Panie Włodzimierzu,
Ma Pan prawo mieć oczywiście własne zdanie w tej sprawie.
Mikrofilmy/mikrofisze zaczęto wykonywać przed drugą wojna światowa. Wiele polskich zasobów zostało zmikrofilmowanych w latach 60- i 70-tych, w ustroju gdzie wszyscy "byli równi", a genealogia była jedną z nauk zakazanych

Mikrofilmy tych archiwaliów przetrwały i wojnę i np. zalanie archiwum Państwowego we Wroclawiu (1997). Otóż ci szaleni Mormoni negocjowali z naszą kochaną władzą ludową, która widząc pozytywy płynące ze współpracy (zabezpieczenie zbiorów), owszem wydawała zgodę ale i wprowadzała ograniczenia w dalszym kopiowaniu tych zbiorów... Działo się to w latach gdy nie znano jeszcze komputerów a o internecie nie śniło się nikomu.
Czasy się zmieniły - technika również.
To co się nie zmieniło - to umowy które były zawarte - one nadal są w mocy! Nikt chyba nie śmie oczekiwać, że Mormoni złamią zawarte umowy, by zanieść "kaganek genealogii" ludowi.
Twierdzenie, że Mormoni mają monopol na jakieś działania jest nieuprawnione. Familysearch dąży do jak najszerszego dostępu do swoich zbiorów przez wszystkich zainteresowanych i jeżeli zostaną zmienione dawne umowy ja nie widzę przeszkód, żeby na stronach Familysearch znalazły się skany wszystkich zmikrofilmowanych czy zdigitalizowanych zbiorów. Chce również wierzyć w to, że materiały z obecnie prowadzonych projektów digitalizacyjnych (te, które nie mają podobno żadnych ograniczeń), mogą w ramach współpracy zostać przekazane dla Familysearch. Bo chyba współpraca powinna działać w dwie strony - w innym przypadku mogą się pojawić oskarżenia o wprowadzanie monopolu...
Od kilku miesięcy w wielu pana Postach widzę postawę roszczeniowo-krytykancką. Nie wiem czym to jest spowodowane. Kilka miesięcy temu domagał się Pan na forum, aby Mormoni udostępnili swoje zbiory z Mazowsza do projektu w którym Pan uczestniczy.
Niewątpliwie zmiana stanowiska NDAP w dziedzinie dostępności zbiorów zmieniła się diametralnie w ostatnich latach.Czy myśli Pan, że jeżeli do NDAP przyjedzie przedstawiciel Familysearch i zaproponuje umieszczenie w internecie wszystkich źródeł metrykalnych z archiwów państwowych w Polsce, to czy taka zgodę uzyska? Jeśli tak jest, to od razu dzwonię do Jaena Huysmansa, aby podjął negocjacje w tej sprawie.
Nie śledzę na bieżąco poczynań PTG, WZI czy innych grup czy instytucji, ale czy jakieś propozycje współpracy już zostały Familysearch przedstawione? LTG udało się stworzyć pierwszy wspólny projekt indeksacyjny, wierzę, ze i może się udać z tym na Mazowszu.
Pozdrawiam,
Radosław Zań
CHR we Wrocławiu
PS. Przedstawiam w tej sprawie własne stanowisko, które nie koniecznie musi odzwierciedlać stanowisko Familysearch.