Zachęcony wpisami przeczytałem artykuł o owczarzach
Z artykułu w „More Maiorum”
„Ziemie dawnej „kongresówki, stały się, zwłaszcza w pierwszej połowie XIX wieku, terenem silnego rozwoju przemysłu sukienniczego, zmieniając dynamicznie swój charakter , poprzez przekształcanie małych warsztatów i manufaktur , działających w miasteczkach , w fabryczki, aż wreszcie w duże zakłady włókiennicze, jak chociażby ówczesnej Łodzi. Lokalna hodowla owiec na potrzeby przemysłu wełnianego, przestała być wówczas wystarczająca, jeśli chodzi o dostawy tego surowca dla produkcji masowej, stąd upadek owczarstwa w drugiej połowie tego wieku”
Zasygnalizuję tu takie ważne procesy i wydarzenia, które miały miejsce w przywołanym przez autora okresie, ponieważ mogą one mieć związek z przemieszczaniem się owczarzy w XIX w.
- w I poł. XIX w. w związku z niekorzystną koniunkturą na zboże i wzrostem zapotrzebowania na wełnę / rozwój przemysłu włókienniczego/ nastąpił rozwój owczarstwa, zwłaszcza w latach 1815 – 1830. Hodowla owiec wymaga dużej ilości ziemi, tu tak dla przypomnienia znany z Anglii i Irlandii proces „grodzenia pól”, właśnie ze względu na hodowlę owiec.
- po powstaniu listopadowym pod koniec 1831 r. zlikwidowano unię celną między Królestwem Polskim i Cesarstwem, tym samym odcinając wysokimi cłami przemysł włókienniczy Królestwa Polskiego od chłonnego rynku rosyjskiego / nie dotyczy to ziem polskich, które znalazły się w Cesarstwie Rosyjskim/.
- w latach 1840 – 1841 masowe padnięcia owiec. Padło 1,1 miliona sztuk tj. 30% całego pogłowia.
- Po 1870 r. nastąpił masowy import taniej wełny z Australii i Południowej Ameryki i to doprowadziło do upadku owczarstwa w Królestwie Polskim. W latach 1870 – 1912 produkcja wełny zmniejszyła się o 75%.
Ogólnie należy pochwalić autora, że podjął się takiej pracy /pierwsze koty za płoty/. Tym, którzy będą w przyszłości opracowywać tego rodzaju tematy podpowiadam, że dobrze jest najpierw zajrzeć do „Historii Gospodarczej Polski” i „ Historii Kultury Materialnej”, stosownych okresów, a później zejść do historii regionalnej / z góry lepiej widać co dzieje się na dole/.
Ponieważ Maryla od dłuższego już czasu „biega” za hutnikami szkła, znalazłem pracę prof. Andrzeja Wyrobisza / porządny fachowiec starej daty/, wprawdzie dotyczy XIV – XVII w. ale pokazuje jak się za temat zabrać.
http://otworzksiazke.pl/images/ksiazki/ ... xvii_w.pdf
Krzysztof