: sob 31 paź 2009, 13:57
Władziu i Tadziu,
Większość języków Starego Kontynentu, w tym i słowiańskie - a także część języków Indii oraz Iranu - wywodzi się od wspólnego przodka: języka praindoeuropejskiego, którym posługiwano się ok. 3000 r. przed Chr. w rejonie Morza Czarnego. Tego nikt już nie podważa. Współczesny polski wywodzi się ze staropolskiego, a ten z prasłowiańskiego, a prasłowiański z praindoeuropejskigo. Na przykład : staropolski GRÓD pochodzi z funkcjonujacego w języku praindoeuropejskiem czasownika gherdh- ('otaczać, ogradzać') oraz rzeczownika ghordhos ('ogrodzenie, zagroda'). Stąd w wielu językach indoeuropejskich wyrazy oznaczające miejsca ogrodzone lub obwarowane ( miasta, zamki czy zagrody lub sady) nazywane były za pomocą tego właśnie rdzenia : np. polski 'gród', ros. gorod, ukr. horod, czes. hrad , czy ang. garden 'ogród', łacińskie hortus 'ogród', greckie khortos ‘zagroda’, litewskie gardas ‘ogrodzenie’. Mogę podac inne przykłady.
W rodzinie języków słowiańskich jesteśmy równoprawnym członkiem, ale nie można zaprzeczyć, że wiele słów z innych języków przeniknęło do naszego, i odwrotnie. Nie byliśmy i nie jesteśmy izolowaną samotna wyspą. Niektóre języki zachowały więcej słów starszych, które u nas albo uległy daleko posuniętej ewolucji, lub zostały zapomniane i czasem pozostały tylko w regionalnych gwarach.
Przez porównanie warstwy słownej innych języków (tych, które znam) próbuję wyjaśnić zagadki pochodzenia niektórych nazw osobowych, co do których istniejące wytłumaczenie budzi moje wątpliwości. Nie można w tym doszukiwać sie tendencyjności. Jest to "dociekanie przez porównania". Są to tylko próby amatora i nie mam pretensji jeśli ktokolwiek nie zgadza się z moim zdaniem. Chętnie przyznam rację, jeśli ktoś inny ma lepsze argumenty (patrz Władku naszą niedawną dyskusję o nazwisku z okolic Augustowa).
Wrócę do tematu w poniedziałek, bo teraz mam trochę innych obowiązków. Mam coś nowego na temat PYSKŁO.
Większość języków Starego Kontynentu, w tym i słowiańskie - a także część języków Indii oraz Iranu - wywodzi się od wspólnego przodka: języka praindoeuropejskiego, którym posługiwano się ok. 3000 r. przed Chr. w rejonie Morza Czarnego. Tego nikt już nie podważa. Współczesny polski wywodzi się ze staropolskiego, a ten z prasłowiańskiego, a prasłowiański z praindoeuropejskigo. Na przykład : staropolski GRÓD pochodzi z funkcjonujacego w języku praindoeuropejskiem czasownika gherdh- ('otaczać, ogradzać') oraz rzeczownika ghordhos ('ogrodzenie, zagroda'). Stąd w wielu językach indoeuropejskich wyrazy oznaczające miejsca ogrodzone lub obwarowane ( miasta, zamki czy zagrody lub sady) nazywane były za pomocą tego właśnie rdzenia : np. polski 'gród', ros. gorod, ukr. horod, czes. hrad , czy ang. garden 'ogród', łacińskie hortus 'ogród', greckie khortos ‘zagroda’, litewskie gardas ‘ogrodzenie’. Mogę podac inne przykłady.
W rodzinie języków słowiańskich jesteśmy równoprawnym członkiem, ale nie można zaprzeczyć, że wiele słów z innych języków przeniknęło do naszego, i odwrotnie. Nie byliśmy i nie jesteśmy izolowaną samotna wyspą. Niektóre języki zachowały więcej słów starszych, które u nas albo uległy daleko posuniętej ewolucji, lub zostały zapomniane i czasem pozostały tylko w regionalnych gwarach.
Przez porównanie warstwy słownej innych języków (tych, które znam) próbuję wyjaśnić zagadki pochodzenia niektórych nazw osobowych, co do których istniejące wytłumaczenie budzi moje wątpliwości. Nie można w tym doszukiwać sie tendencyjności. Jest to "dociekanie przez porównania". Są to tylko próby amatora i nie mam pretensji jeśli ktokolwiek nie zgadza się z moim zdaniem. Chętnie przyznam rację, jeśli ktoś inny ma lepsze argumenty (patrz Władku naszą niedawną dyskusję o nazwisku z okolic Augustowa).
Wrócę do tematu w poniedziałek, bo teraz mam trochę innych obowiązków. Mam coś nowego na temat PYSKŁO.