Zgadzam się, jednak poziom błędów generowanych w tym zakresie przez MyHeritage jest zdecydowanie zbyt wysoki w porównaniu z tym, co oferują inne firmy. Wbrew pozorom nie jestem przeciwnikiem wykorzystywania wyników autosomalnych do analizy etniczności, i uważam wręcz, że już w niedalekiej przyszłości otrzymamy narzędzia pozwalające na bardzo precyzyjną analizę pochodzenia naszych przodków (czego zalążki widać już dzisiaj w postaci narzędzi oferowanych przez niektórych amatorów). Tym bardziej należy jednak zwracać uwagę na te testy/firmy, które nie trzymają standardów możliwych już dzisiaj do osiągnięcia.domislaw pisze: Myheritage nazywa swoją zakładkę "Przybliżone Pochodzenie Etniczne", co samo przez się oznacza dla mnie, że należy uwzględnić ewentualne błędy.
Nie, wyniki "pochodzenia etnicznego" nie są w żaden sposób uzależnione od "bliskich matchy" (choć pewnie istnieje jakaś korelacja między nimi). Tak jak w przypadku FTDNA i innych firm, pochodzenie etniczne ocenia się na podstawie algorytmu porównującego dany wynik z wynikami populacji referencyjnych, tyle tylko że algorytm używany przez MyHeritage jest moim zdaniem znacznie gorszy od algorytmów używanych np. w 23andMe lub w FTDNA (do których też można mieć jakieś zastrzeżenia, ale znacznie łagodniejsze).Łucja pisze: Tak, że te procenty to gra natężenia bliskich matchy, tak mi się wydaje.
Tak, potwierdzam że każda z omawianych powyżej przeze mnie 10 osób otrzymała wynik 100% East Europe w FTDNA. Na 23 członków mojej rozległej rodziny (włączając rodzinę żony) taki właśnie wynik otrzymało aż 17 osób. W dodatku spośród pozostałej szóstki u 3 osób wykryto co najmniej 99% East Europe, więc tylko u 3 osób poziom East Europe był niższy. Najniższy (60%) był u jednego z moich dalszych kuzynów, który miał dwoje pradziadków o niepolskich (niemieckich) korzeniach.Jakubas_Eugeniusz pisze: To wydaje się nieprawdopodobne, aby żadna z kilkunastu osób nie miała żadnych domieszek. Gdy ja otwieram funkcję MyOrigins w FTDNA, to też mam 100% European, ale po rozwinięciu tego okienka mam 96% East Europe i 4% Southeast Europe. Chciałbym się więc upewnić, czy na pewno, każda z tych osób ma 100% European i 100% East Europe.
To nie znaczy oczywiście, że ci wszyscy krewni klasyfikowani jako 100% East Europe nie mieli żadnych "obcych" (tzn. niepolskich czy niesłowiańskich) przodków. Wręcz przeciwnie, każdy z nich miał jakiegoś przodka o obcym nazwisku, tyle tylko że te "obce" linie stanowiły w sumie drobny ułamek ich ogólnego dziedzictwa genetycznego. Najlepiej pokazać to na moim własnym przykładzie. Otrzymałem wynik 100% East Europe, choć na 120 zidentyfikowanych dotychczas linii moich przodków mam co najmniej 3 linie związane z zachodnioeuropejskimi nazwiskami (Fox/Foks, Hammer i Buchner/Buchengier) plus jedną związaną z nazwiskiem o niejasnym pochodzeniu (Annas). Tyle tylko, że wszystkie te linie były już spolonizowane (tzn. związane z mówiącymi po polsku rzymskokatolickimi rodzinami) pod koniec XVIII wieku (albo nawet wcześniej), tak więc ich obce/niepolskie korzenie należałoby przesunąć jeszcze dalej wstecz (a w żadnym z omawianych przypadków nie mam niestety dokumentów sięgających dalej niż początek XVIII wieku). Przypuszczam, że taki właśnie udział procentowy obcych/niepolskich nazwisk w wywodzie genealogicznym (nieprzekraczający 5%), to raczej wyjątek niż reguła wśród Polaków, tzn. większość Polaków dysponujących wiedzą o przynajmniej ok. 100 liniach swoich przodków znajdzie tam więcej nazwisk obcobrzmiących niż 5%. Będzie to na pewno zależeć od regionu kraju (i od tego, czy byli to głównie chłopi, mieszczenie, czy szlachta), a Mazowsze (skąd pochodzą niemal wszyscy moi znani przodkowie) wydaje się mieć mniejszy udział stosunkowo niedawnych przybyszów z zewnątrz niż większość pozostałych regionów kraju (w tym cała Polska Zachodnia i Południowa).
Co do FTDNA, to jeszcze kilka lat temu byłem tam klasyfikowany (podobnie jak większość Polaków) jako 100% Orkadyjczyk (bo nie mieli wtedy jeszcze żadnych próbek referencyjnych dla Europy Środkowo-Wschodniej). Z tego co widzę, większość Polaków jest tam dzisiaj przedstawiana jako "East Europe", czasami ze sporą domieszką "Southeast Europe" (zwłaszcza w południowej części kraju), choć oczywiście zdarzają się też niewielkie domieszki West and Central Europe, Scandinavia, Finnland, Ashkenazi i inne. Podejrzewam, że najczęstsza (oprócz East Europe) domieszka Southeast Europe tylko w niewielkim stopniu odzwierciedla rzeczywistą "obcą" domieszkę z regionów położonych na południe od Polski (np. związaną z osadnictwem wołoskim czy rusińsko-wołoskim). Najczęściej jest to moim zdaniem albo odzwierciedlenie tego, że wcześni Słowianie zasiedlający południową Polskę byli stosunkowo blisko spokrewnieni z wczesnymi Słowianami migrującymi na południe w kierunku Bałkanów, albo też pośredni wynik domieszki niemieckiej (zwłaszcza z południowej części Niemiec) - generalnie współcześni Niemcy są najbardziej "południowi" ze wszystkich populacji zamieszkujących szeroko rozumianą Europę Północną.
