Strona 3 z 3

: pt 09 sie 2019, 10:32
autor: Marek70
Alek,
Rozumiem Twoją ostrożność, bo sam kiedyś wpakowałem się na minę i 2 miesiące pracy poszły na marne. W każdym bądź razie daj znać co jest w tych dodatkowych źródłach. Trzymam kciuki, żeby to był ten Władysław.

: pt 09 sie 2019, 12:41
autor: Sroczyński_Włodzimierz
"dodatkowe" też coś:)
źródło ( o ile istnieje), które wprost, na tacy podaje komplet o całej rodzinie, migracjach, dalszych (po dacie wpisu) losach
jednoznacznie identyfikuje
ma rangę urzędową
było podstawowe (nie twierdzę, że pierwotne) do podatków, poboru do wojska
jest proste do pozyskania (jeśli istnieje - cały czas to)

jeno małe "ale" - nie jest popularne wśród zapatrzonych w metryki - dlatego "dodatkowe"?
no i poważniejsze ale - niestety ograniczone co do okresu
za to plus spory -przygotowuje (daje taką szansę) do pracy ze starszymi spisami parafian,podymnym etc

: pt 09 sie 2019, 17:02
autor: Bayard
Włodzimierzu, każdy od czegoś zaczyna, a metryki są stosunkowo łatwo dostępne w genetece, dlatego większość poszukiwaczy chyba tam stawia pierwsze kroki :) Na pewno ja od tego zacząłem i dopiero jak utknąłem, zacząłem szukać innych źródeł.
A propo- otrzymałem skany ksiąg meldunkowych z Łowicza i, niestety, wygląda na to, że IPN się nie pomylił, bo mój pradziadek i Władysław Gawroński z Rudnika to dwie różne osoby. Mój pradziadek urodził się w Płońsku, z ojca Andrzeja i matki Józefy z Salickich. Skany dostałem dopiero godzinę temu, więc jeszcze nie szukałem zbyt dokładnie, ale na szybko udało mi się znaleźć akty urodzenia części rodzeństwa Władysława. Z jednej strony szkoda, że nie potwierdziły się wcześniejsze informacje, ale z drugiej- cieszę się, że sprawa poszła na przód, a nauczony tym doświadczeniem i dzięki radom forumowiczów śmielej będę teraz występował o udostępnianie takich dokumentów, jak te księgi meldunkowe z Łowicza :)

: pt 09 sie 2019, 17:11
autor: Sroczyński_Włodzimierz
z Sawickich raczej
ok
ale dla tej sprawy - meldunkowe okazały się raczej podstawą nie dodatkiem - prawda?:)

dodatkowo:) nr 129

: pt 09 sie 2019, 17:29
autor: Bayard
Dziękuję! Faktycznie, w akcie wygląda bardziej na Sawicką, a nawet- Sawidzką, ale ta ostatnia forma to pewnie błąd :)
Co do ksiąg meldunkowych- nie zdawałem sobie sprawy z ich wartości i od teraz będę z nich korzystał, jeśli tylko będzie taka możliwość :)

: pt 09 sie 2019, 18:55
autor: Janiszewska_Janka
Przepraszam, już milczę

: pt 09 sie 2019, 20:09
autor: sbasiacz
w aktach innych dzieci matka to Józefa Salicka :-)
pozdrawiam
BasiaS

: pt 09 sie 2019, 20:15
autor: Janiszewska_Janka
Przepraszam, już milczę

: ndz 11 sie 2019, 14:21
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Alku: mógłbyś podlinkować co dostałeś, ew. wycinając frgamenty o żyjących

: ndz 31 sty 2021, 02:10
autor: Bayard
Przepraszam za długi okres milczenia, ale swoje badania prowadzę w kilkutygodniowych zrywach przerywanych czasami kilkumiesięcznymi okresami zastoju... Niemniej postępy są ogromne! Udało mi się doprowadzić linię Gawrońskich aż do pierwszej połowy XVIII wieku- byli młynarzami z Szop, obecnie części Warszawy na Mokotowie, nieopodal metra Wilanowska. Jan Gawroński na początku XIX wieku opuścił Szopy i wraz z żoną, Wiktorią z Demetrowiczów, często się przenosił, najpierw do Włoch, potem do Łosiej Wólki, następnie do wsi Smoszewo, Januszewo, aż zmarł w 1830 roku w Dłutowie Dolnym. Jego syn, Filip Neriusz osiedlił się w Płońsku. Obecnie utknąłem na dziadku Jana, Andrzeju Gawrońskim, o którym wiem tylko, że miał żonę Łucję, w 1734 urodził mu się w Szopach syn, Jan, a sam Andrzej zmarł najprawdopodobniej w Sękocinie.
@Sroczyński_Włodzimierz, co do akt które otrzymałem z Łowicza, podaję link: https://drive.google.com/drive/folders/ ... sp=sharing
Ciekawostka- występuje tam Jan Piasecki, ojciec Ireny, żony mojego pradziadka Władysława. Jako imię jego ojca podane jest Piotr, jednak w akcie ślubu Jana i jego żony, Marianny ze Ściborów, jego ojciec to Jan. Nie powiem, by mnie to specjalnie zdziwiło, bo od strony mojego ojca często pojawiają się takie przypadki- niedawno odkryliśmy, że mój pradziadek, którego mój ojciec całe życie znał jako Bolesława, tak na prawdę nazywał się Jakub, a moja babcia, Walentyna, używała swojego drugiego imienia, Danuta, i to tak skutecznie, że miała je nawet podane w dowodzie osobistym! Było z tego powodu niemałe zamieszanie po jej śmierci...