Problemy PTG - z perspektywy sympatyka

w tym bazy PTG : Geneteka, Metryki .. Nasze bazy, Wyszukiwarki na Genealodzy.pl oraz szukaj w Postach i Tematach.. na Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Awatar użytkownika
kasiek

Sympatyk
Ekspert
Posty: 668
Rejestracja: czw 30 gru 2010, 02:02

Post autor: kasiek »

Kaczmarek_Aneta pisze:To jest luźno rzucony pomysł - nigdzie nie napisałam "sms i TYLKO sms" - to jest oczywiste, że sposobów na pobranie publikacji powinno być więcej...
nie wiem czy oczywiste, bo czytam i nigdzie nie jest wspomniana jakakolwiek inna forma a sms-y wspomniane sa kilkakrotnie
Pozdrawiam,
kasiek

szukam:
Lange, Freundt, Schachtschneider, Wundersee, Lucius - Lodz, Tomaszow, Piotrkow i okolice
Broll, Kus, Pyka - Slask, opolskie
Stryczek, Zuchnicki - Krakow i okolice
Heropolitanska_Izabela

Sympatyk
Adept
Posty: 424
Rejestracja: sob 25 sie 2007, 16:25

Post autor: Heropolitanska_Izabela »

Aneto,

z redakcją i pisaniem nie bedzie żadnego problemu. Damy radę. Potrzebny będzie jeszcze polonista, który by czytał teksty pod kątem gramatycznym. Ale myślę, że sie taka osoba znajdzie. I oczywiście beą niezbędne jeszcze inne osoby, które od czasu do czasu zechcą cos skrobnąć.

Kasiek,

z tego wynika, że lepszy byłby pomysł Łucji, żeby to był rodzaj takiego Biuletynu członkowskiego, dla członków i sympatyków, wysyłanego auitomatycznie osobom, które opłaciły składki?

Izabela Heropolitańska
Piotr_Romanowski

Sympatyk
Mistrz
Posty: 854
Rejestracja: ndz 14 cze 2009, 17:53
Lokalizacja: Płock

Post autor: Piotr_Romanowski »

Heropolitanska_Izabela pisze:Aneto,

z redakcją i pisaniem nie bedzie żadnego problemu. Damy radę. Potrzebny będzie jeszcze polonista, który by czytał teksty pod kątem gramatycznym. Ale myślę, że sie taka osoba znajdzie. I oczywiście beą niezbędne jeszcze inne osoby, które od czasu do czasu zechcą cos skrobnąć.

Kasiek,

z tego wynika, że lepszy byłby pomysł Łucji, żeby to był rodzaj takiego Biuletynu członkowskiego, dla członków i sympatyków, wysyłanego auitomatycznie osobom, które opłaciły składki?

Izabela Heropolitańska

Jeżeli chodzi o korektę tekstu to polecam się na przyszłość.
Awatar użytkownika
Kaczmarek_Aneta

Sympatyk
Legenda
Posty: 6301
Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 7 times

Post autor: Kaczmarek_Aneta »

Dzięki Piotrze :)

Pozostaje więc kwestia do rozwikłania poruszona przez Tomka:

"Kilka miesięcy temu podczas rozmowy telefonicznej z kimś będącym o wiele bliżej władz PolTG niz ja, rzuciłem pomysł biuletynu w formie elektronicznej, który mógłby być redagowany przez społecznośc skupioną wokół forum. Dochód z roprowadzania tegoż biuletynu zasilałby oczywiście kasę PolTG. Dowiedziałem się wówczas, że to niemożliwe ze względów formalno-księgowych.
Coś się zmieniło w tej materii?"

Pozdrawiam
Aneta
Awatar użytkownika
Nowik_Andrzej

Członek PTG
Nowicjusz
Posty: 593
Rejestracja: pt 22 cze 2007, 22:18

Post autor: Nowik_Andrzej »

Nie wiem w końcu, Zarząd jest przywołany do tablicy czy wysłany w tym wątku na wakacje?
Zaryzykuję, coś dorzucę do dyskusji.

Reklama - ale czego? Chyba nie przysłowiowej "pasty do zębów"? Książek o treści genealogicznej? Konflikt interesów między PTG, który tę wiedzę upowszechnia, a wydawnictwem, który ją w pewien sposób monopolizuje ("kup pan książkę"), gotowy.

PTG robi płatny biuletyn - archiwum robi płatny inwentarz. Niemożliwe? Widziałem archiwum, w którym "powykręcano żarówki" (chcesz coś przeczytać na korytarzu - kup sobie latarkę) i "pozalepiono" gniazdka (chcesz pracować kilka godzin na laptopie - kup sobie lepszą baterię). Kij ma dwa końce...

Nie można zrobić płatnego inwentarza? Nawet w Internecie jest inwentarz dostępny, a wielka kartoteka z indeksami do zespołu - na zapleczu; niby dostępna, ale jak nie zapytasz, to nie dostaniesz, a jak nie wiesz, o co się zapytać, to się nie dowiesz - sposób na płatne kwerendy. Inny: oficjalnie jest tylko spis zdawczo-odbiorczy, a inwentarz "się pisze" od lat wielu, oczywiście właściwie już jest, tylko bez pieczątki i podpisu, i w ten sposób inwentarza "nie ma", za to świetnie służy płatnym kwerendom.

Z innej beczki: a jak ktoś niecnie skopiuje biuletyn i gdzieś w Internecie opublikuje - czy Zarząd ma ścigać żądnego wiedzy i przy tym skąpego nieszczęśnika na drodze prawnej? Czy się zmiłować i narazić na zarzut niegospodarności?

"Wiedza to towar" - lepiej tak nie mówić przy decydentach: vide sklepik w NAC, mężowie stanu na zdjęciach kiepskiej jakości z pieczątką NAC na czole, a chcesz więcej... "wrzuć monetę!"

To na wolontariusza "nie ma mocnych", bo to grabie od siebie grabiące, czyli jakby cud w świecie natury, a na komercjanta znajdzie się komercjant silniejszy, a któż silniejszy od państwowego?

PS: Jeśli chodzi o współpracę z instytucjami naukowymi, to jest ona rozwijana, ale oczywiście w zależności od zainteresowania (była nawet konferencja naukowa zorganizowana wspólnie z NDAP).

Andrzej Marek Nowik
Heropolitanska_Izabela

Sympatyk
Adept
Posty: 424
Rejestracja: sob 25 sie 2007, 16:25

Post autor: Heropolitanska_Izabela »

Szanowny Zarządzie,

Gdyby każdy piszący myślał tylko o tym, że "ktoś niecnie skopiuje to co on napisze i gdzieś w Internecie opublikuje" to nikt by nie napisał żadnego artykułu ani ksiązki. Nie dajmy się zwariować. Trzeba myśleć pozytywnie, a nie kategoriami, że i tak to nic nie da się zrobić, bo coś tam.............

Zgodnie z sugestią Łucji Biuletyn byłby bezpłatny, ale przeznaczony tylko dla Członków i Sympatyków.

Czyli wszystko będzie po staremu.

Izabela Heropolitańska
Awatar użytkownika
Kaczmarek_Aneta

Sympatyk
Legenda
Posty: 6301
Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 7 times

Post autor: Kaczmarek_Aneta »

Zgadza się - bezpłatnie dla Członków i Sympatyków - może jakiś sposób na uatrakcyjnienie "bycia Członkiem/Sympatykiem" ?
A co do niecnego kopiowania, nie za bardzo chyba mamy wpływ na zaniechanie takich możliwych postaw ?
Z indeksów z całą pewnością korzystają profesjonalne biura genealogiczne i nic na to nie poradzimy.

AK
Awatar użytkownika
Zatoka

Nieaktywny
Posty: 328
Rejestracja: sob 04 lip 2009, 21:27

Post autor: Zatoka »

Podpisuję się obiema rękami pod ideą powołania biuletynu genealogicznego pisanego przez nas samych. Gdy o tym myślę wracam wspomnieniami do pierwszego okresu tworzenia Genepedii.

Były to czasy gdy na Forgenie Waldek co jakiś czas publikował swój kolejny artykuł. Stosował różne formy, po zagadkę heraldyczno-genealogiczną włącznie. Niestety. Nawet On złożył broń i od półtora roku nic nie opublikował w dawnym stylu.

Zestawiając Jego artykuły z tym co wtedy podlinkowywałem w Genepedii dostrzegałem potrzebę opracowania wielu tematów, szczególnie tych które pokazywałyby różnice w poszczególnych zaborach. W takim działaniu widziałem lekarstwo na okresowo powracające na forach tematy typu kto to jest "Okupnik". Dziś żałuję, że wtedy sobie nie zapisałem tych pomysłów ale to można odtworzyć.

Problem jest innej natury. Muszą znaleźć się chętni do opisania poszczególnych tematów. Z tym może być największy problem. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat można wyraźnie zauważyć spadek aktywności lub wręcz zanik obecności wielu osób które dysponowały wiedzą potrzebną do realizacji takich zadań. Kto ma to pisać? Co prawda w pierwszym okresie tworzenia biuletynu można by (za zgodą autorów) dokonać przedruku stosownych tematów z różnych for genealogicznych, ale co dalej ?

Reasumując. Jak przy każdym projekcie muszą się znaleźć chętni do jego realizacji. Wtedy Zarząd PolTG będzie widział sens wydzielenia miejsca dla tej inicjatywy. A jeżeli udałoby się to w jakiś sposób powiązać z wpływami finansowymi z tytułu udostępniania, to mielibyśmy to o co nam chodzi.

Pozdrawiam

Janusz
Awatar użytkownika
MajaWojdalski

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 367
Rejestracja: śr 01 cze 2011, 05:36
Lokalizacja: USA

Post autor: MajaWojdalski »

Andrzeju (do Pana Andrzeja Nowika),

1. Porownanie do USA bylo w kwestii zarzadzania organizacjami opartymi na pracy wolontariuszy - nie na dostepnosci archiwow
2. Nigdzie nie wspominam, ze zatrudnienie specjalistow do zarzadzania i zbierania funduszy musi byc platne - widze tu zglaszajacych sie na ochotnika prawnikow, tlumaczy - moze ktos kompetentny w sprawach zarzadzania i fundraisng tez sie znajdzie (tu podnosze reke jako ochotnik - choc tylko przez ocean wiec pisemnie lub przez Skype)
3. Zarzadzanie i marketing nie sa trudniejsze od genealogii - mysle jednak, ze gdyby Polskie Stowarzyszenie Fundraisingu chcialo opracowac wszystkim czlonkom drzewa genealogiczne, zglosili by sie do fachowcow z dziedziny genealogii - odrobine wiary w profesjonalistow, platnych czy nie
4. Pisze pan z pogarda o strategii - przykro mi to slyszec, bo bez strategii nie istnieje zarzadzanie organizacja - nie ma definicji celow, nie ma okreslaenia relacji ze srodowiskiem, nie ma dazenia do efektywnosci. Nie chce mi sie wierzyc, ze PTG dziala bez sformuowanej strategii? Skad ta pogarda?
5. Ani slowa w moim toku myslenia o komercjalizacji. PCK takze zbiera pieniadze prawda?

Bierze pan tu przedstawione koncepty w spodob bardzo defensywny, a tu zgromadzeni prowadza te dyskusje dlatego, ze podziwiaja prace tej organizacjii i jej osiagniecia. Gdyby nie szacunek dla pracy PTG (wolontariuszy I Zarzadu) i troska o ginace zasoby archiwalne, nikt by reka nie machnal ani geby nie otworzyl. Wiec nie trzeba nam tlumaczyc.

Jak tylko przestanie sie zarzad irytowac, ze ludzie chca pomoc w bardziej efektywnym prowadzeniu organizacji - powtarzam swoja chec do udzialu w stworzeniu strategii zbierania funduszy i planu taktycznego z niej wyplywajacego.

Z powazaniem,

Maja Wojdalski
WM

Nieaktywny
Legenda
Posty: 200
Rejestracja: sob 31 paź 2009, 16:39
Lokalizacja: Przasnysz

Post autor: WM »

Członek zarządu stwierdził:

"To na wolontariusza "nie ma mocnych", bo to grabie od siebie grabiące, czyli jakby cud w świecie natury, a na komercjanta znajdzie się komercjant silniejszy, a któż silniejszy od państwowego? '

To coś w rodzaju baby z wąsami ci wolontariusze? Zamurowało mnie zupełnie. A co Wy na to? Czy ktoś spotkał się już z taką interpretacją naszej pracy?

Pozdrawiam Wolontariuszy
i Majkę
Wawrek
Awatar użytkownika
Łucja

Sympatyk
Posty: 1866
Rejestracja: sob 05 maja 2007, 21:06
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Łucja »

Myslinski pisze:Członek zarządu stwierdził:

"To na wolontariusza "nie ma mocnych", bo to grabie od siebie grabiące, czyli jakby cud w świecie natury, a na komercjanta znajdzie się komercjant silniejszy, a któż silniejszy od państwowego? '

To coś w rodzaju baby z wąsami ci wolontariusze? Zamurowało mnie zupełnie. A co Wy na to? Czy ktoś spotkał się już z taką interpretacją naszej pracy?

Pozdrawiam Wolontariuszy
i Majkę
Wawrek
Chyba źle zrozumiałeś słowa Andrzeja, pisze on właśnie i BARDZO SŁUSZNIE, że tylko PTG w pełni oparte na wolontariacie, bez cienia komercji (niestety!) oprze się silniejszemu, czyli państwu. Jak my za darmo, to państwo też nam za darmo.. musi. Jak my nie za darmo, to państwo nic nie musi (dać nam za darmo).

A w stronę statusu, żeby móc ten procent podatku otrzymywać, jak najbardziej należy zmierzać.


Łucja
Magdalena_Dąbrowska

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 359
Rejestracja: wt 15 wrz 2009, 10:16

Post autor: Magdalena_Dąbrowska »

ZAstanawiam się nad tym jak wprowadzic i za co ewentualne opłaty nie zubażając geneteki.. i mam taka myśl żeby wprowadzić dodatkowe funkcje jako odpłatne. Np rozszerzone wyszukiwanie. Masz czas nie masz chęci płacić- szukaj wszystkich Góreckich "ręcznie" we wszystkich województwach i tak dalej. Zapłacisz za dostęp miesięczny do opsji dodatkowych - masz dodtakowe narzedzia, rozbudowaną wyszukiwarkę, opcje w ustawieniu profilu- gdzies był o tym wątek. Tylko uważam ze opłata ta powinna być naprawdę skromna bo to co wprowadzili na MyHaritage jest obłednei drogie... ja na wszystkie swoje wyciągniete akta łącznie z odpisami z USC chyba wydałam mniej przez cztery lata, no jakbym doliczyła kwerendy to może by wyszło ciut więcej ale na kilka lat łacznie a nie na rok. Pytałam czy jest możliwość miesięcznego abonamentu- nie ma. Tak więc wracając do genelaodzy.pl powinno to być powiedzmy w wysokości jednego odpisu z USC. Ewentualeni na zasadach np 10 wyszukań miesięcznie za darmo, chcesz więcej a nie chcesz czekać miesiąca- za opłatą masz dostęp pełen.

magda
annapytel

Sympatyk
Adept
Posty: 45
Rejestracja: pt 28 paź 2011, 16:57
Lokalizacja: Londyn

Post autor: annapytel »

Witam,

jestem bardzo poczatkującą w temacie genealogii i pewno długa droga przede mną do wiedzy niektóych tutaj się wypowiadających, ale właśnie jako początkująca chciałabym napisać co mi się nasunęło czytając niektóre wypowiedzi. Każdy kiedyś zaczynał i każdy korzystał z pracy kogoś innego. Tutaj widzę jedno, jak wszyscy myślą nad tym jak zniechęcić tych co myślą bardziej zaangażować się w genealogie i pomoc.
Przepraszam że ja "żółtodziób" napisałam coś w tak zacnym gronie, ale normalnie w świecie zrobiło mi się przykro po przeczytaniu niektórych postów.
Pozdrawiam
Ania
Piotr_Romanowski

Sympatyk
Mistrz
Posty: 854
Rejestracja: ndz 14 cze 2009, 17:53
Lokalizacja: Płock

Post autor: Piotr_Romanowski »

"Każdy kiedyś zaczynał i każdy korzystał z pracy kogoś innego. Tutaj widzę jedno, jak wszyscy myślą nad tym jak zniechęcić tych co myślą bardziej zaangażować się w genealogie i pomoc.
Przepraszam że ja "żółtodziób" napisałam coś w tak zacnym gronie, ale normalnie w świecie zrobiło mi się przykro po przeczytaniu niektórych postów". [Ania]


Kiedyś o pewnym pisarzu powiedziano, że pisał jak żył i żył jak pisał.
I niektórzy forumowicze piszą jak rozumieją i rozumieją jak piszą.
Geneteka jest dziełem wolontariuszy ale wszystko inne kosztuje: aparaty fotograficzne, obiektywy, serwery, dyski nie mówiąc o tym, że ktoś gdzieś musi jechać. I chyba nikt nie chce co chwila zrzucać się na kolejne rzeczy. Zamiast szukać filantropów lepiej zrzucić się raz na rok powiedzmy 20 czy 50 zł. To jest właśnie zaangażowanie - bo każdy chce zrobić coś dobrego w kierunku rozwoju geneteki.
pozdrawiam piotrek
annapytel

Sympatyk
Adept
Posty: 45
Rejestracja: pt 28 paź 2011, 16:57
Lokalizacja: Londyn

Post autor: annapytel »

Pan zjadł wszystkie rozumy, no mi wypada tylko przeprosić, ja nie zjadłam...
" Kiedyś o pewnym pisarzu powiedziano, że pisał jak żył i żył jak pisał."
Pan swoim postem pokazał że zyje Pan... szkoda słów...
Ania
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólne”