Strona 5 z 6
: pt 06 gru 2019, 17:03
autor: Szczurowski_Piotr
Te dane dotyczące liczby osób w drzewie genealogicznym właściwie nic nie wnoszą, ponieważ drzewo wszerz można bez większych problemów rozbudowywać w nieskończoność, a w związku z tym jest to działanie cokolwiek bezsensowne. Znacznie ciekawszym byłoby zbadanie tego, jak głęboko w przeszłość (liczba pokoleń, lata) udało się dotrzeć poszczególnym osobom. Tu jest rzeczywiste wyzwanie i tu są realne ograniczenia poznawcze.
: pt 06 gru 2019, 17:42
autor: KamilFadygowski
Zgadzam się z powyższym, moje drzewo ma ponad 950 osób, bez problemu dodałbym jeszcze drugie tyle, ale bardziej zależy mi na przodkach bezpośrednich... tutaj już jest znacznie trudniej, najdalej w 2 gałęziach dotarłem do 11 pokoleń wstecz (około 1650 roku) oczywiście nie jest to możliwe żeby taki wynik osiągnąć ze wszystkich stron. Z moich pradziadków (3 pokolenie) mam wszystkie osoby, dalej już jest znacznie ciężej...
: pt 06 gru 2019, 18:21
autor: qufel
Też jestem zdania że tworzenie drzewa na ilość (13 tyś?) nie ma najmniejszego sensu, i wcale nie jest to takie trudne, Sztuką jest dotrzeć jak najdalej w głąb, wtedy można się chwalić ilością pokoleń.
: pt 06 gru 2019, 18:42
autor: KK1990
Drzewo "w bok" rozbudowywałem w latach 2003-2006, pod wpływem kontaktu z rodziną, zaś "w głąb" zacząłem w 2010, skończyłem niedawno (choć po cichu jeszcze liczę na jeden element z Ukrainy).
Łącznie 319 przodków bezpośrednich (do 9x pradziadków ok. 1650) i ponad 1100 osób w myheritage.com.
Podobnie jak rozmówca powyżej mam drzewo w "bok" tylko do pradziadków i w pojedynczych miejscach do prapradziadków, poniżej posiadam jedynie linię prostą plus, tam gdzie możliwe, rodzeństwo bądź drugich małżonków. Teoretycznie mogę próbować wyciągać potomków rodzeństwa 4x czy 5x pradziadków, ale de facto jest to zbyteczne, w dodatku i tak bym utknął ok. 1910, jako że dane na SzWA sięgają tylko tego roku.
Drzewo "w głąb" wygląda tak:
3. pokolenie: 8/8
4. pokolenie: 16/16
5. pokolenie: 32/32
6. pokolenie: 54/64
7. pokolenie: 88/128
8. pokolenie: 74/256
9. pokolenie: 30/512
10. pokolenie: 9/1024
11. pokolenie: 2/2048
Pzdr. Kamil.
: ndz 08 gru 2019, 10:26
autor: Sroczyński_Włodzimierz
przodkowie bezpośredni rządzą, a raczej potomkowie bezpośredni...przodków nie ma co tym obciążać
tylko dlaczego na forum genealogicznym? i to aspirującym
pewnie dlatego, że jedno z bardzo nielicznych to wszystko zbiera
: ndz 08 gru 2019, 12:37
autor: k_skrzyp
Przyganiał kocioł garnkowi...

Czcigodni Założyciele nie obwarowali rejestracji egzaminem, to niech świecą maluczkim zamiast kpić tylko nieczytelnie.
Idzie o to, że
bezpośredni przodkowie, chociaż
aspirują do wejścia w zwyczaj, to mają krótszy (i poprawny) synonim:
przodkowie.

A jak komuś mało, może pisać
ascendenci,
antenaci lub
wstępni, nie musi pokracznie dodawać
bezpośredni. Znaczeniowo wskazuje to na rodziców i śmiesznie mieć ich 400.
A mniej więcej tylu właśnie wstępnych odszukałem ja, żaden więc to offtop!

Pozdrawiam, Kamil
: ndz 08 gru 2019, 12:45
autor: Sroczyński_Włodzimierz
wystarczająco czytelnie jak widać
niebezpośredni przodkowie to wszyscy oprócz rodziców tak?
czy jakiś inny zbiór
i wypraszam sobie, że używam określeń bezpośredni, boczni, prości
przodkowie to przodkowie / wstępni i już
: ndz 08 gru 2019, 13:27
autor: Stradowski_Jacek
Moje drzewo genealogiczne Rodu Stradowskich zawiera 10 pokoleń i umieściłem w nim około 1000 osób, które urodziły się z nazwiskiem rodowym Stradowski/-a. Wszystkie te osoby mają udokumentowane pochodzenie i są potomkami Stanisława Stradowskiego (ur. 1695), który żył w okolicach Młodzawy - Pińczów (kielecczyzna). Pewnie drugi tysiąc osób w tym drzewie to żony o innych nazwiskach rodowych, ich rodzice oraz mężowie pań Stradowskich. Jest jeszcze pół setki Stradowskich znalezionych w różnych źródłach, których pochodzenia na razie nie udaje się ustalić, więc nie mogę ich dołączyć do wielkiego drzewa Stradowskich.
Jacek
: pn 09 gru 2019, 00:27
autor: KK1990
Bardzo śmieszne. Tego określenia używa m.in. Wikipedia:
Tablica przodków (także: wywód, drzewo, wykres, schemat, lista lub zestawienie przodków) – tablica genealogiczna obejmująca wszystkich bezpośrednich przodków danej osoby (nazywanej probantem), co do zasady zarówno po mieczu (w linii męskiej), jak i po kądzieli (w linii żeńskiej).
Lub chociażby tu
http://www.tropemkorzeni.pl/bartosz-mal ... -przodkow/
a nawet na stronie AP Koszalin, czyli instytucji, która chyba jako pierwsza powinna decydować o poprawnej pisowni..
http://www.koszalin.ap.gov.pl/wp-conten ... giczny.pdf
: pn 09 gru 2019, 06:47
autor: Sroczyński_Włodzimierz
śmieszne?
tragiczne
ale ciekawe, krok bliżej do odkrycia pacjenta zero
kryteria/autorytety faktycznie bezdyskusyjne
: pn 09 gru 2019, 19:24
autor: Szczurowski_Piotr
Osobom używającym pojęcia "przodkowie bezpośredni" (jak słusznie zauważono tymi są tylko rodzice) chodzi prawdopodobnie o przodków w linii prostej.
: pn 09 gru 2019, 19:35
autor: Sroczyński_Włodzimierz
a przodkowie w linii nieprostej to kto?
i w jakiej? krzywej? łamanej? nielinii prostej? nie lini nieprostej? płaszczyźnie? sferze? hiperboloidzie obrotowej?
przodek to przodek. Wstępny.
Nie ma bocznych przodków, tylnych przodków ani po skosie
dziad, pradziad
nie stryj
: pn 09 gru 2019, 21:23
autor: T0masz_0
Już tak się nie napinajmy.
To oczywisty pleonazm, ale widocznie samo określenie 'przodkowie' wydaje się nam za słabe i za mało opisujące, dlatego dodajemy ten przymiotnik 'bezpośredni'.
Język jest żywy i takie ewolucje znaczeniowe nie są niczym niezwykłym.
Można już widzieć na własne oczy i pójść piechotą, to może za jakiś czas będzie można mieć przodków bezpośrednich.
A może to jest jakaś pochodna, stosowanego w nauce, nazewnictwa binominalnego (dwuimiennego), gdzie do określenia nazwy gatunku używa się nazwy rodzajowej i epitetu gatunkowego.
PS. Szkoda że nie ma na to osobnego wątku, bo temat ciekawy, a tak zaśmiecamy dyskusję o rozmiarach drzewa, która też jest interesująca.
pozdrawiam
Tomek
: pn 09 gru 2019, 21:42
autor: Sroczyński_Włodzimierz
otóz nie
to jest clou , samo jądro
skoro drzewo to graficzny obraz tablicy przodków
lub tablicy potomków
to problem "jak można mieć 100 000 osób w graficznej formie tablicy potomków lub przodków i 12 pokoleń"
jest właśnie problemem o definicje przodka i potomka
a rozmydlanie ścisłego "przodek" (poprzez próbę narzucenia "ale to nie tylko bezpośredni przodków mam w drzewie") jest skorelowany w "rekordami ilościowymi"
semi-automatami
kopiowaniem
etc
mocno skorelowany:)
dodatnio
i w pełni analogiczny problem
powinowaci - to krewni małżonka
nie krewni małżonków krewnych!
powinowactwo ani nie jest przechodnią relacją ani symetryczną
: wt 10 gru 2019, 07:23
autor: MarekLech
Genealogia uważana jest za naukę pomocniczą historii. Licytowanie się liczbą przodków "w głąb" lub "wszerz" przypomina mi trochę zawody sportowe. Fajnie jest mieć tysiące imion i nazwisk w drzewie, tylko co z tego wynika. Oczywiście jest to świadectwo pracowitości i dociekliwości. Na pewno zaspokaja ludzką próżność. Ale jakie ma to znaczenie dla poznania historii. Czy znając imiona 1000 przodków możemy coś o nich powiedzieć? Czym się zajmowali? Jaki był ich status społeczny i majątkowy? Czy byli lubiani i szanowani? Zazwyczaj takie dane mamy z 2-3 pokoleń wstecz. Dalej jest już trudniej. Poznanie tych ludzi jest często niemożliwe, a zawsze trudne. Przykładowo popularność danej osoby w jej środowisku można ocenić po liczbie chrześniaków lub świadkowania na ślubach. Zaradność - na podstawie ksiąg hipotecznych, spisów podatkowych, notatek sądowych. Czasem notatki sądowe pozwalają ocenić charakter przodka.
Mam ok. 1500 osób w drzewie do XV wieku, ale informacji o danej osobie, choćby jednej, mam tylko w stosunku do 1/3. Cały czas pracuję, aby poprawić tą proporcję.