Zapomniani - o pochowanych w zaniedbanych grobach
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Wojciechowicz_Krzysztof

- Posty: 399
- Rejestracja: pt 09 kwie 2010, 22:36
Z okazji Święta Zmarłych, może ktoś wie jakie prawa rządzą cmentarzami?
Wydawałoby się naturalne, że ogladamy groby przodków pochowanych ponad sto lat temu - ale jak się to dzieje?
Pierwszy raz przyszło mi to pytanie do głowy, gdy mój kuzyn pisał o problemach grobu swego dziadka pochowanego w 1947 roku w Gdańsku. Grób był opłacony na ileś lat naprzód, ale niedawno zarząd cmentarza począł grób rozmontowywać. Kuzyn udowodnił że grób jest opłacony. Ale czy rzeczywiście nieopłacone groby się likwiduje?
Pozdrawiam
Krzysztof
Wydawałoby się naturalne, że ogladamy groby przodków pochowanych ponad sto lat temu - ale jak się to dzieje?
Pierwszy raz przyszło mi to pytanie do głowy, gdy mój kuzyn pisał o problemach grobu swego dziadka pochowanego w 1947 roku w Gdańsku. Grób był opłacony na ileś lat naprzód, ale niedawno zarząd cmentarza począł grób rozmontowywać. Kuzyn udowodnił że grób jest opłacony. Ale czy rzeczywiście nieopłacone groby się likwiduje?
Pozdrawiam
Krzysztof
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Witam Krzysztof, ponieważ mieszkasz koło Australii, a chodziłeś do szkoły w dzieciństwie w Starachowicach, to Ci podpowiem ze tak jest w Polsce. Na cmentarzu tz. komunalnym połaci się ok. 5 tys. za wymurowany dołek na dwie trumny pod pomnik i jest to ważne chyba na 25 lat, ale na razie nie miałem z nimi do czynienia i czy jest tak na pewno, może ktoś podpowie.
Na cmentarzu tz. parafialnym za dołek się płaci firmie, za plac na 15 lat płaci się księdzu, plus za pogrzeb, sumę ustalają parafianie, czyli co łaska. Wydaje mi się ze po 15 latach nikt nie idzie i opłaca od nowa plac, tylko jeśli się wpadnie tam na plebanie w innej sprawie, wtedy ksiądz przypomina ze grób nie opłacony i nie załatwi sprawy bez wpłaty. Są tacy którzy nie płacą po raz kolejny, bo mówią że już raz było zakupione przez parafian np. morga ziemi pod cmentarz i ma to służyć wiecznie, bez wydzielenia na prywatne place pod grób ; wnioski wyciągnij sam - Julian
Na cmentarzu tz. parafialnym za dołek się płaci firmie, za plac na 15 lat płaci się księdzu, plus za pogrzeb, sumę ustalają parafianie, czyli co łaska. Wydaje mi się ze po 15 latach nikt nie idzie i opłaca od nowa plac, tylko jeśli się wpadnie tam na plebanie w innej sprawie, wtedy ksiądz przypomina ze grób nie opłacony i nie załatwi sprawy bez wpłaty. Są tacy którzy nie płacą po raz kolejny, bo mówią że już raz było zakupione przez parafian np. morga ziemi pod cmentarz i ma to służyć wiecznie, bez wydzielenia na prywatne place pod grób ; wnioski wyciągnij sam - Julian
-
Warakomski

- Posty: 928
- Rejestracja: śr 29 lut 2012, 16:28
Niewprawną ręką i polszczyzną wypisane nazwiska i daty urodzenia.
https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/22700 ... 0d4cfa21b/
Znalazłem w NAC zdjęcie grobu 6 żołnierzy poległych w 1940 r. pod Narwikiem. I jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że tych nazwisk brak w znanej „Księdze pochowanych żołnierzy polskich poległych w II wojnie światowej” bazującej na wydanym przez Instytut Sikorskiego „Wykazie poległych i zmarłych żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na obczyźnie w latach 1939-1946”. Te z kolei na podstawie ksiąg zgonów prowadzonych przez duszpasterzy oddziałów.
Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich miała 3 księży. Jeden z nich ks. Karol Brzoza, który jak podobno sam wspominał „pilnował, aby z zaśnieżonych zboczy górskich ściągnięto ciała 97 poległych polskich żołnierzy, których następnie pochował wraz z innymi duchownymi”, w dość niejasnych okolicznościach już w lipcu 1940 r. znalazł się na Śląsku / być może z jakąś częścią notatek dotyczących poległych/ . Czy takie jest wyjaśnienie ?
Ludzie tej ziemi str.15
http://wdk-gorzyce.pl/archiwum/numery/1296039242.pdf
Krzysztof
https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/22700 ... 0d4cfa21b/
Znalazłem w NAC zdjęcie grobu 6 żołnierzy poległych w 1940 r. pod Narwikiem. I jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że tych nazwisk brak w znanej „Księdze pochowanych żołnierzy polskich poległych w II wojnie światowej” bazującej na wydanym przez Instytut Sikorskiego „Wykazie poległych i zmarłych żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na obczyźnie w latach 1939-1946”. Te z kolei na podstawie ksiąg zgonów prowadzonych przez duszpasterzy oddziałów.
Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich miała 3 księży. Jeden z nich ks. Karol Brzoza, który jak podobno sam wspominał „pilnował, aby z zaśnieżonych zboczy górskich ściągnięto ciała 97 poległych polskich żołnierzy, których następnie pochował wraz z innymi duchownymi”, w dość niejasnych okolicznościach już w lipcu 1940 r. znalazł się na Śląsku / być może z jakąś częścią notatek dotyczących poległych/ . Czy takie jest wyjaśnienie ?
Ludzie tej ziemi str.15
http://wdk-gorzyce.pl/archiwum/numery/1296039242.pdf
Krzysztof
-
KarwalskaJustyna

- Posty: 438
- Rejestracja: wt 24 lut 2015, 13:52
%Własnie dziś - dwa tygodnie przed Wszystkimi Świętymi natrafiłam na ten wątek. I od razu naszła mnie refleksja i smutek z powodu małego cmentarza w Dworszowicach Kościelnych. Jest to stary, już nieużywany cmentarz, który za każdym razem, gdy koło niego przejeżdżam jakby mnie wołał. Poprosiłam ostatnio koleżankę z Dworszowic, żeby tam ze mną poszła, a ponieważ też interesuje się genealogią, zgodziła się bez problemu. Problemem był jednak stan tego cmentarza. Trawa i chwasty jest tam większa ode mnie, a furteczkę nie da się otworzyć. Babcia tej właśnie koleżanki odpowiadała jej kiedyś, że ten cmentarz był używany dopóki ludzie nie zaczęli umierać na cholerę i tam byli chowani. Ludzie po całej zarazie nie chcieli już tam chodzić w obawie przed zarażeniem i został wybudowany nowy, znacznie większy cmentarz, który funkcjonuje do dziś.
Ponadto w drodze z Dworszowic do Pajęczna przejeżdża się przez kilka miejscowości, i w której z nich, prawdopodobnie w Konstantynowie lub Jankach przy ulicy jest kilka grobów, podobno kilku Niemców tam leży, ponieważ w Konstantynowie mieszkali Niemcy i przymuszali polaków niewziętych do obozu czy do innej niewoli, do pracy , w których również pracował mój dziadek i jego przyjaciel Otto, który mieszka obecnie w Łodzi.
A może właśnie tam, na takich opuszczonych cmentarzach, leżą nasi przodkowie, o których miejscu pochówku nie mieliśmy pojęcia ?
Pozdrawiam
Justyna
Ponadto w drodze z Dworszowic do Pajęczna przejeżdża się przez kilka miejscowości, i w której z nich, prawdopodobnie w Konstantynowie lub Jankach przy ulicy jest kilka grobów, podobno kilku Niemców tam leży, ponieważ w Konstantynowie mieszkali Niemcy i przymuszali polaków niewziętych do obozu czy do innej niewoli, do pracy , w których również pracował mój dziadek i jego przyjaciel Otto, który mieszka obecnie w Łodzi.
A może właśnie tam, na takich opuszczonych cmentarzach, leżą nasi przodkowie, o których miejscu pochówku nie mieliśmy pojęcia ?
Pozdrawiam
Justyna
Moja prababcia leży zapewne gdzieś na takim opuszczonym cmentarzu.Nikt nie pamięta jego nazwy a w ogólnodostępnych spisach cmentarnych jej nie znalazłamKarwalskaJustyna pisze:%Własnie dziś - dwa tygodnie przed Wszystkimi Świętymi natrafiłam na ten wątek. I od razu naszła mnie refleksja i smutek z powodu małego cmentarza w Dworszowicach Kościelnych. Jest to stary, już nieużywany cmentarz, który za każdym razem, gdy koło niego przejeżdżam jakby mnie wołał. Poprosiłam ostatnio koleżankę z Dworszowic, żeby tam ze mną poszła, a ponieważ też interesuje się genealogią, zgodziła się bez problemu. Problemem był jednak stan tego cmentarza. Trawa i chwasty jest tam większa ode mnie, a furteczkę nie da się otworzyć. Babcia tej właśnie koleżanki odpowiadała jej kiedyś, że ten cmentarz był używany dopóki ludzie nie zaczęli umierać na cholerę i tam byli chowani. Ludzie po całej zarazie nie chcieli już tam chodzić w obawie przed zarażeniem i został wybudowany nowy, znacznie większy cmentarz, który funkcjonuje do dziś.
Ponadto w drodze z Dworszowic do Pajęczna przejeżdża się przez kilka miejscowości, i w której z nich, prawdopodobnie w Konstantynowie lub Jankach przy ulicy jest kilka grobów, podobno kilku Niemców tam leży, ponieważ w Konstantynowie mieszkali Niemcy i przymuszali polaków niewziętych do obozu czy do innej niewoli, do pracy , w których również pracował mój dziadek i jego przyjaciel Otto, który mieszka obecnie w Łodzi.
A może właśnie tam, na takich opuszczonych cmentarzach, leżą nasi przodkowie, o których miejscu pochówku nie mieliśmy pojęcia ?
Pozdrawiam
Justyna
Monika
Smoter - Limanowa,Skrzydlna,Piekiełko Bilik - Kraków,Rzeszów,Sanok,Lwów,Jarosław Znamirowscy - Przemyśl,Chełm,Głuszyca Jarzemiszewscy - Przemyśl Idler - Sanok Derdzińscy - Kraków, Hladek - Lwów Paździor - Kraków,Warszawa Biesiadeccy - Rzeszów
Smoter - Limanowa,Skrzydlna,Piekiełko Bilik - Kraków,Rzeszów,Sanok,Lwów,Jarosław Znamirowscy - Przemyśl,Chełm,Głuszyca Jarzemiszewscy - Przemyśl Idler - Sanok Derdzińscy - Kraków, Hladek - Lwów Paździor - Kraków,Warszawa Biesiadeccy - Rzeszów
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
a ja dziś znalazłem grób siostry pradziadka i jej męża, o którym nawet przekazów rodzinnych (jak i okolicznościach śmierci) nie było:)
dzięki m.in. pomocy USC w Warszawie
dzięki m.in. pomocy USC w Warszawie
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
KarwalskaJustyna

- Posty: 438
- Rejestracja: wt 24 lut 2015, 13:52
Oto zdjęcia z cmentarza z Dworszowic Kościelnych i z grobu koło straży pożarnej w Konstantynowie, o którym pisałam wyżej:
1. Dworszowice K. Z oddali widać krzyż i kilka wysokich pomników. Dojścia jak na razie nie ma tak żadnego.
https://zapodaj.net/ac02ee7d87edb.jpg.html
2. Grób podobno Niemca, który zamieszkiwał te ziemie w czasie drugiej wojny światowej. Grób znajduje się przy drodze. Koło sklepu i Remizy Straży Pożarnej w Konstantynowie. Nie ma tam żadnej tabliczki, tylko duży kamień przy krzyżu.
https://zapodaj.net/d87c05f5d4320.jpg.html
https://zapodaj.net/0701f0ed5f174.jpg.html
Pozdrawiam
Justyna Karwalska
1. Dworszowice K. Z oddali widać krzyż i kilka wysokich pomników. Dojścia jak na razie nie ma tak żadnego.
https://zapodaj.net/ac02ee7d87edb.jpg.html
2. Grób podobno Niemca, który zamieszkiwał te ziemie w czasie drugiej wojny światowej. Grób znajduje się przy drodze. Koło sklepu i Remizy Straży Pożarnej w Konstantynowie. Nie ma tam żadnej tabliczki, tylko duży kamień przy krzyżu.
https://zapodaj.net/d87c05f5d4320.jpg.html
https://zapodaj.net/0701f0ed5f174.jpg.html
Pozdrawiam
Justyna Karwalska
Pozdrawiam
Justyna
Justyna
- Komorowski_Longin

- Posty: 824
- Rejestracja: czw 14 kwie 2011, 13:47
- Lokalizacja: Parafia Tarczyn
-
KarwalskaJustyna

- Posty: 438
- Rejestracja: wt 24 lut 2015, 13:52
Chyba nie chcą wiedzieć o takim swoim obowiązku. Z tego co pamiętam to tam jest kilka takich grobów, ale wśród tych traw to już ich nie widać. Najbardziej rzuca się w oczy ten, przy samej drodze z dużym krzyżem. Zastanawiam się dlaczego te groby nie zostały stworzone na cmentarzu lub po najgorszym czasie tam przeniesione, tylko grób za przeproszeniem, pod płotem.
Pozdrawiam
Justyna
Pozdrawiam
Justyna
Pozdrawiam
Justyna
Justyna
Są cmentarze których losu już chyba nie da się odwrócić.
Mój pradziad, Bolesław, został wraz z rodziną zesłany na Syberię w 1941. Zmarł tam, reszta rodziny powróciła w 1946.
Przypadkiem natknąłem się na wzmiankę o Nim w aktach Instytutu Hoovera, udało mi się odnaleźć kilka dokumentów w AAN i IPNie, Związku Sybiraków.
Szczęśliwie, na przestrzeni kilku lat udało mi się trochę dowiedzieć, o wydarzeniach o których nigdy nie słyszałem. W rodzinie się o tym nie rozmawiało.
Odnalazłem właściwy łagier, wiem gdzie zmarł:

http://wikimapia.org/#lang=pl&lat=57.28 ... Красный-Яр
wiem kiedy, wiem chyba także na co/dlaczego:

Udało mi się odnaleźć Rosjanina, który kiedyś, w ramach wędrówek odwiedził to miejsce. Udało się porozmawiać, trochę po angielsku, a trochę za pomocą "translatorowego polsko-rosyjskiego". Bezinteresownie przesłał mi kilkanaście zrobionych przez siebie zdjęć z tamtego rejonu, w tym z cmentarza. Niestety, grobu Bolesława na nich nie znalazłem, ale już chyba ostatecznie przybliżyły mi miejsce gdzie obecnie jest i gdzie już zostanie.


resztki zabudowań:

Niestety, to miejsce chyba na zawsze pozostanie poza moim zasięgiem.

Mój pradziad, Bolesław, został wraz z rodziną zesłany na Syberię w 1941. Zmarł tam, reszta rodziny powróciła w 1946.
Przypadkiem natknąłem się na wzmiankę o Nim w aktach Instytutu Hoovera, udało mi się odnaleźć kilka dokumentów w AAN i IPNie, Związku Sybiraków.
Szczęśliwie, na przestrzeni kilku lat udało mi się trochę dowiedzieć, o wydarzeniach o których nigdy nie słyszałem. W rodzinie się o tym nie rozmawiało.
Odnalazłem właściwy łagier, wiem gdzie zmarł:

http://wikimapia.org/#lang=pl&lat=57.28 ... Красный-Яр
wiem kiedy, wiem chyba także na co/dlaczego:

Udało mi się odnaleźć Rosjanina, który kiedyś, w ramach wędrówek odwiedził to miejsce. Udało się porozmawiać, trochę po angielsku, a trochę za pomocą "translatorowego polsko-rosyjskiego". Bezinteresownie przesłał mi kilkanaście zrobionych przez siebie zdjęć z tamtego rejonu, w tym z cmentarza. Niestety, grobu Bolesława na nich nie znalazłem, ale już chyba ostatecznie przybliżyły mi miejsce gdzie obecnie jest i gdzie już zostanie.


resztki zabudowań:

Niestety, to miejsce chyba na zawsze pozostanie poza moim zasięgiem.

pozdrawiam
Artur
Poszukuję rodzin: Jastrzębski, Olbryś, Pskiet – par. Jasienica; Sitko/Sitek lub Młynarczyk, Pych – par. Długosiodło; Łaszcz, Świercz, Szczęsny, Ciach, Kapel – par. Wyszków; te nazwiska także w par. Jelonki
Artur
Poszukuję rodzin: Jastrzębski, Olbryś, Pskiet – par. Jasienica; Sitko/Sitek lub Młynarczyk, Pych – par. Długosiodło; Łaszcz, Świercz, Szczęsny, Ciach, Kapel – par. Wyszków; te nazwiska także w par. Jelonki
-
Warakomski

- Posty: 928
- Rejestracja: śr 29 lut 2012, 16:28
Justyno, czy to jest ten cmentarz? Jeżeli tak, to jeden z nagrobków cmentarza jest nagrobkiem ks. Franciszka Lipki 1817-1894, chyba miejscowego proboszcza. Gdyby jeszcze udało się potwierdzić, że wcześniej był proboszczem w Prażmowie i brał udział w Powstaniu Styczniowym.
http://www.kultura.lodz.pl/pl/poi/1340
O Lipkach dyskusja na Forum, być może to krewny któregoś z dyskutantów.
http://genealodzy.pl/PNphpBB2-printview ... rt-0.phtml
Krzysztof
http://www.kultura.lodz.pl/pl/poi/1340
O Lipkach dyskusja na Forum, być może to krewny któregoś z dyskutantów.
http://genealodzy.pl/PNphpBB2-printview ... rt-0.phtml
Krzysztof
Drodzy,
Może warto, sprzątając groby swoich bliskich,( co dla mnie jako genealoga jest ogromną przyjemnością), spojrzeć na zaniedbane nagrobki na naszych cmentarzach. Wystarczy zabrać z sobą marker, biały lub czarny (w marketach są specjalne do odnowy nagrobnych epitafiów ) i ocalić od zapomnienia pamięć kogoś obcego. Niekiedy wystarczy, scyzorykiem przeczyścić, zmurszałe, wyryte w kamieniu napisy. Postawić znicz, wyrwać chwasty i często po Wszystkich Świętych okazuje się, że jakaś staruszka odwiedzająca groby swoich bliskich rozpozna kto, kiedyś ważny dla dawnej społeczności spoczywa w danym miejscu...
Pozdrawiam,
Sylwek
Może warto, sprzątając groby swoich bliskich,( co dla mnie jako genealoga jest ogromną przyjemnością), spojrzeć na zaniedbane nagrobki na naszych cmentarzach. Wystarczy zabrać z sobą marker, biały lub czarny (w marketach są specjalne do odnowy nagrobnych epitafiów ) i ocalić od zapomnienia pamięć kogoś obcego. Niekiedy wystarczy, scyzorykiem przeczyścić, zmurszałe, wyryte w kamieniu napisy. Postawić znicz, wyrwać chwasty i często po Wszystkich Świętych okazuje się, że jakaś staruszka odwiedzająca groby swoich bliskich rozpozna kto, kiedyś ważny dla dawnej społeczności spoczywa w danym miejscu...
Pozdrawiam,
Sylwek
-
KarwalskaJustyna

- Posty: 438
- Rejestracja: wt 24 lut 2015, 13:52
Panie Krzysztofie. Tak, to ten sam cmentarz. Podobno ksiądz na tamtejszej plebani jest nowy i jest bardzo zajęty wdrażaniem się i remontem. Dzwoniłam do niego ostatnio chcąc się dowiedzieć cokolwiek odnośnie tego cmentarza, ale niestety nie odbierał. Chcę do niego w najbliższym czasie podjechać. Może uda mi się czegoś dowiedzieć odnośnie księdza Franciszka Lipki. Dziękuję Pani za informację 
Pozdrawiam
Justyna
Justyna
-
KarwalskaJustyna

- Posty: 438
- Rejestracja: wt 24 lut 2015, 13:52
-
krystyna_skawinska

- Posty: 172
- Rejestracja: sob 09 mar 2013, 17:01
Witam Wszystkich,
„Przesuwam” temat, aby nie uległ zapomnieniu przed zbliżającym się Świętem Zmarłych, a przy okazji kilka słów. Przywracanie pamięci o minionych pokoleniach to chyba jedna z najważniejszych przesłanek genealogii i sprawa b. nam bliska. Odszukanie i odwiedzenie zapomnianych grobów, zwłaszcza na małych parafialnych wiejskich cmentarzach to niekiedy karkołomne zadanie i tym większa radość, gdy się to uda. Coś z tej satysfakcji i radości przebija z postu Włodzimierza. Dołożę tu trzy grosze z rodzinnego podwórka, gdzie lakoniczny i niejasny przekaz mówił o jednej z prababek iż była sierotą po ofiarach rabacji. Żadnych dokumentów, bliższych okoliczności, opowiadań; prababka w 1846 roku miała 3 lata – cóż mogła zapamiętać. A jednak wyjaśnianie późniejszej rodzinnej historii pozwoliło na postawienie hipotezy, że dramatyczne wydarzenia miały miejsce w Jastrzębi k. Ciężkowic. W trakcie poszukiwań informacji o rabacji w rejonie Ciężkowic pewnego dnia ktoś podesłał mi skan artykułu jaki ukazał się Roczniku Tarnowskim w 2006 r. [http://www.encyklopedia.ciezkowice.pl/p ... 00134,inne]. Nigdy bym sama na to nie natrafiła, bo R.T. to lokalne wydawnictwo Muzeum Okr. W Tarnowie, niemal niedostępne w bibliotekach. Czytałam i uwierzyć nie mogłam, że grób i nagrobek prapradziadka i innych osób zamordowanych przez miejscowych włościan dotrwał do naszych czasów….. Pierwszy wolny dzień i byliśmy w Jastrzębi. W najbliższych dniach jedziemy ponownie zamontować tabliczkę z nazwiskami wszystkich zabitych wówczas osób i krótką informacją dot. okoliczności śmierci.
Mam nadzieję, że miejscowi uszanują to miejsce i tabliczki nie zniszczą.
To chyba najcenniejsze „odkrycie” i cieszy, że przy okazji przywrócona będzie pamięć o innych ofiarach rabacji w Jastrzębi.
Z pozdrowieniami
Krystyna
„Przesuwam” temat, aby nie uległ zapomnieniu przed zbliżającym się Świętem Zmarłych, a przy okazji kilka słów. Przywracanie pamięci o minionych pokoleniach to chyba jedna z najważniejszych przesłanek genealogii i sprawa b. nam bliska. Odszukanie i odwiedzenie zapomnianych grobów, zwłaszcza na małych parafialnych wiejskich cmentarzach to niekiedy karkołomne zadanie i tym większa radość, gdy się to uda. Coś z tej satysfakcji i radości przebija z postu Włodzimierza. Dołożę tu trzy grosze z rodzinnego podwórka, gdzie lakoniczny i niejasny przekaz mówił o jednej z prababek iż była sierotą po ofiarach rabacji. Żadnych dokumentów, bliższych okoliczności, opowiadań; prababka w 1846 roku miała 3 lata – cóż mogła zapamiętać. A jednak wyjaśnianie późniejszej rodzinnej historii pozwoliło na postawienie hipotezy, że dramatyczne wydarzenia miały miejsce w Jastrzębi k. Ciężkowic. W trakcie poszukiwań informacji o rabacji w rejonie Ciężkowic pewnego dnia ktoś podesłał mi skan artykułu jaki ukazał się Roczniku Tarnowskim w 2006 r. [http://www.encyklopedia.ciezkowice.pl/p ... 00134,inne]. Nigdy bym sama na to nie natrafiła, bo R.T. to lokalne wydawnictwo Muzeum Okr. W Tarnowie, niemal niedostępne w bibliotekach. Czytałam i uwierzyć nie mogłam, że grób i nagrobek prapradziadka i innych osób zamordowanych przez miejscowych włościan dotrwał do naszych czasów….. Pierwszy wolny dzień i byliśmy w Jastrzębi. W najbliższych dniach jedziemy ponownie zamontować tabliczkę z nazwiskami wszystkich zabitych wówczas osób i krótką informacją dot. okoliczności śmierci.
Mam nadzieję, że miejscowi uszanują to miejsce i tabliczki nie zniszczą.
To chyba najcenniejsze „odkrycie” i cieszy, że przy okazji przywrócona będzie pamięć o innych ofiarach rabacji w Jastrzębi.
Z pozdrowieniami
Krystyna