Aneto,
moje ewentualne pozwolenie lub jego brak nie wpływa na Twoje prawo do pozostania przy swoim stanowisku. To nie o to tu chodzi.
Piszesz:
nazwisko ojca nie jest polem niezbędnym
to zasłoń sobie ten rekord przy jakiejś kobiecie w projekcie Radom i odpowiedz, czy naprawdę jesteś w stanie zidentyfikować kobietę bez tego rekordu w projekcie typu mormońskiego.
Przypominam, że tytuł wątku to Indeksacja - Projekt Lublin, a nie WZI.
Oczywiście wszelkie uwagi dotyczą również diecezji radomskiej.
Przyjmując twoje twierdzenie za prawdziwe, spokojnie ten rekord może być nie wypełniany, dobrze rozumiem?
Może chodziło Ci o to, że zamiast wypełniać pole nazwisko ojca powinno być pole nazwisko panieńskie? Wykazałem że to rozwiązanie też ma wady i w 99% jest jedynie zmianą nazwy rekordu, bo informacje niesie tą samą.
Dlaczego jest pole ojca tłumaczyłem, póki co nieskutecznie.
wiek u nowożeńców - zbędnym
Dlaczego akurat tu zbędnym? Mój dziadek wziął drugi ślub w wieku 75 lat, pierwszy w wieku 28 jak widać nie tylko młodzi biorą śluby. Nie zawsze znamy wszystkie imiona i nazwiska małżonków, czasami informacja że ślub wziął w podeszłym wieku może umożliwić dotarcie do aktu.
Ciekawe, że nie masz uwag do spisywania dokładnej daty wydarzenia.
Jej odszukanie, prawidłowe odczytanie i zapisanie, to czasem połowa roboty przy akcie, czyli eliminując można by do 2 razy szybciej
wnioskami wyciągniętymi w trakcie indeksacji oraz weryfikacji błędów popełnianych przez innych.
To ja poproszę uprzejmie szerzej, zamiast samej konkluzji, może dam się przekonać.
Nie bardzo rozumiem: co to ma do rzeczy ? Ja piszę o formatkach, a Ty o systemach prezentacji danych. Jaki ja mam wpływ na to, że wprowadzone dane zostaną wyświetlone w systemie, czy też na to, że da się je posortować ?
Ależ ma. Indeksujesz w konkretnym projekcie, którego wyniki trafią do przeglądarki FSI, która ma szerokie możliwości. Tych możliwości nie będzie można wykorzystać, jeśli formatka nie będzie przewidywała wprowadzania danych po których można filtrować. Krótko mówiąc nie wpisując nazwiska ojca nie będzie można po tym nazwisku filtrować.
Napisałaś też:
moja ogólna uwaga jest taka, że indeksacja nie służy tworzeniu drzew, a jedynie podaniu podstawowych informacji.
W przypadku projektów FSI nie jest to prawdą. Znalazłem informację, że w FSI istnieje narzędzie, do wspomagania odszukiwania powiązań pomiędzy osobami z indeksów, czyli tworzenia drzewek. W Polsce nie do zastosowania, bo ciągle brak bazy indeksów na których mogło by działać.
Twoja uwaga dotyczy genetyki i metryk i to właśnie nazywam "przyzwyczajeniem". Przywykłaś, że indeksacja może służyć tylko do tego co piszesz, ale świat idzie do przodu.
W Genetece dane rodziców dostępne są pod dymkiem (piszę o tych rekordach, w których te dane wprowadzono), ale już w metryki.genealodzy dane te są wyrzucane. Potomków Jana i Józefy w tym ostatnim systemie odnajdziesz (oczywiście trzeba zawęzić sobie pole wyszukiwania do konkretnego przedziału czasowego).
W jednej parafii to mały problem, co jeśli nie znam parafii?
Nadal wyskakują mi tysiące rekordów, bo mogę filtrować tylko po jednym parametrze. Zgoda, przy małżeństwach jest to najmniej istotne, przy innych aktach dymki niewiele mi pomogą, jak będę miał sprawdzić np. 10 tys rekordów. Co oznacza że jeśli dane wprowadzano? W FSI zapełnia się wszystkie rekordy, które są do dyspozycji, a nie tylko te które komuś się zachce. Tylko gdy dana nie jet podana w akcie, to się jej nie podaje.
Nie przeczę, że system FS będzie najlepszy, ale moim zdaniem nie za sprawą pola "nazwisko ojca" czy "wiek nowożeńców", a raczej z przyczyn technicznych (możliwość sortowania chociażby).
Filtrowania jeśli już, a jego możliwości zależą od formatki i od tego czy są dodatkowe pola, które można filtrować. Krótko mówiąc dostrzegasz zaletę, a nie dostrzegasz skąd ta zaleta czerpie swoje możliwości.
Jeśli można oszczędzić czas na wprowadzenie danych to trzeba do tego dążyć.
Z tym mogę się jeszcze zgodzić.
więcej parafii w krótszym czasie -pytanie typu "a gdzie ci się spieszy ?" jest w tym aspekcie całkowicie nietrafione
Jest trafione, bo dotyczy projektów FSI w Polsce, o nich rozmawiamy, a nie o genetece. Tu postawiono na ilość danych, a nie szybkość "machania" parafii na akord.
Boję się tak częstego w Polsce efektu prowizorki. Robi się taką, bo szybciej, a potem uwiera przez lata. Motywacja by zrobić coś lepszego jest mniejsza (bo jest prowizorka) niż gdy nie ma nic.
Uważam, że jeśli można coś zrobić dokładniej, to należy, to zrobić od razu, a nie robić jedną prowizorkę, którą za parę lat trzeba uzupełnić, a za następnym razem znowu coś dodać.
Prosiłaś aby spojrzeć szerzej, więc to robię.
Spoglądam nie tylko z punktu widzenia indeksującego, który co naturalne, chciałby szybko i wygodnie, ale również z punktu widzenia użytkownika tych zindeksowanych materiałów. Na nim nie zrobią wrażenia miliony aktów i wysiłek wolontariuszy, skoro mimo tylu indeksów nadal nie będzie mógł znaleźć przodków, bo za mało typów danych zindeksowano.
PS.
Cytat z Włodka w jednym z wątków dotyczących indeksacji parafii warszawskiej:
filtry...po krótkim badaniu okazały się zbyt "zaawansowaną technologią" tj nie do zastosowania przez zbyt dużą część użytkowników
Do mnie to tłumaczenie nie trafia. Jest tak niejasne, że nie wiadomo, czy problem leży po stronie technologii czy po stronie potencjalnych użytkowników nieobeznanych z tą technologią.
Niezależnie od tego o co chodzi, to pewne jest, że technologia się rozwija i jutro czy pojutrze będzie umożliwiała, a użytkownicy też się z nią będą w stanie oswoić. Tylko co z tego, kiedy technologii nie będzie można zastosować w metrykach, bo nie będzie po czym filtrować, skoro w formatce są tylko podstawowe dane.
W stopce masz WZI, więc może Włodek się nie obrazi, że uwagę kieruję do Ciebie. Co o tym myślisz?
Pozdrawiam.