Kasia_Marchlińska pisze:Teraz się z innych źródeł dowiedziałam, że Sączowscy byli "kimś" w Będzinie - że jest na przykład bogaty grobowiec, więc zaczynam wierzyć w to szlachectwo. Jeszcze pozostaje mi uśmiercić jedną kobietę i ożenić bohatera z inną. Bo według herbarzy mój Józef, według dalej hipotezy syn Antoniego de Szwarcenberg miał żonę Mariannę Majewską, z nią dwóch synów w 1800 i 1801 (Minakowski). Czyli jest wygodne 5 lat na śmierć żony i ponowny ożenek z Marianną Sączowską, z którą pierwsze znane mi dziecko urodziło się w 1806. Więc nie jest całkiem źle, ale też nie ma żadnych dowodów na tak rozbudowany spisek. A u Mormonów nie ma ślubów z tego czasu, w zgonach Majewska-Czerny nie występuje, co nie znaczy, że musieli mieszkać w Gołuchowicach, bo chyba byli Krakowianami.. Już szukam, kryminał mówię wam.
zagłębiając się w dokumenty rzuciła,
Kaśka
Dobry wieczór, nie wiem czy jeszcze po tylu latach zajrzy Pani do tego wątku, ale poszukuję informacji o Sączowskich z Gołuchowic, być może coś udało się Pani ustalić? W moim drzewie również znajduje się Marianna Sączowska, która wyszła za Czernego. Wiem, że w Będzinie byli bogaci kupcy Sączewscy (Sączowscy), ciekawe czy są jakoś powiązani z tymi z Gołuchowic. Będę wdzięczna za wszelkie informacje
