Strona 3 z 3
: wt 02 kwie 2019, 10:30
autor: sbasiacz
Elżbieto
chyba nie tak jeśli chodzi o szukajwarchiwach, w tym przypadku po prostu wklejamy link
"zapodaj "służy do uzyskania linka do zdjęcia, które mamy w swoim komputerze
pozdrawiam
Basia Sikorska
: wt 02 kwie 2019, 11:01
autor: Marzena64
https://www.dropbox.com/s/b55k08itj051i ... 8.png?dl=0
Dziękuję za pomoc

Wstawilam link z odpisem.Mam nadzieję że prawidłowo.
Nie sądzę co prawda, że wiele to pomoze, bo jest pieczęć, ale parafii z 1946 r., kiedy odpis potrzebny był do udzielenia slubu.
Przed chwilą dostałam odpowiedź z AAN, że w dok.Konsulatu RP w Leningradzie, nie znaleziono nic o osobach, których szukam, czyli Goruk Górskich. I kolejna nadzieja prysła
Ps.Jeśli ten link bylby nie do odtworzenia , to proszę napisać.
: wt 02 kwie 2019, 11:59
autor: Orlik_Ala
Marzeno,
Link do Twojego odpisu jest z błędem, nie działa

: wt 02 kwie 2019, 12:29
autor: Marzena64
14 lutego tego roku dałam ten link na stronę : Tlumaczenia z łaciny. Z pomocą osób drugich. Dziala na tej stronie, str.4. Spróbowałam skopiowac.

wieczorem będę mieć pomoc komputerowca. Spróbuję ponownie.
Dzięki za wiadomość

: śr 03 kwie 2019, 11:58
autor: sbasiacz
odnalazłam ten akt w tłumaczeniach
link do wyciągu z aktu chrztu
https://www.dropbox.com/s/b55k08itj051i ... 8.png?dl=0
link do tłumaczenia
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-79119.phtml
ciekawostką jest fakt podania guberni siedleckiej jako miejsce zamieszkania ? rodziców dziecka
pozdrawiam
Basia Sikorska
: śr 03 kwie 2019, 12:22
autor: Bury_Anna
Mam odpis tłumaczenia z języka rosyjskiego (tłumaczenie z 1958 roku) aktu urodzenia siostry ciotecznej mojego dziadka.
Tłumacz miał do wglądu "księgę zapisów aktów stanu cywilnego o urodzeniu, Świadectwo o urodzeniu nr. 230" - tak zapisał tłumacz.
Dalej tłumacz pisał: "1916 roku, 11 dnia n.s. czerwca miesiąca, zrobiono odpowiedni zapis"
Następnie są dane rodziców mojej Cioci
Tłumacz: " Tłumaczenia dokonano z okazanego mi oryginału, zgodność którego niniejszym stwierdzam"
Ale wpisu do księgi Urzędu Skanu Cywilnego dokonano chyba w 10 lat po urodzeniu Cioci, bo jest z boku tłumaczenia napisane:
Leningradzki Gub.
ZAGS 4 grudnia 1926
r.m. Leningrad, Plac Uryckiego Nr. 8
Ania
PS. Moja rodzina na stałe mieszkała w Warszawie i tylko na czas pracy mojego prapra dziadka w Peterburgu( tak się wtedy nazywał Petersburg) przenosili się. Tak "krążyli" w tą i z powrotem przez 6 do 8 lat. Ciocia opowiadała, że przed jej urodzeniem (19 kwietnia 1916) przeżyli tam straszną biedę, ale wrócić do Warszawy nie mogli w tym czasie - dlaczego tego niestety nie wiem.
: śr 03 kwie 2019, 13:25
autor: Marzena64
Basiu, gubernia siedlecka byla do 1912 roku, a moja babcia urodziła się w Pskowie w 1900 r, wiec zapewne chodzi tu o miejsce urodzenia jej męża. Tyle że nie wymienia się miejscowosci - niestety.
Aniu - każda podpowiedź jest na wagę złota. Czy wiesz moze jakimi dokumentami się poslugiwali? Na pewno paszport. Czy musiala byc wiza? Jeśli tak, to ktoś ją musiał wystawić.
Pozdrawiam
: śr 03 kwie 2019, 13:59
autor: mlszw
Pani Marzeno, coraz bardziej jasne stają się dla mnie Pani poprzednie wpisy.
Jeśli dobrze rozumiem, to jedyny dokument, jaki Pani ma, pochodzi z 1946 roku. Ten dokument z kolei powstał na podstawie odpisu wystawionego w przez administratora św. Katarzyny w 1929 roku, ale tego ostatniego to już Pani nie ma, czy tak?
Nasuwa mi się taka uwaga – zakłada Pani, że ten odpis babcia odebrała w 1929 r. osobiście w św. Katarzynie, bo to rzeczywiście najbardziej logiczny wniosek. Ale tak nie musiało być. Mogła wystąpić o ten odpis już z Polski albo poprzez administrację kościelną albo jakąś inną drogą.
Wniosek: do Polski mogła trafić znacznie wcześniej. I najbardziej prawdopodobny okres to pierwsze lata po 1921 roku. Potem było coraz gorzej. Oczywiście, mogła i w 1929 roku legalnie albo nielegalnie przekroczyć granicę (przez granicę odbywał się przemyt), ale to znacznie mniej prawdopodobne i , w przypadku nielegalnego przekraczania, bardzo ryzykowne.
Czy wie Pani do której szkoły chodził Edward w Warszawie w 1930 roku? Mogła się zachować dokumentacja tej szkoły. Można by sprawdzić od kiedy do niej chodził. Poza tym poszperałbym w parafii, na obszarze której ta szkoła leżała.
@Bury_Anna
Nie mogli wrócić w 1916 roku, bo Warszawa była pod okupacją niemiecką. Trwała I wojna światowa.
: śr 03 kwie 2019, 14:11
autor: Marzena64
Chodzil do Domu Dziecka , który prowadzil J.Korczak z Maryną Falską. Kontaktowalam się z Korczakjanum i mam to potwierdzone. Ale jest tylko maleńka wzmianka, że taki uczeń chodził w 1930 r. I nic wiecej. Tylko data jego urodzenia.
Teraz sama mam wątpliwości kiedy przyjechali i jak?
Panie Marku, dlatego szukałam w Archiwum w Leningradzie tej orginalnej metryki, bo może tam byłoby coś wiecej.niz w odpisie. Ale roku 1920 nie bylo.
: śr 03 kwie 2019, 14:20
autor: mlszw
Odpisu oryginalnego z 1929 roku nie ma?
Najprościej byłoby dotrzeć do archiwum NKWD z tamtych lat. Te dokumenty prawie na pewno się zachowały. Ale na ten temat nic nie wiem. Proszę popróbować na forum rosyjskim:
http://www.vgd.ru/
: śr 03 kwie 2019, 14:32
autor: Marzena64
Ten odpis jest. Basia Sikorska zamieściła ten link . Ten który ja nie umialam

: śr 03 kwie 2019, 14:41
autor: sbasiacz
Marzenka szuka oryginału metryki chrztu z 1920r. (nie odpisu)z kościoła św.Katarzyny w Leningradzie
Basia S
: śr 03 kwie 2019, 16:59
autor: mlszw
Jeśli dobrze rozumiem, to to co jest tu:
https://www.dropbox.com/s/b55k08itj051i ... 8.png?dl=0
to jest dokument z złożony w parafii w 1946 roku w związku z zawartym wówczas ślubem. I zrozumiałem, że na nim jest pieczęć parafii, w której ten ślub zawarto. Więc Edward przedłożył swój odpis z 1929 roku, ale pewnie go zachował, a proboszcz albo zażądał odpisu z odpisu albo sam go zrobił, bo inaczej powinna na nim być pieczęć z św Katarzyny a z nie parafii ślubu (jak napisała Pani powyżej). Nie widać całości, więc trudno ocenić jak mógł powstać ten dokument. Dlatego tak ważne jest, żeby mieć dostęp do dokumentu, o którym się mówi. I czasem wiele wyjaśniają z pozoru nieistotne szczegóły spoza obszaru, na którym jest tekst. Np. u góry po prawej widać ucięty napis, prawdopodobnie „Odpis”. Jeśli tak, to ten dokument powstał w Polsce a nie ZSSR. Wygląda mi to raczej na odpis notarialny. Więc pierwszy odpis może gdzieś się zachował, ale raczej w rodzinnym archiwum.
Oryginalna metryka z 1920 roku niewiele wniesie do sprawy – tekst zapewne jest ten sam, co w odpisie i tyle. Nawet jeśli zostanie pozyskana, żadnych nowych informacji tam raczej nie będzie.
A Pani Marzena chce się dowiedzieć, co się działo między 1920-tym a 1946 r. Czy tak?
: śr 03 kwie 2019, 17:08
autor: Marzena64
Zgadza się
