: pn 26 lut 2024, 16:06
Co nie zamyka tematu indeksacji Marka - zgonów 1938
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/zes ... spol_cur=1

https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/zes ... spol_cur=1
Forum Polskiego Towarzystwa Genealogicznego
https://forum.genealodzy.pl/
Czy na pewno chodziło ci o to, że rozbieżność musi być uzasadniona?karmat pisze:Poprawki się zgłasza tylko wtedy, jeżeli jest uzasadniona rozbieżność pomiędzy skanem a indeksem.
Do jakich dramatów? Przykładowo, jest pełno aktów, gdzie ksiądz przepisywał z raptularza do księgi opisowej i w dwa akty pod rząd wpisał np. tę samą matkę dziecka albo nabazgrał nazwisko ojca i źle przepisał. Geneteka ma zasady takie jakie ma, więc jeśli wiemy, że coś jest źle, to można poprosić o dopisanie korekty oczywistego błędu w uwagach. Pomoże to osobie szukającej przodka o wiele bardziej niż zostawienie indeksu z błędem. Oczywiście nie twierdzę, że indeksujący ma obowiązek sprawdzać cokolwiek, ale jeśli indeksuje parafię, którą zna i wie, że ksiądz coś wymyślił, to taki dopisek jest cenny.Żyła_Dariusz pisze: Musi więci zostać jak jest i słusznie. Poprawianie aktów dopiero doprowadziłoby do dramatów...
No do tego piję - uzasadniona zmiana czyli poprawka czy rozbieżność ;)Sroczyński_Włodzimierz pisze:@ "uzasadniona" różnica
zmiana w indeksie z Marian na obecną w akcie formę "Marjan" jest średnio uzasadniona
Dokładnie.Sroczyński_Włodzimierz pisze:Czym innym jest uzasadniony vel (lub coś w uwagach) - uzupełnienie, czym innym zamienienie w indeksie treści indeksowanego dokumentu na inną treść.
@ "uzasadniona" różnica
zmiana w indeksie z Marian na obecną w akcie formę "Marjan" jest średnio uzasadniona
Nie masz racji. Piszesz tak, jakby jeden przodek wiązał się wyłącznie z jednym potomkiem i nie miał prawa mieć ich 20 czy 100. Poza tym błędy niekoniecznie dotyczą aktów naszych przodków. Jakiś czas temu indeksowałem urodzenia z parafii, gdzie ksiądz zupełnie nie radził sobie z odczytaniem nazwisk z raptularza i w jednym roczniku z Radomskiego zrobił Radawskiego, ze Startka Surtela, z Króla Krzosa, z Dudki Dudzica, a to nie wszystkie jego błędy. Jaki jest sens pozostawienia takich indeksów bez informacji o właściwym nazwisku?Markowski_Maciej pisze: Z drugiej strony, kto oprócz nas będzie poszukiwał tej osoby?
Jeżeli takich błędów jest dużo, to oczywiście warto nad tym się pochylić. Tu była mowa o pojedynczym przypadku.Krzysiek_ pisze:Nie masz racji. Piszesz tak, jakby jeden przodek wiązał się wyłącznie z jednym potomkiem i nie miał prawa mieć ich 20 czy 100. Poza tym błędy niekoniecznie dotyczą aktów naszych przodków. Jakiś czas temu indeksowałem urodzenia z parafii, gdzie ksiądz zupełnie nie radził sobie z odczytaniem nazwisk z raptularza i w jednym roczniku z Radomskiego zrobił Radawskiego, ze Startka Surtela, z Króla Krzosa, z Dudki Dudzica, a to nie wszystkie jego błędy. Jaki jest sens pozostawienia takich indeksów bez informacji o właściwym nazwisku?Markowski_Maciej pisze: Z drugiej strony, kto oprócz nas będzie poszukiwał tej osoby?
Jestem tu nowy i się uczę.Krzysiek_ pisze:Do jakich dramatów? Przykładowo, jest pełno aktów, gdzie ksiądz przepisywał z raptularza do księgi opisowej i w dwa akty pod rząd wpisał np. tę samą matkę dziecka albo nabazgrał nazwisko ojca i źle przepisał. Geneteka ma zasady takie jakie ma, więc jeśli wiemy, że coś jest źle, to można poprosić o dopisanie korekty oczywistego błędu w uwagach. Pomoże to osobie szukającej przodka o wiele bardziej niż zostawienie indeksu z błędem. Oczywiście nie twierdzę, że indeksujący ma obowiązek sprawdzać cokolwiek, ale jeśli indeksuje parafię, którą zna i wie, że ksiądz coś wymyślił, to taki dopisek jest cenny.Żyła_Dariusz pisze: Musi więci zostać jak jest i słusznie. Poprawianie aktów dopiero doprowadziłoby do dramatów...