Dzień dobry,
W ramach "wyważania" otwartych drzwi pozwalam sobie odświeżyć
wątek, który pojawił się tu na Forum ponad 3 lata temu, a podobny problem pojawił się też na innym forum genealogicznym. Mam nadzieję, że poniższe pozwoli wyjaśnić pewne niuanse językowo-historyczne z pożytkiem dla Indeksujących i pozostałych Użytkowników.
W trakcie dyskusji o pułapkach, czyhających na Indeksujących, pojawiła się następująca wypowiedź pana Jurka:
Aftanas_Jerzy pisze:
ksiądz wyraźnie użył zwroty niestosownego, bo jest to wyrażenie potoczne z zabarwieniem poniżającym (разг.-сниж.) i oznacza w tłumaczeniu na j polski:"robić dzieci będąc we współżyciu (przeważnie pozamałżeńskim)". Przypuścić można, że te dzieci urodziły się jeszcze przed ślubem i ksiądz chciał (lub musiał) zaznaczyć ten fakt w akcie.
Ale i tak jest to zwrot niegrzeczny, o czym mógł nie wiedzieć. Był to przecież Polak, który nie znał wszystkich "cienkości" języka rosyjskiego. Oto cytat ze słownika:
Толковый словарь русского языка под редакцией Т. Ф. Ефремовой
ПРИЖИВАТЬ
разг.-сниж. Рождать, производить на свет, находясь с кем-л. в сожительстве (обычно внебрачном).
Fakty przedstawiają się następująco:
1) Толковый словарь русского языка под редакцией Т.Ф. Ефремовой, którego Jurek był łaskaw użyć jest słownikiem
współczesnego języka rosyjskiego, a zakres znaczeniowy i konotacje, związane z wyrażeniem "прижить ребенка" na przestrzeni tych ok. 100 lat nieco się zmieniły; w XIX wieku rozumiane było mniej więcej jako
"urodzić dziecko w związku". Wyrażenie "ребенок [был] прижит" można więc przetłumaczyć jako "dziecko zostało spłodzone" i dalej następują imiona i nazwiska rodziców. I taką formę spotykałem niejednokrotnie w aktach, w których urodzenie dziecka zgłaszał nie biologiczny ojciec, ale akuszerka czy ktoś z rodziny lub sąsiadów.
2) Kwalifikator słownikowy "разг.-сниж." nie oznacza "wyrażenia potocznego z zabarwieniem poniżającym", lecz
słowo/wyrażenie potoczne o zabarwieniu kolokwialnym. W "obniżeniu" chodzi o rejestr języka, a więc usytowanie na skali zgodności z normą. W przekładoznawstwie nazywa się to często leksyką podstandardową. Ale - powtórzę - kwalifikator ten odnosi się do pola semantycznego tego słowa we współczesnym języku, w czasach sporządzania aktu wyrażenie to miało charakter neutralny.
3) Tłumaczenie "robić dzieci będąc we współżyciu (przeważnie pozamałżeńskim)" też jest do bani. Oryginał został zacytowany w poście Jurka, a tłumaczenie powinno wyglądać następująco: "Rodzić, wydawać na świat, znajdując się w związku (zazwyczaj pozamałżeńskim)". Ale taki przekład nie pasował do naciąganej koncepcji dziecka przedślubnego, nieślubnego bądź innej intrygi, uknutej przez złośliwego księdza. To tak, jakby mieć pretensje do Mickiewicza o użycie w "Panu Tadeuszu"
pewnego słowa, uważanego dziś powszechnie (nie bez racji) za wulgaryzm.
Reasumując, o ile nie był to w danej księdze zapis zupełnie nietypowy, różny od analogicznych sytuacji zgłaszanych przez inne osoby, "spiskowa teoria dziejów" (polegająca choćby na zaznaczeniu poczęcia dziecka przed ślubem, a dopiero po tym fakcie zalegalizowania związku) nie ma tu zastosowania.
Pozdrawiam
(-) Tomek Wojtaszek