Strona 6 z 12
: pn 30 gru 2013, 14:56
autor: Piotr_Juszczyk
Można, państwo nie ma monopolu na posiadanie wszystkiego. Obywatele także mają prawo posiadania.
Inaczej to naślijmy Policję na każdy dom i niech grabi i łupi wszystko co stare i cenne bo obywatel nie ma prawa posiadania.
Należy się cieszyć że nie było księgi a jest, a jak ktoś wyda 1000 czy 3000 zł na księgę to o nią zadba.
Jeśli zaś została ukradziona to poszkodowany powinien to zgłosić na Policji i wtedy Policja niech działa, od tego jest.
A może to z archiwum w czasie wojny skradziono. Chwała złodziejowi - dziś by nikt nie miał tego.
Zresztą jak ocenić akcje wywożenia w czasie wojny zawartości archiwów liczonej w tysiące ksiąg w celu ich ochrony przed zniszczeniem?
To było całkowicie nielegalne. Ale dzięki temu wiele ocalało. Bo jakiś Kowalski nie bał się ukraść. A ukradł - bo żadnej podstawy prawnej nie było. Żadnej zgody także. Ani nie płacił, ani właściciela (państwa) nie pytał.
: pn 30 gru 2013, 15:50
autor: Bea
To chyba jakiś żart. Państwo Polskie nie sprzedaje swoich ksiąg urzędowych prywatnym osobom. Jeżeli księgi zostały schowane czy wywiezione podczas II wojny światowej, to ich znalazca nie ma do nich praw (podobnie jak do "zaginionych" dzieł sztuki, które coraz częściej "są znajdowane" przy okazji jakiś aukcji). Zgodnie w prawem międzynarodowym wszystkie takie "fanty" należy zwrócić pierwotnemu właścicielowi. I niezależnie czy jest nim osoba prywatna czy państwo.
: pn 30 gru 2013, 17:16
autor: Dławichowski
Dzień dobry!
Księgę tę licytuje Małopolskie Tow. Gen. informuje członek zarządu Pol.T.G.:
http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... 019#203019
Krzycho z Koszalina
: pn 30 gru 2013, 17:47
autor: justan12
Bea pisze:To chyba jakiś żart. Państwo Polskie nie sprzedaje swoich ksiąg urzędowych prywatnym osobom.
Cóż, były czasy, że państwa Polskiego nie było, było też dużo wojen, przemarszów wojsk i tak dalej... księgi mają swoje losy, możliwe że ona znajduje sie w rekach prywatnych od setek lat... najlepiej gdyby wypowiedział się ktoś z archiwum czy ta księga była w Archiwum w ostatnich kilkudziesięciu latach? Czy jest w stratach wojennych? Jeśli nie, to właściciel ma do niej pełne prawo, moim zdaniem...
Nie zakładałbym z góry złej woli właściciela, lepiej się dogadać, a poza tym jesli będziemy piętnować lub ścigać to skończy się na tym, że takie okazje przestaną sie pojawiać
pozdrawiam Hubert
PS Najlepiej gdyby AGAD odkupiło te księgę, bo PTG ma duzo innych wydatków, a księga może pójść za parę tysięcy.. (oby nie)
: pn 30 gru 2013, 17:51
autor: Sawicki_Julian
Witam, tylko się cieszyć Krzysztofie ze i ta księga dotąd w rękach prywatnych będzie służyć Nam wszystkim ; trzymam kciuki.
http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... 180#203180
Beato chyba nie tak napisał Piotr, książki które były rabowane, a teraz są dostępne to dobrze, a nie źle. To ze ktoś teraz sprzedaje to też dobrze, bo by ją zjadły mole. Ja np. jak bym znalazł moich Sawickich kronikę od lat np. 1400 z uzasadnieniem w dokumentach, a była by za nią cena np tysiąc zł to bym portki ostatnie sprzedał by ją mieć ; pozdrawiam - Julian
Ps. jeśli jest takie prawo ze co zrabowane to oddać trzeba, a niejeden by z tego skorzystał, mowa o zabranych majątkach, a jest tego tysiące ha z budynkami obróconymi w ruinę i nikt tego nie oddaje
: pn 30 gru 2013, 19:52
autor: Marek.Podolski
Piotr_Juszczyk pisze:Można, państwo nie ma monopolu na posiadanie wszystkiego. Obywatele także mają prawo posiadania.
Inaczej to naślijmy Policję na każdy dom i niech grabi i łupi wszystko co stare i cenne bo obywatel nie ma prawa posiadania.
Należy się cieszyć że nie było księgi a jest, a jak ktoś wyda 1000 czy 3000 zł na księgę to o nią zadba.
Jeśli zaś została ukradziona to poszkodowany powinien to zgłosić na Policji i wtedy Policja niech działa, od tego jest.
A może to z archiwum w czasie wojny skradziono. Chwała złodziejowi - dziś by nikt nie miał tego.
Zresztą jak ocenić akcje wywożenia w czasie wojny zawartości archiwów liczonej w tysiące ksiąg w celu ich ochrony przed zniszczeniem?
To było całkowicie nielegalne. Ale dzięki temu wiele ocalało. Bo jakiś Kowalski nie bał się ukraść. A ukradł - bo żadnej podstawy prawnej nie było. Żadnej zgody także. Ani nie płacił, ani właściciela (państwa) nie pytał.
Wszyscy ci co te księgi zostały zabrane, często ukradzione już dawno nie żyją. Zginęli nawet śmiercią tragiczną i męczeńską. Nikt nas nawet nie przeprosił!
O jakiej Policji tu mówić. Chyba raczej o karze boskiej!
Marek
: czw 02 sty 2014, 09:45
autor: justan12
Jak sytuacja na froncie? Aukcja kończy się za 5 godzin, cena już ponad tysiąc sto, a co gorsza nawet nie wiadomo jaką cene minimalną ustawił sprzedawca. Czy kontaktowaliście się z nim?
: czw 02 sty 2014, 16:44
autor: Dławichowski
Dzień dobry!
Poszła za 3550 zł. Ale kto kupił. Jeszcze nie wiem.
Krzycho z Koszalina
: czw 02 sty 2014, 17:00
autor: Magdalena_Smolska
Witam,
Nikt nie kupił ponieważ cena minimalna nie została osiągnięta.
Pozdrawiam
Magdalena Smolska
MTG
: czw 02 sty 2014, 17:11
autor: Jana
Bo najlepiej zawsze zapytać sprzedającego o cenę minimalną. ja często tak robię i licytuję dopiero pod sam koniec aukcji (snajper).Szkoda, choć myślę, że mogła być to kwota ok. 10tyś.
_____________
Janka
: czw 02 sty 2014, 17:28
autor: justan12
Czy instytucje państwowe są poinformowane? Czy AGAD nie moze wyłożyć kasy i zakupić ten unikat?
pozdrawiam Hubert
: czw 02 sty 2014, 17:42
autor: jart
1. Aukcja zakończyła się, przedmiot nie osiągnął ceny minimalnej. Czy sprzedający nie sprzedał za poza aukcją za zbliżoną kwotę to już inna sprawa.
2. Pytać sprzedającego o cenę minimalną warto, przy założeniu że mówi prawdę (bo czemu nie miałby podawać o x% większej w nadziei na większy zarobek? Przecież jak tak poinformowany nie zalicytuje a przedmiot nie osiągnie minimum to i tak można się skontaktować z którymś z licytujących, może będzie chciał kupić "nieoficjalnie")
3. W takim jak ta aukcja wypadku, wg. mnie prawdopodobne jest że księga poszła poza aukcją. Rozmowa o zabytkach, archiwach, dziedzictwie itp. - słysząc ją co może pomyśleć potencjalny nabywca? - "A po co ktoś ma wiedzieć że to ja kupiłem?"
4.
justan12 pisze:Czy instytucje państwowe są poinformowane? Czy AGAD nie moze wyłożyć kasy i zakupić ten unikat?
- a poinformowałeś którąś z nich? Czy AGAD może - trzeba zapytać w AGAD...
Mnie się wydaje że różnym organizacjom (tym państwowym i tym nie) brakuje wiedzy/chęci/środków pozwalających kończyć takie sprawy sukcesem.
: czw 02 sty 2014, 17:50
autor: justan12
Ja nie informowałem, ale MTG miało się skontaktować z ekspertami. Napisałem w sprawie ceny sprzedaży do właściciela i odpisał żebym ja zaoferował jakąś kwote bo "dostaje rózne ofety i wybierze najlepszą". Cena z allegro jest jego zdaniem zdecydowanie za niska.
Jeśli Księga ma trafić do archiwum to trzeba sie streszczać, bo niedługo może być sprzedana

: czw 02 sty 2014, 17:57
autor: Magdalena_Smolska
Proszę Panstwa,
MTG miało się skontaktować i się skontaktowało zarówno ze sprzedającym jak i z ANK. Celowo nie rozwodzę się nad tematem, ponieważ uważam, że rozdmuchiwanie w internetowym eterze niczemu nie służy.
Pozdrawiam
Magdalena Smolska
MTG
: czw 02 sty 2014, 18:15
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Magdalena_Smolska pisze:Proszę Panstwa,
MTG miało się skontaktować i się skontaktowało zarówno ze sprzedającym jak i z ANK. Celowo nie rozwodzę się nad tematem, ponieważ uważam, że rozdmuchiwanie w internetowym eterze niczemu nie służy.
Pozdrawiam
Magdalena Smolska
MTG
I słusznie!
pozdrawiam
PS Dobrze byłoby (szczególnie właśnie w tym wątku - jako wskazówka na przyszłość) po jakimś czasie podsumować. Napisać dlaczego nie licytować, nie podbijać ceny, nie straszyć sprzedających etc I co z powiadomienia państwowej sieci archiwalnej wynika (dobrego:)
Swoją drogą ciekawe czy czas wystawienia/pokazania - wszak dość specyficzny - był czysto przypadkowy. Dobrze, że pomimo przęłomu roku udało się ANK powiadomić.