Strona 3 z 9

Akta parafialne

: śr 19 sie 2009, 22:48
autor: basiaps
Witam.
Niedawno odwiedziłam parafię moich dziadków w woj.łódzkim.Spotkałam księdza,który bardzo przychylnie patrzy na genealogię i jej "amatorów". Ubolewał tylko, że niewiele może pomóc z racji znikomego materiału- większość ksiąg zaginęła w czasie II wojny. Znalazłam tam jednak wiele , a nawet więcej niż oczekiwałam. Gdy spytałam jak mogę się odwdzięczyć, ksiądz odpowiedział,że wystarczą Zdrowaśki. Ale wiadomo ,że w każdym kościele wiele jest do zrobienia. Tam akurat trwa remont więc dorzuciłam swoją cegiełkę.
Tak jak koledzy odpowiadający wcześniej potwierdzam, że warto "rozejrzeć się po okolicy, odwiedzić rodzinę, wstąpić na cmentarz.
Pozdrawiam serdecznie.
Basia :D

Akta parafialne

: czw 20 sie 2009, 23:37
autor: elly33
Witam,

ja korespondowałam listownie z księżami, najpierw dzwoniłam grzecznie pytając czy posiada ksiądz Księgi metrykalne ,które mnie interesują. Jak ksiądz po zapewnieniu że posiadam dokładne notatki ( roczniki , imiona, nazwiska) to listownie prosiłam o pomoc. Zawsze z dopiskiem " Wszystkie koszty związane z moimi poszukiwaniami zobowiązuję się ponieść. Listy przychodziły od Proboszcza z Metrykami. Nic niechciał za tą usługę.
Tylko Tylko sama od siebie wysyłałam list z podziękowaniem i pieniążek 20 złoty z darem " na potrzeby Kościoła. Księża zapamiętują takie osoby i są bardziej przychylni do szukania. I nigdy nie wiadomo ten Ksiądz może być nam jeszcze potrzebny...


Cieplutko pozdrawiam Elly :-)

Akta parafialne

: pt 30 paź 2009, 21:53
autor: Edmunda
Witam,
Niestety nie mam takiego doświadczenia jak poprzednicy, byłam wczoraj i jestem bardzo zasmucona, odeszlam z niczym.
Najprzód byli za proboszczem znajomi z parafii, odeszli z niczym, próbowalam jako obca, niestety :(
Mam galąź do 1840 i od 1672 do 1794 dane z AP, reszta (środek) matryk jest na parafii, no i ... ?
Pozdrawiam
Edmunda

Akta parafialne

: sob 31 paź 2009, 11:55
autor: czj
No to może w AD ???

Problem z proboszczem

: pt 19 lis 2010, 21:55
autor: Conan
Witam.
Rozpocząłem tworzenie indeksu aktów znajdujących się w mojej parafii.

Istnieje wśród ksiąg parafialnych indeks z pewnych lat, jednak ma on duże braki. Część aktów została pominięta z powodu nieczytelności, niektóre nazwiska zostały błędnie odczytane itp.

Przepisałem część tego indeksu, jednocześnie fotografując księgi, w celu późniejszej weryfikacji oraz uzupełnienia.
Chcąc zindeksować akty nie ujęte w indeksie, zacząłem fotografować pozostałe księgi.

I tu jest problem. Wydawało się że wszystko jest ok, aż tu nagle dostałem informację, że proboszcz wprowadził zakaz fotografowania i muszę mieć zgodę kurii.

Z tego co mi widadomo, to proboszcz jest panem w swojej parafii i żadnej takiej zgody kurii nie potrzebuje. Z tego by wynikało, że po prostu moja praca mu się nie podoba i rzuca mi kłody pod nogi, albo całkowicie chce się mnie pozbyć.

Co mogę zrobić? Czy ktoś miał podobne doświadczenie? Czy kuria w ogóle takiej zgody udziela, czy raczej z góry odmawia? Czy istnieje jakaś umowa między PTG a Kościołem, która dla dobra ksiąg i badań reguluje tą sprawę?

Znajomy zasugerował mi kiedyś, żebym w takiej sytuacji powiedział proboszczowi, że przekażę mu gotowy indeks. Lepiej byłoby z nim porozmawiać, czy skontaktować się mailowo i dać mu czas do namysłu?
A może poprosić kogoś z Lubelskiego TG o pomoc w zredagowaniu prośby do kurii?

Proszę o wypowiedzi.

: pt 19 lis 2010, 22:29
autor: Fronczak_Waldemar
Coś mi się wydaje, że Kolega robił zdjęcia bez wiedzy proboszcza. Jeśli tak, to nie dziwię się reakcji.
Jako wolontariusz robię archiwa cyfrowe dla parafii, ale praca opiera się na precyzyjnie określonej umowie. Zdjęcia są robione dla parafii i podobnie jak księgi stanowią jej własność.
Jeśli z zespołem indeksujemy zbiory, to oczywistym jest, że indeksy trafiają w pierwszej kolejności, jako pomoc dla parafii. My zastrzegamy sobie prawo do umieszczania indeksów w naszych bazach.
Podpisujemy też zobowiązanie, że zdjęcia nie będą w jakikolwiek sposób wykorzystywane bez zgody proboszcza, a tym bardziej publikowane w sieci.
Nie każdy proboszcz wyraża na to zgodę, ale na siłę nie ma co ludzi uszczęśliwiać.
Proboszcz ma prawo odmówić i to jest Jego dobre prawo.
A robienie czegokolwiek bez wiedzy gospodarza, jest zawsze samowolką.
Wyobraź sobie, ze robiłeś to w archiwum państwowym.

Pozdrawiam
Waldemar Fronczak

: pt 19 lis 2010, 23:54
autor: Conan
Nie nie. To niebyła samowolka. Proboszcz wiedział o tym i za każdym razem mnie widywał. Decyzję taką podjął z dnia na dzień.
Nie ustaliliśmy jednak takiej zasady, że robię to z myślą o parafii. Zamierzałem przekazać mu gotowy indeks po zakończonej pracy.
I to był pewnie błąd. Nie chciałem się jednak zobowiązywać przed proboszczem, że sporządzę dokładny indeks i przekażę mu wszystkie fotografie, ponieważ nie wiedziałem ile starczy mi sił i ile znajdę na to czasu. Wolałem przekazać mu to co uda mi się wypracować.

: sob 20 lis 2010, 08:35
autor: Kaczmarek_Aneta
Witam

na Twoim miejscu sprobowalabym napisac maila do proboszcza, akcentujac pozytywy Twojej pracy i ustalajac jej zasady, np.:
- ochrone ksiag przed niszczeniem wskutek kartkowania
- zapewnij, ze parafia otrzyma kopie Twojej pracy + ew. wydruk z indeksem nazwisk
- warto za przyklad podac inne toczace sie projekty dot. wspolpracy parafii z genealogami, np. warszawska parafie Wszystkich Swietych
- praca nie koliduje z Ustawa o ochronie danych osobowych (dot. wylacznie osob zmarlych)
- inne ?

: sob 20 lis 2010, 10:01
autor: A.Michałowski
Witam,

Przypuszczam,że też datek na potrzeby kościoła tj.na organy na świece, itp...wesprze Twoją prośbę.
Aleksander.

: sob 20 lis 2010, 11:56
autor: kotik7
Bywają gorsze przypadki.W jednej parafii przegladając księgi spytałem,czy mogę zrobić zdjęcie,by potem tłumaczyć cyrylicę w domu.Dostałem zgodę.
W innej-umówiłem się telefonicznie na wizytę.Powiedziano mi ze można oglądać księgi.Kiedy przyszedłem,czekałem godzinę na siostrę opiekującą się archiwum,która w końcu nie przyszła i powiedziała,żebym przyszedł kiedy indziej.Nie wspomniałem,że zabrałem na tę wycieczkę babcię z dziadkiem,nie posiadając prawa jazdy,a mieszkam ponad 10km od tej parafii.Na domiar złego siostra powiedziała,że ona opiekuje się aktami znajdującego się tam zakonu.Potem zapytałem kancelarystki, gdzie w takim razie znajdują się księgi cywilne. Odpowiedziała,że nie udostęniają. Poprosiłem więc o telefon do proboszcza,kancelarystka zadzwoniła,ale proboszcz nawet nie poprosił mnie do telefonu.Zadzwoniliśmy jeszcze raz i sam powiedziałem proboszczowi,że długo czekałem,powiedziano mi ze można księgi oglądać i że nie jestem stąd.Nie udzielając mi odpowiedzi poprosił do telefonu panią z kancelarii i przekazał jej,żeby udzieliła mi informacji tak,bym nie miał bezpośredniego dostępu do ksiąg. Oczywiście z takiej pracy nic nie wychodzi,więc straciwszy parę godzin wróciłem do domu,a badania musiałem przenieść do archiwum.
Także Święte Prawo Odmowy jest dla mnie niechęcią wobec rozwijającej się genealogii i świadomym utrudnianiem.Tak jakbym posiadał kompletny spis uczestników bitwy pod Grunwaldem i nie chciał się podzielić z innymi.
Jakub

Wizyta w Archiwum Kościelnym

: wt 28 cze 2011, 18:08
autor: Agnetta_
Witam
W przyszłym miesiącu wybieram się do archiwum diecezjalnego. Jest to moja pierwsza wizyta. Do tej pory zdobywałam informacje od rodziny, ze starych dokumentów itp. Byłam w parafii, ale tamtejsze księgi są dopiero z lat 20-ych- więc nie było problemu....Chciałabym jak najlepiej przygotować się do tej wizyty :D żeby w trakcie nie denerwować się na siebie, że czegoś nie mam....Proszę więc wszystkich, którzy mają to już za sobą o udzielenie pożytecznych rad :D
Chciałabym zająć się przodkami ze strony mojego ojca, doszłam już do drugiej polowy XIX- czyli do prapradziadka, o którym wiem tylko jak się nazywał. Problem w tym, że w rodzinnej parafii moje nazwisko jest bardzo popularne i już teraz mam mnóstwo notatek o ludziach, którzy jak mówi mój tato: "rodziną mogą być, ale on o tym nic nie wie..." Dochodzi do tego jeszcze język rosyjski i łacina. Najchętniej zrobilabym zdjęcia wszystkim wpisom, gdzie pojawia się moje nazwisko, zwłaszcza, że pół parafii to rzeczywiście moja rodzina :cry: ...ale nie wiem czy mam na to jakieś szanse....Dlatego proszę o bardzo podstawowe rady: jak uporządkować swoje notatki(przecież nie zabiorę wszystkiego co mam), na czym najlepiej się skupić, żeby nie zginąć w gąszczu informacji...nie mówiąc już o tym, że kontakt z dokumentami z poprzednich wieków, przyprawia mnie o kołatanie serca i wszystko mnie ciekawi, bo wszędzie są znajomi, sąsiedzi i być może nawet rodzina....cieszę się, że nie mam innych nałogów, poszukiwania przodków zupełnie mi wystarczą....
Jeszcze raz proszę o radę i z góry dziękuje.
Pozdrawiam
Agnetta

Wizyta w Archiwum

: wt 28 cze 2011, 18:23
autor: Kaczmarek_Aneta
Witaj Agnetto

na początek polecam Ci dość uniwersalny poradnik (mimo, że dotyczy AGAD) - myślę, że z części tego opracowania skorzystasz.
http://www.agad.archiwa.gov.pl/genealog ... nik.html#1.

Z własnego doświadczenia mam jedną wskazówkę - rób przejrzyste notatki (ustal sobie wcześniej jakiś klucz), np. we wcześniej sporządzonej tabeli.
Zapisuj koniecznie, jakie roczniki przejrzałaś, które z nich były niekompletne lub było ich brak - to jest ważne, gdyż w miarę przybywania nowych przodków i kwerend, nad tym wszystkim możesz nie zapanować, zapomnieć etc.

Myślę, że inne osoby też coś doradzą...

Pozdrawiam serdecznie
i życzę powodzenia !

Aneta

Wizyta w Archiwum

: wt 28 cze 2011, 18:28
autor: Sroczyński_Włodzimierz
z robieniem zdjęć, a nawet dostępem do ksiąg możesz mieć problem
uzyskanie kopii ze zbioru "a może kiedyś, gdzieś" szybko obciąży budżet w stopniu większym niż niektóre inne nałogi
nie ma rady -musisz rozpoznać bojem":)
alternatywą mogą być kopie udostępniane w AP lub poprzez Centra Historii Rodziny - przy gromadzeniu kopii w większym wymiarze - tańsze

Wizyta w Archiwum

: śr 29 cze 2011, 11:27
autor: Dławichowski
Dzień dobry!
Podpowiem tak. Jedne archiwa duiecezjalne są przyjazne genealogom - inne nie. w jednych pozwalaja fotografować - w innych tylko jedno dwa zdjęcia.
Pierwsza rada: Bądź dokładnie przed godzina otwarcia. Potem możesz już nie wejść i nikogo nie obchodzi, że przyjechałaś z daleka.
Przygotuj sie na dziwne wydatki. N.p. za godzinę siedzenia w tym archiwum - płacisz. W innym za wpisanie się do zeszytu korzystajacego z archiwum - placisz. I prawidłowo. Z czegoś muszą żyć! W jednych fotkę robisz za darmo - w innych płacisz. Mam takie globalne spostrzeżenie: Na południu kraju - placisz i masz. Na wschodzie kraju - traktują Ciebie jak zlodzieja danych osobowych. W centrym kraju - cywilizacja, mogą chcieć zapłatę a mogą i nie. Na północy kraju - za darmo.
Jak Będzie w Twoim?
Napisz po powrocie.
Krzycho z Koszalina

Re: Wizyta w Archiwum

: śr 29 cze 2011, 12:40
autor: kwroblewska
Agnetta pisze:Witam
W przyszłym miesiącu wybieram się do archiwum diecezjalnego. Jest to moja pierwsza wizyta. Agnetta
A przede wszystkim sprawdź czy archiwum do ktorego chcesz sie wybrać nie ma przerwy wakacyjnej!!

Krystyna