Strona 40 z 44

: pt 26 mar 2021, 22:16
autor: kkrasinski
Słyszałem o sytuacji w miasteczku mojej żony, że prapradziadkowi jakiemuś się nie chciało zgłaszać dziecka i poszedł dopiero jak się drugie urodziło i ktoś tam mu powiedział, że będzie miał kłopoty. Zgłosił dziecko, że się urodziło w roku zgłoszenia.

To było w drugiej połowie XIXw. i zostało rodzinną legendą, że poszedł do szkoły mając 12 lat a inne dzieci były kilka lat młodsze.

W Pani akcie ojciec jest żołnierzem, więc kto wie..

Kamil

: sob 27 mar 2021, 01:14
autor: Vogelsinger_Lukasz
Taki "kwiatek" podczas poszukiwań genealogicznych moich przodków (akt 29): https://www.szukajwarchiwach.pl/50/364/ ... ffQlwm1cYQ

W skrócie: ojciec zgłosił się do parafii w Słupi w dniu 15 sierpnia 1812 roku i okazał dziecię płci żeńskiej, urodzone... 16 sierpnia 1812 roku ;)

: sob 27 mar 2021, 13:07
autor: Bury_Anna
"Kwiatek" :)

Akt ślubu nr 18

Żona Jadwiga (wdowa) lat 53
Mąż Marcin lat 23

https://www.szukajwarchiwach.pl/54/763/ ... BKTtX1xMkA

: sob 27 mar 2021, 13:16
autor: Dławichowski
Do Anny!
A Ty Anno masz "coś" wspólnego z "moim" Kazimierzem Biskupim ???
Krzycho z Koszalina

: sob 27 mar 2021, 16:48
autor: michaldaka
Pamiętajcie, alkohol szkodzi zdrowiu! :)

<a href=https://naforum.zapodaj.net/538d2540bdf8.jpg.html><img src=https://naforum.zapodaj.net/thumbs/538d2540bdf8.jpg alt=hosting zdjęć zapodaj.net /></a>

: ndz 04 kwie 2021, 21:31
autor: Luziński_Marcin
A tu ciekawostka - Warszawa, 1926 r.

Ślub bierze Feliks N, syn Michała i Katarzynów N-ów

https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... =1808&y=98

Pozdrawiam,

ML

: ndz 04 kwie 2021, 21:38
autor: Sroczyński_Włodzimierz

: ndz 04 kwie 2021, 21:51
autor: Luziński_Marcin
No ładnie - dziecko urodziło się, wiadomo gdzie i kiedy, ale nie wiadomo komu. Jakaś mistyfikacja!

: pn 05 kwie 2021, 08:20
autor: sbasiacz
akt został, moim zdaniem, nieprawidłowo zapisany, tego dnia (data urodzenia) znaleziono porzuconego noworodka (takie moje przypuszczenie) z nieznanych rodziców

: pn 05 kwie 2021, 11:46
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Niekoniecznie mistyfikacja. Różnie bywało.
Niespotykane jest życie na nazwisku "N" - w dwóch pokoleniach jak widać. "Stare dobre czasy":) - skoro ze zbioru "nazwiska" nie wykluczono jakiejś kategorii lub elementu typu "N" - to w czym problem:)
System się nie wykrzaczył, bug to nie jest, ot nietypowe:)
Tak pewnie w księdze meldunkowej zapisany (na Rozbrat) - jak "N", tak zapowiedzi, więc i tak w akcie małżeństwa
do sprawdzenie czy są klsy z Małej Wsi, par. Sierzchowy, pow. rawski
https://metryki.genealodzy.pl/metryka.p ... 135&y=1777

: pn 05 kwie 2021, 12:40
autor: Janiszewska_Janka
Przepraszam, już milczę

: pn 05 kwie 2021, 12:44
autor: Sroczyński_Włodzimierz
w 1784 to jeszcze "państwo" nie zakazywało opieki nad znalezionymi dziećmi i nie nakazywało ich oddania
skąd pomysł, że "ekstrapolacją postępu" to się kierowało? Okien życia w XXI w. chcieli/chcą zakazać bo "lepiej martwe niż bez znajomości rodziców", więc bym nie stosował miary "było głupio, jest mądrzej, więc im starsze tym głupsze, im młodsze tym mądrzejsze
może bez przesady, z tym że jest odwrotnie..ale...:)

: pn 05 kwie 2021, 14:42
autor: Janiszewska_Janka
Przepraszam, już milczę

: pn 05 kwie 2021, 17:00
autor: Sroczyński_Włodzimierz
gmina w 1784?
ale nie o tym było, a o możliwości samodzielnego wychowania vs "oddania" i łatwości świadczenia opieki
finansowanie inna sprawa, choć tu tez podobnie: ani ustanowienie orderu Św. Stanisława (i płatności na Szpital Dzieciątka Jezus z nim związane), ani upaństwowienie (związane z praktyczną likwidacją szpitali kościelnych, a przede wszystkim możliwości ich utrzymania), ani obowiązkowe ubezpieczenia - sprawy nie rozwiązały lepiej niż rozwiązywała lokalna społeczność, parafia, rodzina
Jasne, były okresy gdy (np w czasie wojen, klęsk) skala zjawiska przekraczała możliwości lokalne, ale czy po zorganizowaniu "systemu opieki państwowej", wdrożeniu procedur etc lepiej działało? skuteczniej? efektywniej?

Tak czy inaczej - z tego, że w XVIII czy XVII wieku radzono sobie z jakimś zagadnieniem (jakoś) nie wyciągałbym wniosku, że w XIX, XX czy XXI radzono sobie znacznie lepiej (skuteczniej, efektywniej) :)

: pn 05 kwie 2021, 17:43
autor: koziel_jakub
U mnie jak dotąd najciekawszy "kwiatek" to ojciec, który po kilku latach od śmierci pojawiał się na ślubach swoich dzieci i wyrażał wraz z żoną zgodę na zawarcie związku. Działo się w Bolminie (świętokrzyskie) na początku XIX wieku :)