Strona 4 z 4
: pt 28 lut 2025, 22:14
autor: Renatadd
No u Ciebie również grubo… Rodzeństwo mojego dziadka wyjechało do Kanady,brat babci dawno nie zyje i jego dzieci tez. Wszystkie rodzinne więzi zaniedbane, nawet nie mam się kogo dopytać bo wszyscy którzy mogli coś wiedzieć nie żyją a następne pokolenia nie utrzymują kontaktów. Ktoś podsunął wątek ze ojciec mojej mamy wcale nie musi być jej ojcem,bo przecież tez tak może być…
: pt 28 lut 2025, 22:23
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Ja
: pt 28 lut 2025, 22:31
autor: Renatadd
Dziekuje,każda sugestia do rozwazenia
: pt 28 lut 2025, 22:33
autor: Sroczyński_Włodzimierz
No ja cały czas uważam, że nie każda:)
Weryfikowalne teorie jedynie. Opowieści, których nie można potwierdzić ani sfalsyfikować nie mają sensu na grucie badawczym, tj dla ustalenie prawdy. Dla poprawy samopoczucia - może.
: pt 28 lut 2025, 22:41
autor: niki.ix
: sob 01 mar 2025, 02:31
autor: Sroczyński_Włodzimierz
No proszę ..dostęp do dokumentacji medycznej ..bo tak...bo badania ktoś
Nie znałem.
Tak spróbujcie dokumenty swojego dziadka w jakimś szpitalu jak tu opisane
doktora nie doktorat w 12 przypadkach na 10 będzie odmowa..sądząc po wpisach na forum.
: sob 01 mar 2025, 16:25
autor: Ewafra
Renatadd pisze:No u Ciebie również grubo… Rodzeństwo mojego dziadka wyjechało do Kanady,brat babci dawno nie zyje i jego dzieci tez. Wszystkie rodzinne więzi zaniedbane, nawet nie mam się kogo dopytać bo wszyscy którzy mogli coś wiedzieć nie żyją a następne pokolenia nie utrzymują kontaktów. Ktoś podsunął wątek ze ojciec mojej mamy wcale nie musi być jej ojcem,bo przecież tez tak może być…
Może być tak, że niczego się w tej kwestii nie dowiesz bo dziecko urodzone w warunkach domowych, zgłoszone w urzędzie jako biologiczna córka przybyszy zza Buga i zero śladu jej rzeczywistego pochodzenia w dokumentach. Wbrew temu co się niektórym wydaje było to bardzo proste i łatwe. Większość kobiet rodziła w domach. Często z pomocą położnych, ktore wystawiały świadectwa urodzenia, ale nie zawsze. Znam taki przypadek, całkowicie pewny z 1950 roku z centralnej Polski, a co mówić o Wrocławiu 1946. I na 98 procent tak się to odbyło. Wspomniałąś, ze dziecko początkowo przebywało u krewnych, gdzieś poza Wrocławiem i to akurat się pięknie wpisuje w ten scenariusz. Przybrana matka znika na jakiś czas z oczu, wraca po rzekomym porodzie i połogu z dzieckiem. Możesz przejrzeć spisy pracowników Polleny, ale czy cokolwiek to da jeśli nie znasz nawet imienia tej kobiety? I nie masz pewności, ze rzeczywiście była Niemką i faktycznie pracowała w Pollenie. Co się tyczy ojcostwa dziadka to może przeanalizuj daty, czy jest to czasowo możliwe. Repatriacje zza Buga zaczęły się po zakończeniu wojny, a więc po maju 1945 r. Nie jestem znawcą tematyki, ale pewnie pierwsze przesiedlenia to lato 45, jeśli mama urodziła sie w II - IV 1946 to wydaje się mało prawdopodobnym ów namiętny romans dziadka z Niemką, poznaną we Wrocławiu w Pollenie. Chyba, że mowa o gwałcie, wymuszeniu. Ważne skąd ta opowieść o romansie dziadka z Niemką pochodzi. Kto ją przekazał i na czym opierał. Musisz jednak mieć świadomość, że być może nigdy nie zdołasz uchylić nawet rąbka tej tajemnicy.
EwaFra