: pt 13 lut 2009, 13:03
Dziękuję Wam za słowa otuchy i wsparcia. Pomijając funkcję, którą staram się pełnić jak najlepiej potrafię jestem zwykłym człowiekiem i posiadam zwykły system nerwowy. Nie jestem zaprawiony w kłótniach i tę wczorajszą odchorowałem bolącym w nocy sercem. Zaprotestowałem wczoraj przeciwko manipulacjom i podawaniu interpretacji i przypuszczeń jako faktów a moi adwersarze przedstawili mnie jako wroga wszelkich wspólnych poczynań. Osobami, które robią to świadomie i celowo mniej się przejmuję, niż spustoszeniami jakie to niesie dla naszego środowiska i realizacji celów statutowych wszystkich TG. Następuje dezintegracja środowiska, podziały zostają utrwalone. Awanturnicy odchodzą zadowoleni z siebie a osoby które starały się temu sprzeciwić w najlepszym przypadku zaliczone zostaną do towarzystwa wzajemnej adoracji. Nie ma kto wziąć za taki sposób działania odpowiedzialności. Gdybyśmy chociaż wyciągnęli z tego jakąś naukę to byłaby z tego korzyść na przyszłość. Ale czy tak się stanie? Miejmy nadzieję, że tak.