Lipnik.F.Turas pisze:Cud narodzin z Maryi dziewicy to jedno.
Ale w Europie były od dawna prawa= rzymskie?
I tu nakłada się prawo cywilne? cesarskie. ? zwyczajowe rzymian.
I potem praktyka już uznanego kościoła szeroko chrystusowego.
Mamy potem rozłamy dziś odłamów zapewne jest kilkanaście.
W Polsce to prawosławni, unici, rzymscy katolicy, szeroko protestanci a ci to znów kilka odłamów.[ kalwiniści-,Ewangelicko augsburskie]
Ja w okolicach Bielska-Białej szerzej Podbeskidzia mam sporo z tym zamieszania. Bo były osobne parafie -zbory= księgi.
Genealogia tak naprawdę narodziła się z potrzeby wykazania w cechu, że się pochodzi z prawego łoża. Należało stosowny dokument przedstawić.
Dzieci z ojca N.N nie mogły uzyskać wykształcenia zawodowego.
Czytaj potem pracy. Wiele dzieci z nieprawego łoża wstępowało do zakonów zostawało księżmi znam kilka takich przypadków.
A dziś przypadek obojga rodziców N.N nie jest niemożliwy.
Też przypadki z Lipnika mamy okno życia wedle prośby św. Papieża Jana Pawła II ..pomników mi nie budujcie..
W oknie życia było dodaj 5 dzieci.
I to dzieci rodziców N.N. Zostają na wszelki wypadek ochrzczone.
Przyznam się , że dopytam jeszcze jak proboszcz zapisuje ich w księgach parafialnych. Dzieci muszą mieć potem dowód osobisty
jan
Ps. W średniowieczu zamiast okna życia pozostawiano dzieci na schodach kościoła
Dzień dobry
Skoro ma Pan kilka przypadków, to dorzucę przypadek spod Wielunia

Przykład dziecka panieńskiego, które zostało księdzem (a może musiało?). Ciekawostką jest to, że sporządzone są dwa akty chrztu/urodzenia, w tej samej parafii i przez tego samego proboszcza.
Akt nr 1.
Jan [ksiądz] urodził się w maju 1884 r. z matki Marianny, niezamężnej, lat 22. Urodzenie zgłasza akuszerka w obecności dwóch świadków.
Na marginesie wpis z -uwaga-1957 r., że rodzice wymienionego Jana zawarli związek małżeński w urzędzie stanu cywilnego, we wrześniu 1885 r. i dziecko nosi nazwisko ojca.
Druga adnotacja dotyczy zgonu w 1956 r.
A propos akuszerka, nosi nazwisko ojca Jana.
Akt 2.
Spisany w październiku 1885 r. Tu, urodzenie Jana zgłasza ojciec, w obecności tych samych świadków. Wszystkie dane z pierwszego aktu zgadzają się. Zmienione jest tylko imię chrzestnej. Brak informacji o przyczynie spóźnienia spisania metryki. Nie ma też innych adnotacji na marginesie.
Indeksuję parafię księdza Jana, więc wiedziona ciekawością, sięgnęłam głębiej do metryk i...
Ojciec Jana pierwszy raz ożenił się w 1858 r. w wieku 24 lat. Miał ośmioro dzieci, ale wieku dorosłego dożyło czworo. Żona zmarła w roku 1877, w wieku 39 lat.
Drugi ślub odbył się w styczniu 1883 r. Młodziutka żona (18 lat), umiera w lipcu tegoż samego roku. Dzieci nie ma.
Trzecie małżeństwo, z matką Jana, zawarł we wrześniu 1885 r. Jan miał jeszcze troje rodzeństwa. Dwoje, w wieku 8 i 10 lat, zmarło w 1899 r. tego samego dnia i o tej samej godzinie, jak zapisano w akcie zgonu. Ojciec Jana zmarł w 1898 r. Matka tuż po II WŚ w parafii, gdzie Jan był proboszczem. Oboje spoczywają na parafialnym cmentarzu.
Podsumowując, sądzę, że Jan był jednak "skazany" na bycie księdzem.
Pozdrawiam "ciekawskich" - Elżbieta