Strona 3 z 3

: sob 09 lut 2019, 23:03
autor: sbasiacz
popieram tezę Bea, że zrobili podmiankę dokumentów i starszy (Jan) na papierach Rocha "zwiał" do Ameryki
pozdrawiam
Basia S

: sob 09 lut 2019, 23:55
autor: Bea
A ile miałby Jan w momencie wyjazdu ?
Jeśli faktycznie był zagrożony poborem (poprzez odpowiedni wiek i brak założonej rodziny - lub zwykłym podpadnięciem) to jego zniknięcie pewnie zostało odnotowane w listach gończych. Wydaje mi się, że nie wolno było ot, tak sobie zniknąć. I potrzebna była zgoda na opuszczenie miejsca zamieszkania. Tylko już nie pamiętam o jakich latach wtedy czytałam... bo może nie o początku XX wieku. W 1904-05 była wojna rosyjsko-japońska i wówczas powoływano nawet rezerwistów. Ale w 1898/99 to chyba jeszcze "zwykły" pobór.
W każdym razie, listy gończe drukowano w m.in. Dziennikach Urzędowych. I tu problem - tych z guberni płockiej (bo to teren Guberni Płockiej, prawda ?) jest jak na lekarstwo... Szerzej o tym pisałam tu: http://forgen.pl/viewtopic.php?f=15&t=24321 (co do zasady - bo tam opisane są lata wcześniejsze). W latach późniejszych wydawnictwo pewnie inaczej się nazywało... A od 1868 pisali tylko po rosyjsku...
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Roc ... 31-148.pdf (tu jest informacja, kiedy jaki tytuł)

Jeszcze jedna sprawa. Janowo, Janowiec Kościelny... Niedaleko tych miejscowości jest Iłowo-Osada, wówczas będące już za granicą (Prusy). W Iłowie działał lokalny ośrodek (Towarzystwo Geograficzne) wysyłający emigrantów do USA. I wielu młodych ludzi z okolic, ratujących się z zaboru rosyjskiego zaczynało właśnie stąd. Wg opowiadań mojej babci, której bracia też ruszyli w taką podróż - wysyłali oni z Iłowa pocztówkę do rodziców: typu "pozdrawiam Alojzy". Imię nieprawdziwe. Ale w domu wiedzieli i tak od kogo kartka (i że szczęśliwie jest po drugiej stronie granicy). Nie wiem czy to prawda. Ot, taka legenda rodzinna.

: ndz 10 lut 2019, 00:05
autor: GZZuk
Poza tym najstarszy syn (a także jedynak czy człowiek zonaty) z zasady nie podlegałby poborowi.

moderacja (elgra)
Zgodnie z regulaminem i przyjętym zwyczajem prosimy o podpisywanie swoich postów przynajmniej imieniem.
Jeżeli każdorazowe podpisywanie postów jest kłopotliwe, można ustawić automatyczny podpis, który będzie widoczny pod każdym wysłanym postem.
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopi ... rt-0.phtml

: ndz 10 lut 2019, 12:18
autor: kamilmazowiecki
Bea pisze:A ile miałby Jan w momencie wyjazdu ?
Jeśli faktycznie był zagrożony poborem (poprzez odpowiedni wiek i brak założonej rodziny - lub zwykłym podpadnięciem) to jego zniknięcie pewnie zostało odnotowane w listach gończych. Wydaje mi się, że nie wolno było ot, tak sobie zniknąć. I potrzebna była zgoda na opuszczenie miejsca zamieszkania. Tylko już nie pamiętam o jakich latach wtedy czytałam... bo może nie o początku XX wieku. W 1904-05 była wojna rosyjsko-japońska i wówczas powoływano nawet rezerwistów. Ale w 1898/99 to chyba jeszcze "zwykły" pobór.
W każdym razie, listy gończe drukowano w m.in. Dziennikach Urzędowych. I tu problem - tych z guberni płockiej (bo to teren Guberni Płockiej, prawda ?) jest jak na lekarstwo... Szerzej o tym pisałam tu: http://forgen.pl/viewtopic.php?f=15&t=24321 (co do zasady - bo tam opisane są lata wcześniejsze). W latach późniejszych wydawnictwo pewnie inaczej się nazywało... A od 1868 pisali tylko po rosyjsku...
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Roc ... 31-148.pdf (tu jest informacja, kiedy jaki tytuł)

Jeszcze jedna sprawa. Janowo, Janowiec Kościelny... Niedaleko tych miejscowości jest Iłowo-Osada, wówczas będące już za granicą (Prusy). W Iłowie działał lokalny ośrodek (Towarzystwo Geograficzne) wysyłający emigrantów do USA. I wielu młodych ludzi z okolic, ratujących się z zaboru rosyjskiego zaczynało właśnie stąd. Wg opowiadań mojej babci, której bracia też ruszyli w taką podróż - wysyłali oni z Iłowa pocztówkę do rodziców: typu "pozdrawiam Alojzy". Imię nieprawdziwe. Ale w domu wiedzieli i tak od kogo kartka (i że szczęśliwie jest po drugiej stronie granicy). Nie wiem czy to prawda. Ot, taka legenda rodzinna.
Jan urodził się w 1867 więc w momencie wyjazdu miały 31 lat
Jeszcze sprawę trochę komplikuje, że w akcie ślubu z USA, mało czytelnym imię ojca jest inne, a pan młody określa się jako John

tutaj jest ten akt śubu

jesli chodzi o pannę młodą to znalazłem jej polski akt urodzenia i się dane zgadzają...
http://s1.fotowrzut.pl/QPB9W3MH3Z/1.jpg


Kamil Maciej

: ndz 10 lut 2019, 12:49
autor: GZZuk
Nie mogę rozszyfrować imienia ojca pana młodego, Jac ? i co dalej?
33 lata w 1899 to daje rok urodzenia 1866. Może jednak chodzi o Jana, a nie o Rocha.

Zofia

: ndz 10 lut 2019, 21:07
autor: kamilmazowiecki
GZZuk pisze:Nie mogę rozszyfrować imienia ojca pana młodego, Jac ? i co dalej?
33 lata w 1899 to daje rok urodzenia 1866. Może jednak chodzi o Jana, a nie o Rocha.

Zofia

w spisie powszechnym z 1900 roku występuje pod imieniem Roch, a rok urodzenia to 1872......

http://s1.fotowrzut.pl/93SVUL4422/1.jpg


w amerykańskim akcie ślubu jest jako John i imię ojca jest inne
w spisie powszechnym też inaczej...a chodzi o tę samą osobę

kamil