt 24 lis 2015, 20:31
autor: danisha
Czy to ma znaczyć, że jeśli ja, Polka, przejdę z katolicyzmu na islam, to już nie będę Polką?
Dana
: wt 24 lis 2015, 20:35
autor: Tomasz_Lenczewski
Chodzi również o zerwanie więzi ze swoim środowiskiem, klasą społeczną, wynarodowienie etc. Przykładem niech będzie rodzina Szarskich z Krakowa, która przeszła na katolicyzm i zmieniła nazwisko na pocz. XX w. Niemcy nie potraktowali ich jako Żydów, choć dobrze wiedzieli kim byli. Całą okupację prowadzili interesy etc.
: wt 24 lis 2015, 23:23
autor: Łucja
danisha pisze:Słowa Tomasza Lenczewskiego-"Przykład - Krystyna Skarbek. Ani hrabianka, ani też Żydówka. Kiedyś udało mi się z powodzeniem usunąć z Wikipedii informację, że była Żydówką po matce, która przecież się przechrzciła".
Nie rozumiem.Czy fakt, że się przechrzciła, oznacza, że już przestała być Żydówką?
Mógłby Pan to wyjaśnić nierozumnej białogłowie?
Dana
Mi też się wydaje, że "przechrzczczenie" powoduje, że Żydówką już nie była, a tym bardziej jej córka przecież. Najbardziej widać to po tzw. Frankistach, którzy w ciągu kilku pokoleń kompletnie zatracali świadomość swojego pochodzenia (ponoć), właśnie poprzez zerwanie ze społecznością. Ciekawe zagadnienie, ale tak jest, ja nie sądziłabym inaczej.
Więcej powiem, Żydzi ich za Żydów nie uważają, to tym bardziej nie-Żydzi przecież.
Temat nie ma nic wspólnego z głównym wątkiem, który jest bardzo ciekawy, właśnie znalazłam, że już była na ten temat dyskusja i nawet wpisałam tam gdzie Moszczyńscy mieli majątki koło Garwolina, w Regestrze Diecezjów, czyli w ostatniej ćwierci XVIII w.
Regestr (1783-1784 lata) wymienia Moszczyńskich w parafii Górzno:
Chotynia, Górzno, Łąki, Mierzącka, Reducin, Samorządki - takie wioski posiadali w owym czasie.
Łucja
: wt 24 lis 2015, 23:33
autor: Tomasz_Lenczewski
Siłą rzeczy dyskusja powoduje wielowątkowość. Nie chciałbym jednak, aby osoba która oczekuje odpowiedzi błądziła. Jedno to sprawa jego przodków Moszczyńskich - czy byli szlachtą czy też nie. Były już cytowane metryki jego przodka i wskazują na ich status w XIX w. Moszczyńscy stanowi oboczność Moszczeńskich, co też nie oznacza, że każdy o tych nazwiskach był pochodzenia szlacheckiego (Józef Matuszewski, Polskie nazwisko szlacheckie). Ci co się legitymowali pochodzili z Kujaw i ziemi łęczyckiej. Nie zalecam dopinania się do kogokolwiek, ale dalszej kwerendy wstecz. Sprawa małżeństwa Moszczyńskiej z Potockim to jak podkreślałem konieczność dalszych poszukiwań przede wszystkim w ziemi lubelskiej, a nie doszukiwania się hrabiów Potockich znikąd (a jeśli już to dlaczego nie Lubiczów czy innych - oni tez podpisywali się hrabiowie). Pozdrawiam TL
: śr 25 lis 2015, 09:18
autor: Sawicki_Julian
No tu jest błąd ,, Sprawa małżeństwa Moszczyńskiej z Potocką ''
Ps. - przepraszam za zmiany jak zawsze ; głupio wyszło - Julian
: śr 25 lis 2015, 10:16
autor: kwroblewska
Sawicki_Julian pisze:No i wydało się, czemu nie można znaleźć tej metryki ,, Sprawa małżeństwa Moszczyńskiej z Potocką '', Tomek nie pij tyle ?
Julianie, spróbuj odpocząć troszkę, chyba po napisaniu 3000 postu, obiecywałeś nieco rzadziej tutaj bywać.
___
Krystyna
: śr 25 lis 2015, 14:23
autor: Sawicki_Julian
Krystynko, więcej cierpliwości, a mam nadzieję że już nie długo wyjaśni mi się coś z ksiąg genealogii szlachty w Kielcach i spełnię Twoje Życzenie - Julian
: śr 25 lis 2015, 14:50
autor: Ludwik_Olczyk
Panie Tomaszu.
Z tego co pamiętam ta Brunicka, to była bardzo kolorowa postać. Bodaj chodziło o tytuł Damy Krzyża Gwiaździstego. Opisywał ją szeroko Bogdanowicz. Ona sama była z bardzo dobrej polskiej rodziny szlacheckiej.
Pozdrawiam serdecznie.